Sport.pl

NBA. 500 punktów Gortata, ESPN chwali

mo
18.03.2010 , aktualizacja: 18.03.2010 10:16
A A A Drukuj
Marcin Gortat próbuje zatrzymać Tima Duncana Fot. John Raoux AP Marcin Gortat próbuje zatrzymać Tima Duncana
10 zbiórek i siedem punktów miał Marcin Gortat (Orlando Magic) w wygranym aż 110:84 meczu z San Antonio Spurs. Komentatorzy stacji ESPN w trakcie meczu chwalili grę Polaka, który dobił do granicy 500 punktów zdobytych w NBA.
Tim Duncan i Dwight Howard
Fot. John Raoux AP
Tim Duncan i Dwight Howard
SERWISY
Zobacz skrót meczu na Z Czuba.tv »

Gortat swój 500 punkt w NBA zdobył w czwartej kwarcie. J.J. Reddick podał do stojącego metr od kosza Polaka, a ten z łatwością trafił. Gortat na zdobycie pół tysiąca punktów w najlepszej lidze świata potrzebował 137 meczów, co daje średnią 3,6 punktu na mecz.

Statystycy w USA liczą oddzielnie sezon zasadniczy i fazę play-off. Gdyby obie części sezonu policzyć łącznie, to Polak ma zdobytych 588 punktów na parkietach NBA.

Gortat w spotkaniu ze Spurs był chwalony nie za swoje historyczne osiągnięcie, ale za dobrą grę na deskach (był najlepszym zbierającym meczu) i w obronie. W pierwszej połowie w ciągu 9 minut zebrał siedem piłek z tablic. Howard do przerwy miał tylko cztery zbiórki. To od wsadu środkowego z Łodzi (po pick'n'rollu z Vince'm Carterem) zaczęła się seria 14 punktów Magic z rzędu i w konsekwencji wysokie prowadzenie gospodarzy. Dwight

-Lubimy tego Gortata. On jest świetny jako zmiennik Howarda. To typ zawodnika, który nigdy nie odpuszcza. Otis Smith podjął latem właściwą decyzję - chwalili komentatorzy stacji ESPN po tym, jak Polak zatrzymał kontrę Manu Ginobiliego.

W sumie Gortat w 22 minuty zdobył siedem punktów, miał 10 zbiórek, asystę, blok, przechwyt, ale też stratę i trzy faule. To jego kolejny dobry mecz w ostatnich tygodniach. Widać, że krótki urlop podczas Weekendu Gwiazd dobrze zrobił polskiemu środkowemu. Od połowy lutego gra skuteczniej, dużo lepiej broni, wystrzega się błędów. W środę zebrał więcej piłek od Howarda (o trzy) i zdobył tylko dwa punkty mniej, a grał dwie minuty krócej.

Magic w meczu ze Spurs dominowali w zasadzie od samego początku. Już w drugiej kwarcie odskoczyli na 20-punktów (48:28), ale goście straty przed przerwą zmniejszyli do 10. Głównie za sprawą Manu Ginobiliego. Argentyńczyk był jednym z niewielu jasnych punktów drużyny z Teksasu. Zdobył w sumie 18 punktów, ale przed porażką swojego zespołu nie uchronił.

W drugiej połowie Magic znów dominowali. Po półhaku Gortata z lewej strony na samym początku czwartej kwarty było 82:58, a Stan Van Gundy posłał na parkiet graczy drugiego planu. Obniżki poziomu gry nie było Magic ostatecznie wygrali aż 110:84. Najskuteczniejszymi graczami Magic byli Carter (24 punkty) oraz Rashard Lewis (20).

Było to 48. zwycięstwo Magic w sezonie i ósme w ostatnich dziewięciu meczach. Drużyna z Florydy zajmuje drugie miejsce w Konferencji Wschodniej, za Cleveland Cavaliers. Ich środowy rywal, Spurs z bilansem 40-26 zajmują siódme miejsce na zachodzie.

W czwartek Magic zmierzą się ze swoim lokalnym rywalem - Miami Heat.

Rekord sezonu w lidze NBA »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318