Howard kompletnie zdominował strefę podkoszową. Trafił 11 z 16 rzutów z gry, wykorzystał 11 z 13 rzutów wolnych, zebrał 17 piłek (pięć w ataku) i miał aż siedem bloków. Piston nie mieli na niego odpowiedzi.
Magic prowadzili minimalnie od początku spotkania, dopiero w czwartej kwarcie wygranej aż 33:14 uzyskali większą przewagę. Oprócz Howarda, skuteczny był także
Vince Carter, który rzucił 20 punktów. Dobrze grał też Jameer Nelson, który otarł się o double-double miał14 punktów i dziewięć asyst. Najlepszym graczem Pistons był Richard Hamilton, zdobywca 36 punktów.
Marcin Gortat spędził na parkiecie w sumie siedem minut. Polak zagrał ponad cztery minuty w drugiej kwarcie oraz wszedł na samą końcówkę, gdy Magic prowadzili już bardzo wysoko (110:91). W swoim pierwszym wejściu Gortat popisał się efektownym blokiem na Jasonie Maxiellu, który próbował zapakować piłkę do kosza. Polak swoje jedyne punkty zdobył w czwartej kwarcie. Gortat dobrze zastawił się pod koszem, dostał dobre podanie od Nelsona i trafił z najbliższej odległości. Przy rzucie faulował go jeszcze Austin Daye, środkowy z Łodzi wykorzystał rzut wolny. Gortat z Detroit rzucił trzy punkty, miał blok, asystę i faul.
Magic z bilansem 37 zwycięstw i 18 porażek zajmują drugie miejsce w konferencji wschodniej, Piston są na 12. miejscu (19-34).
przed nimi dwa trudne mecze we własnej hali. W piątek zmierzą się z Dallas Mavericks, a w niedzielę ich rywalem będą legitymujący się najlepszym bilansem w całej
NBA Cleveland Cavaliers. To spotkanie pokaże Canal+. Transmisja od godz. 19.