Stan Van Gundy znów dał więcej minut Polakowi. Gortat od miesiąca nie spędził aż tyle czasu na parkiecie - w 15 minut punktów nie zdobył, ale za to bardzo dobrze grał w obronie, miał trzy zbiórki i trzy razy blokował rzuty rywali.
Polak na parkiecie pojawił się w drugiej kwarcie, na parkiecie spędził, z krótką przerwą, niemal dziewięć minut. Magic z Gortatem na parkiecie roztrwonili 12-punktową zaliczkę, ale do środkowego z
Łodzi nie można mieć zastrzeżeń. Gortat dobrze grał w obronie przeciwko Carlowi Landry'emu - najpierw zablokował jego rzut, a chwilę później wymusił trzeci faul rywala i posłał go na ławkę. W drugiej kwarcie zablokował jeszcze Chucka Hayesa i miał dwie zbiórki w obronie.
Gortat wrócił na parkiet w końcówce trzeciej kwarty i został na boisku przez ponad sześć minut. Tuż po swoim wejściu zaliczył trzeci blok, tym razem na wchodzącym pod kosz Kyle'u Lowry'm. W ataku Polak był niewidoczny. Jedyne podanie pod kosz dostał na początku czwartej kwarty, minął rywala, ale rzut z trzech metrów nie wpadł do kosza.
Gortat końcówkę roku ma bardziej udaną niż początek sezonu. Dla Magic to dobra wiadomość przed zbliżającym się styczniowym maratonem, kiedy ekipa z Florydy rozegra aż 17 meczów w 31 dni. Van Gundy będzie musiał częściej sięgać na ławkę rezerwowych, by dać odpocząć swoim podstawowym zawodnikom.
W meczu z Houston wyrównana była tylko druga kwarta. Magic wykorzystali swoją przewagę pod koszem i dość łatwo pokonali Rockets, z którymi we własnej hali nie wygrali od ośmiu lat. Dwight Howard bez większego wysiłku zebrał 20 piłek z tablic i zdobył 13 punktów. Gospodarze wygrali walkę o zbiórki aż 49:37.
W swoim drugim meczu po kontuzji w pierwszej piątce Magic wyszedł Jameer Nelson. Po słabym początku, to jego dwie trójki w trzeciej kwarcie wyprowadziły Magic na 12 punktów przewagi, które utrzymywały się do końca spotkania. Nelson zakończył mecz z 15 punktami i czterema asystami. Najwięcej, 18 punktów, dla Magic rzucił
Vince Carter. W Rockets najskuteczniejszy był Landry zdobywca 20 punktów.
Magic z bilansem 22-7 zajmują drugie miejsce w Konferencji Wschodniej, tuż za
Boston Celtics (22-5), z którymi zagrają w piątek (25 grudnia, godz. 20.30 czasu polskiego).