NBA. Gortat bliski double-double, porażka Magic
06.01.2010
, aktualizacja: 06.01.2010 08:51
Marcin Gortat zagrał jeden z najlepszych meczów w sezonie. Rzucił osiem punktów i miał osiem zbiórek w meczu z Indianą Pacers, ale jego Orlando Magic przegrało na wyjeździe 90:97. To druga porażka z rzędu ekipy z Florydy.
ZOBACZ TAKŻE
- NBA. Arenas przeprasza za "głupi żart" (05-01-10, 14:09)
- NBA. Jak oni strzelają, czyli pistolety w szatni (03-01-10, 18:12)
- NBA. Gilbert Arenas zawieszony (07-01-10, 22:29)
- NBA. Kryzys Magic trwa (07-01-10, 07:39)
- NBA. Gortat dobry, ale w Magic obowiązuje hierarchia (06-01-10, 21:08)
- Euroliga. Prokom walczył, ale przegrał w Atenach (06-01-10, 20:23)
- NBA. Miami miażdży w pierwszej kwarcie i przerywa passę (05-01-10, 11:08)
SERWISY
Gortat zagrał z Pacers aż 18 minut, bo ogromne problemy z faulami miał lider Magic Dwight Howard. Już w czwartej minucie meczu Polak pojawił się na parkiecie. Początkowo Gortat miał spore problemy z grającym we wtorek bardzo dobrze Royem Hibbertem, ale później złapał rytm. Najpierw rzucił punkty spod kosza po podaniu Rasharda Lewisa, później podał do niepilnowanego na obwodzie Matta Barnes, który z czystej pozycji trafił trójkę, a chwili później trafił z półdystansu. Magic w tym czasie odrobili pięć punktów straty i wyszli nawet na prowadzenie (19:18). Gortat jeszcze przed końcem kwarty po swoim drugim faulu wrócił na ławkę.
Polak wrócił do gry w drugiej kwarcie i był jednym z lepszych zawodników Magic. Dobił niecelny rzut Vince'a Cartera, a w końcówce pierwszej połowie wsadził piłkę po podaniu nad kosz od Jameera Nelsona. W drugiej połowie Gortat wszedł pod koniec trzeciej kwarty i dobrze grał w obronie. Wymusił dwa rzuty z nieprzygotowanych pozycji, zablokował wchodzącego pod kosz Brandona Rusha, a Magic utrzymali bliski dystans do Pacers. W czwartej kwarcie Stan van Gundy postawił na Dwighta Howarda, ale w samej końcówce meczu, po szóstym faulu lidera Magic, znów sięgnął po Polaka.
To jeden z najlepszych meczów Gortata w sezonie. W sumie w 18 minut rzucił osiem punktów na dobrej skuteczności (4/5 z gry), miał osiem zbiórek (trzy w ataku), asystę, przechwyt, blok, dwie straty i trzy faule. To pierwszy mecz środkowego z Łodzi z ośmioma zbiórkami od połowy listopada, kiedy Magic przegrali z Cavaliers.
Magic, jeden z najbardziej ofensywnych zespołów w lidze, mieli ogromne problemy w ataku. Bardzo słabo zagrali znowu Rashard Lewis i Vince Carter. Obaj w trzecim meczu z rzędu nie przekroczyli 10 zdobytych punktów. Spore problemy z faulami i obroną Pacers miał Dwight Howard, który mecz zakończył z 11 punktami i 15 zbiórkami.
- Gramy w tej chwili okropnie. W ataku zupełnie sobie nie radzimy, nie trafiamy. Muszę się dokładniej przyjrzeć wszystkiemu, grać różnymi zawodnikami, nie wiem. Coś u nas nie funkcjonuje - mówił po meczu trener Van Gundy.
Przez cały mecz minimalnie prowadzili Pacers. Na początku czwartej kwarty po dwóch trójkach z rzędu (Williams i Reddick) doprowadzili do remisu (68:68), ale wyjść na prowadzenie nie byli w stanie, bo gospodarze wzmocnili obronę. Ważne rzuty trafiali Dunleavy, Head i Rush, a Pacers szybko odskoczyli na około 10 punktów i utrzymali przewagę do końca.
Magic przez cały mecz nie potrafili zatrzymać Roya Hibberta. Środkowy Pacers rzucił 26 punktów, miał osiem punktów i to on wyfaulował Dwighta Howarda. Po 16 punktów dla Magic zdobyli Jameer Nelson i Mickael Pietrus.
Magic przegrali drugi mecz z rzędu i trzeci w ostatnich pięciu. W Konferencji Wschodniej są z bilansem 24-10 na trzecim miejscu, za Celtics i Cleveland. W środę Magic po serii trzech meczów wyjazdowych zagrają u siebie z Toronto Raptors.
Wyniki wtorkowych meczów NBA:
Charlotte - Chicago 113:108
Indiana - Orlando 97:90
Washington - Philadelphia 104:97
Milwaukee - New Jersey 98:76
Dallas - Detroit 98:93
Denver - Golden State 123:122
Memphis - Portland 109:105
Phoenix - Sacramento 113:109
LA Lakers - Houston 88:79
Polak wrócił do gry w drugiej kwarcie i był jednym z lepszych zawodników Magic. Dobił niecelny rzut Vince'a Cartera, a w końcówce pierwszej połowie wsadził piłkę po podaniu nad kosz od Jameera Nelsona. W drugiej połowie Gortat wszedł pod koniec trzeciej kwarty i dobrze grał w obronie. Wymusił dwa rzuty z nieprzygotowanych pozycji, zablokował wchodzącego pod kosz Brandona Rusha, a Magic utrzymali bliski dystans do Pacers. W czwartej kwarcie Stan van Gundy postawił na Dwighta Howarda, ale w samej końcówce meczu, po szóstym faulu lidera Magic, znów sięgnął po Polaka.
To jeden z najlepszych meczów Gortata w sezonie. W sumie w 18 minut rzucił osiem punktów na dobrej skuteczności (4/5 z gry), miał osiem zbiórek (trzy w ataku), asystę, przechwyt, blok, dwie straty i trzy faule. To pierwszy mecz środkowego z Łodzi z ośmioma zbiórkami od połowy listopada, kiedy Magic przegrali z Cavaliers.
Magic, jeden z najbardziej ofensywnych zespołów w lidze, mieli ogromne problemy w ataku. Bardzo słabo zagrali znowu Rashard Lewis i Vince Carter. Obaj w trzecim meczu z rzędu nie przekroczyli 10 zdobytych punktów. Spore problemy z faulami i obroną Pacers miał Dwight Howard, który mecz zakończył z 11 punktami i 15 zbiórkami.
- Gramy w tej chwili okropnie. W ataku zupełnie sobie nie radzimy, nie trafiamy. Muszę się dokładniej przyjrzeć wszystkiemu, grać różnymi zawodnikami, nie wiem. Coś u nas nie funkcjonuje - mówił po meczu trener Van Gundy.
Przez cały mecz minimalnie prowadzili Pacers. Na początku czwartej kwarty po dwóch trójkach z rzędu (Williams i Reddick) doprowadzili do remisu (68:68), ale wyjść na prowadzenie nie byli w stanie, bo gospodarze wzmocnili obronę. Ważne rzuty trafiali Dunleavy, Head i Rush, a Pacers szybko odskoczyli na około 10 punktów i utrzymali przewagę do końca.
Magic przez cały mecz nie potrafili zatrzymać Roya Hibberta. Środkowy Pacers rzucił 26 punktów, miał osiem punktów i to on wyfaulował Dwighta Howarda. Po 16 punktów dla Magic zdobyli Jameer Nelson i Mickael Pietrus.
Magic przegrali drugi mecz z rzędu i trzeci w ostatnich pięciu. W Konferencji Wschodniej są z bilansem 24-10 na trzecim miejscu, za Celtics i Cleveland. W środę Magic po serii trzech meczów wyjazdowych zagrają u siebie z Toronto Raptors.
Wyniki wtorkowych meczów NBA:
Charlotte - Chicago 113:108
Indiana - Orlando 97:90
Washington - Philadelphia 104:97
Milwaukee - New Jersey 98:76
Dallas - Detroit 98:93
Denver - Golden State 123:122
Memphis - Portland 109:105
Phoenix - Sacramento 113:109
LA Lakers - Houston 88:79
Rose zatrzymał Orlando Magic »
-
NBA. Gortat bliski double-double, porażka Magic
pawlan
06.01.10, 10:26
prawie czyni różnicę...Jeśli 8 punktów i 8 zbiórek jest bliskie double-double to jaky miał jeszcze 3bloki to według specjalistów od NBA w GW Gortat otarłby się o triple-double?Szczerze »
NBA tabela
| Dywizja/Zespół | Zw. | Por. | bilans |
|---|---|---|---|
| EASTERN CONFERENCE | |||
| ATLANTIC DIVISION | |||
| Philadelphia | 18 | 8 | 0.692 |
| Boston | 14 | 10 | 0.583 |
| New York | 11 | 15 | 0.423 |
| New Jersey | 8 | 19 | 0.296 |
| Toronto | 8 | 19 | 0.296 |
| CENTRAL DIVISION | |||
| Chicago | 22 | 6 | 0.786 |
| Indiana | 17 | 8 | 0.680 |
| Milwaukee | 11 | 14 | 0.440 |
| Cleveland | 10 | 14 | 0.417 |
| Detroit | 7 | 20 | 0.259 |
| SOUTHEAST DIVISION | |||
| Miami | 19 | 7 | 0.731 |
| Atlanta | 17 | 9 | 0.654 |
| Orlando | 16 | 10 | 0.615 |
| Washington | 5 | 21 | 0.192 |
| Charlotte | 3 | 22 | 0.120 |
| WESTERN CONFERENCE | |||
| NORTHWEST DIVISION | |||
| Oklahoma | 20 | 5 | 0.800 |
| Denver | 15 | 11 | 0.577 |
| Utah | 13 | 11 | 0.542 |
| Portland | 14 | 12 | 0.538 |
| Minnesota | 13 | 13 | 0.500 |
| PACIFIC DIVISION | |||
| LA Clippers | 15 | 8 | 0.652 |
| LA Lakers | 14 | 11 | 0.560 |
| Phoenix | 11 | 14 | 0.440 |
| Golden State | 8 | 14 | 0.364 |
| Sacramento | 9 | 16 | 0.360 |
| SOUTHWEST DIVISION | |||
| San Antonio | 18 | 9 | 0.667 |
| Dallas | 15 | 11 | 0.577 |
| Houston | 15 | 11 | 0.577 |
| Memphis | 13 | 13 | 0.500 |
| New Orleans | 4 | 22 | 0.154 |
Najczęściej czytane




