Sport.pl

NBA. Magic lepsi od Wolves

Orlando Magic wygrali 24 mecz w sezonie i umocnili się na drugim miejscu w Konferencji Zachodniej. W piątek pokonali Minnesotę Timberwolves 106:94. Marcin Gortat zagrał sześć minut.
Przed meczem z Timberwolves trener Stan Van Gundy dokonał drobnej zmiany w pierwszej piątce - Mickaela Pietrusa zastąpił Matt Barnes. Był to dobry wybór, bo Barnes był drugim strzelcem zespołu (17 punktów). - To jedyny koszykarz w zespole, który biega. Reszta robi sobie jogging. Matt biega, zbiera wiele bezpańskich piłek. To świetnie uzupełnia innych graczy - mówił Van Gundy.

Najskuteczniejszy w zespole z Florydy był Rashard Lewis (21 punktów), który w pierwszej połowie miał kłopot z faulami. Dwight Howard rzucił tylko dziewięć punktów, ale miał 15 zbiórek. Najskuteczniejszy w ekipie Timberwolves był Jonny Flynn, który zdobył 23 punkty.

Magic ostatniej drużynie Konferencji Zachodniej odskoczyli dopiero w czwartej kwarcie, gdy do punktowania dołączył się Ryan Anderson. Po jego dwóch trójkach z rzędu goście odskoczyli na sześć punktów (87:81), a po chwili jeszcze dwa punkty dołożył Howard. Gospodarze odrobić strat już nie potrafili. Ostatecznie przegrali 106:96.

Gortat pojawił się na parkiecie w końcówce pierwszej kwarty, gdy drugi faul złapał Howard. Tuż po wejściu Polak zablokował Corey Brewera, ale później miał trochę problemów w grze przeciwko Nathanowi Jawai, który dobrze zastawiał deskę w obronie, a w ataku radził sobie z Gortatem.

W drugiej kwarcie Van Gundy postawił na Howarda, ale Gortat szybko wrócił na parkiet. Polak wszedł za Rasharda Lewisa, który złapał szybko trzeci faul. Gra z dwoma środkowymi ewidentnie wzmocniła Magic pod koszem, zwłaszcza w obronie. Najpierw Gortat wymusił po przekazaniu w obronie faul w ataku Ala Jeffersona, a po chwili Dwight Howard z pomocy zablokował rzut Kevina Love'a. Eksperyment z dwoma wieżami trwał krótko. Gortat złapał trzeci faul i wrócił na ławkę rezerwowych - do końca meczu już nie zagrał.

W sumie Polak na parkiecie spędził sześć minut, miał blok, stratę i trzy faule. To pierwszy mecz Gortata od trzeciego spotkania finałów NBA w czerwcu ubiegłego roku, w którym nie zdobył ani jednego punktu i nie miał ani jednej zbiórki.

Kobe znów załatwił sprawę

Po raz drugi w sezonie Kobe Bryant pogrążył Sacramento Kings. Tym razem trafił trójkę równo z końcową syreną a Lakers pokonali Kigns 109:108. Gospodarze odrobili 20-punktową stratę i odnieśli 26 zwycięstwo w sezonie. Bryant w meczu rzucił 39 punktów.

Wyniki piątkowych meczów NBA:

Atlanta Hawks - New York Knicks 108:112

Minnesota Timberwolves - Orlando Magic 106:94

Los Angeles Lakers - Sacramento Kings 109:108

Dobry koniec roku dla Marcina Gortata »


Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391