NBA. Rewanż Magic za finał NBA
07.03.2010
, aktualizacja: 07.03.2010 23:41
Orlando Magic po raz pierwszy od czerwcowych finałów NBA pokonali Los Angeles Lakers. Po zaciętej końcówce wygrali 96:94. Ważnym zawodnikiem Magic był Marcin Gortat.
ZOBACZ TAKŻE
- Liga NBA. Zwycięstwo Los Angeles Lakers (10-03-10, 08:59)
- NBA. Magic wygrywają szósty mecz z rzędu (10-03-10, 07:19)
- NBA. Cleveland Cavaliers wygrali już 50. spotkań (09-03-10, 16:33)
- NBA. Media: Allen Iverson przegrywa z alkoholem i hazardem (09-03-10, 15:44)
- NBA 40. wygrana Boston Celtics (08-03-10, 11:12)
- NBA. Wsad Marcina Gortata akcją niedzieli (08-03-10, 09:12)
- NBA. 43. zwycięstwo Dallas Mavericks (07-03-10, 10:52)
- NBA. Cavaliers najlepsi w lidze (06-03-10, 12:08)
- NBA: Porażka mistrza z Miami (05-03-10, 11:16)
SERWISY
Gortat wszedł w końcówce pierwszej kwarty i grał niemal do końca połowy, bo problemy z faulami miał Dwight Howard. Polak przeciwko mistrzom NBA zagrał niesamowicie efektywnie. Już w swojej drugiej akcji w obronie zablokował próbującego rzucić hakiem Pau Gasola, sprawiał spore problemy centrowi Lakers Andrew Bynumowi.
W ataku Gortat był równie skuteczny, ale i efektowny. Jego potężny wsad nad Lamarem Odomem po podaniu Jasona Williamsa realizator pokazywał kilka razy. Polak trafił też po zespołowej akcji z trzech metrów, i dobitce niecelnego rzutu. Magic z nim na parkiecie utrzymali 10-punktowe prowadzenie w drugiej kwarcie. W 16 minut Gortat rzucił 6 punktów, miał 6 zbiórek, 2 bloki i 3 faule.
W drugiej połowie środkowy z Łodzi grał krótko, bo przebudził się ospały wcześniej Howard. Lider Magic wyrwał w sumie 16 piłek na tablicach, a Magic prowadzili nawet 12 punktami po trójce Rasharda Lewisa.
Ale o zwycięstwo musieli drżeć do końca, bo fatalnie zaczęli czwartą kwartę. Przez cztery minuty nie potrafili zdobyć punktów, coraz lepiej szło Bryantowi (zdobył sześć punktów z rzędu), a Lakers doszli po rzucie Browna na dwa punkty. Bryant robił niesamowite rzeczy, trafiał z nieprawdopodobnych pozycji. W końcówce w zasadzie pojedynkę doszedł na jeden punkt, ale rzutu na dogrywkę nie trafił.
Magic zagrali lepiej zespołowo, skuteczniej w obronie i wygrali piąty mecz z rzędu. Z bilansem 44. zwycięstw i 20. porażek są na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej, za Cleveland Cavaliers. Lakers (bilans 46-18) są liderami na zachodzie.
Orlando Magic - Los Angeles Lakers 96:94 Kwarty: 31:24, 21:24, 22:16, 22:30. Magic: Carter 25 (2), Nelson 15, Howard 15, Lewis 12 (4), Barnes 10 (1) oraz Pietrus 7 (1), Gortat 6, Williams 4, Bass 2, Reddick 0. Lakers: Bryant 34 (2), Gasol 20, Fisher 11 (1), Artest 8 (1), Bynum 5 oraz Odom 8, Brown 7 (1), Powell 1, Farmar 0.
W ataku Gortat był równie skuteczny, ale i efektowny. Jego potężny wsad nad Lamarem Odomem po podaniu Jasona Williamsa realizator pokazywał kilka razy. Polak trafił też po zespołowej akcji z trzech metrów, i dobitce niecelnego rzutu. Magic z nim na parkiecie utrzymali 10-punktowe prowadzenie w drugiej kwarcie. W 16 minut Gortat rzucił 6 punktów, miał 6 zbiórek, 2 bloki i 3 faule.
W drugiej połowie środkowy z Łodzi grał krótko, bo przebudził się ospały wcześniej Howard. Lider Magic wyrwał w sumie 16 piłek na tablicach, a Magic prowadzili nawet 12 punktami po trójce Rasharda Lewisa.
Ale o zwycięstwo musieli drżeć do końca, bo fatalnie zaczęli czwartą kwartę. Przez cztery minuty nie potrafili zdobyć punktów, coraz lepiej szło Bryantowi (zdobył sześć punktów z rzędu), a Lakers doszli po rzucie Browna na dwa punkty. Bryant robił niesamowite rzeczy, trafiał z nieprawdopodobnych pozycji. W końcówce w zasadzie pojedynkę doszedł na jeden punkt, ale rzutu na dogrywkę nie trafił.
Magic zagrali lepiej zespołowo, skuteczniej w obronie i wygrali piąty mecz z rzędu. Z bilansem 44. zwycięstw i 20. porażek są na drugim miejscu w Konferencji Wschodniej, za Cleveland Cavaliers. Lakers (bilans 46-18) są liderami na zachodzie.
Orlando Magic - Los Angeles Lakers 96:94 Kwarty: 31:24, 21:24, 22:16, 22:30. Magic: Carter 25 (2), Nelson 15, Howard 15, Lewis 12 (4), Barnes 10 (1) oraz Pietrus 7 (1), Gortat 6, Williams 4, Bass 2, Reddick 0. Lakers: Bryant 34 (2), Gasol 20, Fisher 11 (1), Artest 8 (1), Bynum 5 oraz Odom 8, Brown 7 (1), Powell 1, Farmar 0.
-
NBA. Rewanż Magic za finał NBA
pavlocebo
08.03.10, 08:25
No i wsad Marcina nad Odomem zgarnął 1 miejsce wśród najlepszych akcji niedzieli w NBA. Dużą przyjemnością jest na to patrzeć :) »
-
NBA. Rewanż Magic za finał NBA
kokot45
09.03.10, 22:10
moim zdaniem MArcin wcale nie był aż tak bardzo ważnym zawodnikiem choc wpewnym momencie byl drugim strzelcem druzyny i podczas jego obecnosci druzynabyla mozliwie najbardziej na plus, »
-
NBA. Rewanż Magic za finał NBA
rzesy_walesy
09.03.10, 23:55
W ogóle mecz był dość nerwowy, a w szczególności Matt Barnes aż się prosił owywalenie z parkietu.Sędziowe się nie popisali w tym meczu i nie mówię tu, że na korzyść jednej czydrugiej »
NBA tabela
| Dywizja/Zespół | Zw. | Por. | bilans |
|---|---|---|---|
| EASTERN CONFERENCE | |||
| ATLANTIC DIVISION | |||
| Philadelphia | 18 | 8 | 0.692 |
| Boston | 14 | 10 | 0.583 |
| New York | 11 | 15 | 0.423 |
| New Jersey | 8 | 19 | 0.296 |
| Toronto | 8 | 19 | 0.296 |
| CENTRAL DIVISION | |||
| Chicago | 22 | 6 | 0.786 |
| Indiana | 17 | 8 | 0.680 |
| Milwaukee | 11 | 14 | 0.440 |
| Cleveland | 10 | 14 | 0.417 |
| Detroit | 7 | 20 | 0.259 |
| SOUTHEAST DIVISION | |||
| Miami | 19 | 7 | 0.731 |
| Atlanta | 17 | 9 | 0.654 |
| Orlando | 16 | 10 | 0.615 |
| Washington | 5 | 21 | 0.192 |
| Charlotte | 3 | 22 | 0.120 |
| WESTERN CONFERENCE | |||
| NORTHWEST DIVISION | |||
| Oklahoma | 20 | 5 | 0.800 |
| Denver | 15 | 11 | 0.577 |
| Utah | 13 | 11 | 0.542 |
| Portland | 14 | 12 | 0.538 |
| Minnesota | 13 | 13 | 0.500 |
| PACIFIC DIVISION | |||
| LA Clippers | 15 | 8 | 0.652 |
| LA Lakers | 14 | 11 | 0.560 |
| Phoenix | 11 | 14 | 0.440 |
| Golden State | 8 | 14 | 0.364 |
| Sacramento | 9 | 16 | 0.360 |
| SOUTHWEST DIVISION | |||
| San Antonio | 18 | 9 | 0.667 |
| Dallas | 15 | 11 | 0.577 |
| Houston | 15 | 11 | 0.577 |
| Memphis | 13 | 13 | 0.500 |
| New Orleans | 4 | 22 | 0.154 |
Najczęściej czytane


