Sport.pl

NBA. Gortat wystraszył Evansa, Magic rozbili Kings

mo
23.01.2010 , aktualizacja: 23.01.2010 11:47
A A A Drukuj
Marcin Gortat walczy o piłkę Fot. John Raoux AP Marcin Gortat walczy o piłkę
Osiem punktów i osiem zbiórek miał w piątek Marcin Gortat, a jego Orlando Magic pokonali wysoko Sacramento Kings 100:84. To drugie zwycięstwo ekipy z Florydy z rzędu.
Orlando - Sacramento
Fot. Rich Pedroncelli AP
Orlando - Sacramento
SERWISY
To jeden z najlepszych meczów Polaka w tym sezonie. Gortat wszedł na parkiet w drugiej kwarcie, gdy Magic budowali swoją przewagę i zaczął od bardzo dobrej gry w obronie. Zablokował rzut wchodzącego pod kosz Adresa Nocioniego, chwilę później wymusił jego faul przy zbiórce. Polak dobrze zastawiał deskę pomagał w obronie. Po drugiej kwarcie, w której Gortat zagrał osiem minut, miał pięć zbiórek i dwa punkty, Magic prowadzili 48:32. - Sama jego obecność w polu trzech sekund ograniczała grę przebojowego Tyreke'a Evansa. On się bał wchodzić do końca, gdy Gortat był pod koszem - chwalili środkowego z Łodzi komentatorzy telewizji Sun Sports Florida.

Gortat na parkiet wrócił w końcówce trzeciej kwarty, gdy mecz był już rozstrzygnięty. Na początku ostatnich 12 minut meczu Polak po podaniu wchodzącego pod kosz Ryana Andersona zapakował piłkę do kosza. Chwilę później Gortat najszybciej pobiegł do kontry, dostał dobre podanie od Jasona Williamsa i zdobył łatwe punkty. Trzy minuty przed końcem spotkania polski środkowy zagrał efektowną dwójkową akcję z Anthonym Johnsonem. Gortat postawił dobrą zasłonę i od razu ściął w kierunku kosza, weteran rzucił piłkę nad kosz, a Polak zapakował z powietrza.

W sumie Gortat w 22 minuty rzucił osiem punktów (3/6 za dwa, 2/2 z wolnych), miał osiem zbiórek (jedną w ataku), cztery bloki i trzy faule, ale oprócz dobrych osiągnięć statystycznych, Polak robił masę rzeczy, których cyfry bezpośrednio nie pokazują. Świetnie bronił, stawiał skuteczne zasłony, a także bardzo szybko przemieszczał się spod jednego kosza pod drugi. Gdyby skuteczniej trafiał z półdystansu pewnie zaliczyłby najlepszy punktowo mecz w sezonie. Dzięki ośmiu punktom Gortat przekroczył granicę 400 punktów w NBA. W tej chwili na swym koncie ma 405 punktów. Polak jest też blisko zaliczenia swojego setnego bloku w NBA - do tej granicy brakuje mu jeszcze dziewięciu bloków.

Magic swoją przewagę zbudowali na przełomie drugiej i trzeciej kwarty. W końcówce trzeciej kwarty Magic prowadzili już różnicą 32 punktów (72:45) i nie dali sobie odebrać zwycięstwa do końca. Kluczem do wygranej była bardzo dobra gra ekipy z Florydy w obronie, która pozwoliła odskoczyć rywalom i nie dać się dogonić w końcówce. Dwight Howard miał 19 punktów i 15 zbiórek, 15 punktów dołożył Rashard Lewis. W Kings najskuteczniejszy był pierwszoroczniak Tyreke Evans, który zdobył 19 punktów.

Magic z bilansem 28 zwycięstw i 15 porażek są na czwartym miejscu w konferencji wschodniej. Sacramento Kings (15-27) są trzynastą ekipą na zachodzie.

W sobotę Magic zagrają na wyjeździe z Charlotte Bobcats.

Specjalny serwis o Marcinie Gortacie »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318