Gortat zagrał w środę aż 34 minuty przeciwko Cavaliers. Ale dobrych akcji miał niewiele, zgromadził odpowiednio sześć punktów i osiem zbiórek. Grał tak jak cała drużyna - słabo. Na parkiecie był jednak bardzo długo. O minutę dłużej grali tylko
Vince Carter i Jameer Nelson (29 pkt i 19 pkt). Polak miał najgorszy w drużynie współczynnik pokazujący różnicę punktową podczas pobytu na boisku - z Gortatem w składzie Magic byli gorsi od Cavaliers o 19 punktów.
34 minuty na parkiecie nie są rekordem Polaka w
NBA. Pod koniec poprzedniego sezonu Gortat grał przez 43 minuty przeciwko Milwaukee Bucks.
Po meczu z Cavaliers Polak mówił: - Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie będziemy wygrywać tylko dlatego, że wyszliśmy na boisko jako Magic. Kilku zawodników, łącznie ze mną, nie gra tak jak w poprzednim sezonie. Musimy stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie, że jeśli nie zaczniemy grać lepiej, to sezon może się szybko skończyć.
- Na razie jesteśmy zbyt aroganccy, zbyt pewni siebie. Ja jestem trochę zdołowany tym, co robię. Mam za sobą ciężkie lato, ale wrócę do formy.
Magic przegrali dwa z trzech ostatnich meczów, ale z bilansem 6-3 wciąż są w czołówce Konferencji Wschodniej. W piątek drużyna Gortata podejmuje New Jersey Nets (0-8), którzy zaliczyli najgorszy start w historii klubu.