Sport.pl

Marcin Gortat i Orlando stoczą Bitwę o Boston

Łukasz Cegliński
28.05.2010 , aktualizacja: 28.05.2010 11:36
A A A Drukuj
Ray Allen, Rajon Rondo i Kevin Garnett Fot. John Raoux AP Ray Allen, Rajon Rondo i Kevin Garnett
Koszykarze Orlando Magic znów byli twardsi od Boston Celtics i przedłużyli swoje szanse na finał NBA. Drużyna Marcina Gortata przegrywa z Celtics już tylko 2-3 i w nocy z piątku na sobotę gra w Bostonie kolejny mecz o życie - transmisja w Canal+ Sport o 2.30
Paul Pierce i Jameer Nelson. W tle Marcin Gortat
Fot. John Raoux AP
Paul Pierce i Jameer Nelson. W tle Marcin Gortat
SERWISY
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Zacząć od trzech porażek, a mimo to wygrać rywalizację do czterech zwycięstw. Tego nie dokonał jeszcze w NBA nikt.

Ale koszykarze Orlando po fatalnym starcie podjęli walkę. I wciąż wierzą, że przebiją się do finału. Wiary im nawet przybywa.

W poniedziałek wyrwali zwycięstwo po dogrywce w Bostonie, w środę odzyskali swój rytm z sezonu zasadniczego - zarzucili rywali trójkami, częściej zbierali piłki po niecelnych rzutach i wygrali pewnie - 113:92.

Celtics mieli kłopoty z zatrzymaniem gospodarzy także dlatego, że zderzyli się - dosłownie! - z ich twardymi łokciami. Zdecydowane faule Dwighta Howarda i Marcina Gortata odczuł lider gości Paul Pierce, w podkoszowym tłoku plecy nadwerężył Rasheed Wallace.

Najmocniejszy cios otrzymał jednak Glen Davis (206 cm, 130 kg), przy którym Andrzej Gołota wygląda jak chucherko. Gladiator Howard - góra mięśni latająca metr nad boiskiem - przypadkowo uderzył go łokciem w twarz i Davis przez kilka sekund miał problem z podniesieniem się z parkietu. Kiedy już wstał, to potykał się o własne nogi i niepewny bieg zakończył wtuleniem się w sędziego.

Zamroczonego Davisa odesłano do szatni, gdzie po chwili dołączył do niego inny rezerwowy Celtics Marquis Daniels. Ten próbował przebić się przez mur stworzony przez Gortata i Howarda, uderzając Polaka głową w tors. To nie było rozsądne - Daniels wylądował na boisku z miną zdradzającą zdziwienie i niepewność.

Gortat grał w środę długo, aż 20 minut. Zdobył dwa punkty i miał cztery zbiórki. Polak, który w NBA nabrał nawyku gadania pod nosem na boisku, nie uciekał od docinków pod adresem rywali, nie bał się znaleźć w ogniu walki. Pod koniec pierwszej połowy, po ostrym zaatakowaniu Pierce'a po gwizdku przerywającym akcję, dostał przewinienie techniczne i uderzenie łokciem od Kendricka Perkinsa.

Środkowy Celtics też został ukarany przewinieniem technicznym, a po chwili otrzymał drugie - za komentowanie decyzji sędziów. W konsekwencji Perkins musiał karnie opuścić parkiet.

Czołówki amerykańskich serwisów po zakończeniu spotkania nie budziły wątpliwości, kto jest na fali. "Oszołomieni i skonfundowani" - tytułowało relację Yahoo.com, "Wielki kłopot Bostonu" - pisał serwis "Sports Illustrated". Dzisiaj Celtics może brakować Davisa, co w połączeniu z urazem Wallace'a może oznaczać niedobór obrońców na coraz lepszego Howarda.

Może, ale nie musi. Celtics już mieli szczęście, bo władze ligi anulowały drugi faul techniczny Perkinsa twierdząc, że został odgwizdany zbyt pochopnie. To uratowało występ środkowego z Bostonu w dzisiejszym meczu, bo gdyby przewinienie zostało utrzymane, to jako siódme techniczne w play-off, oznaczałoby zawieszenie na jeden mecz.

Twardy Wallace zagra zapewne mimo bólu, a i Davis odgrażał się tuż po meczu nr 5: - Nic mi nie jest, na pewno zagram w piątek - mówił. Decyzję podejmą jednak lekarze.

Co wydarzy się w szóstym meczu? Celtics we własnej hali wygrali 24 z 29 spotkań w play-off w trzech ostatnich latach, ale aż trzy z pięciu porażek to dzieło Magic. - Młody zespół mógłby się pogubić po dwóch porażkach, ale Celtics to weterani, mistrzowie z 2008 roku - przypomina komentator ESPN Avery Johnson. - Wciąż są w wymarzonej sytuacji: prowadzą 3-2 i mają mecz u siebie.

Rozkręcającym się Magic daje się jednak coraz więcej szans. - Nie wiem, czy możemy mówić, że mamy przewagę, skoro przegrywamy 2-3 i przed nami mecz wyjazdowy. Wciąż wspinamy się na ogromną górę - tonuje nastroje trener Magic Stan Van Gundy. - Ale gramy lepiej - dodaje.

Bitwa dla Magic. Ofiary po stronie Celtics »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318