NBA. Magic wygrali z koszmarem z Detroit
07.11.2009
, aktualizacja: 07.11.2009 10:28
Prowadzeni przez Dwighta Howarda Orlando Magic pokonali Detroit Pistons 110:103, czym zrewanżowali się za porażkę z wtorku. Marcin Gortat zdobył dwa punkty.
ZOBACZ TAKŻE
- NBA. O'Neal chce przekupić LeBrona (07-11-09, 15:14)
- NBA. 24 tysiące Bryanta, porażki Celtics i Nuggets (07-11-09, 10:12)
- Nocioni prowadził pod wpływem alkoholu (07-11-09, 09:46)
- Najstarszy koszykarz świata (07-11-09, 09:36)
- Allen Iverson już jest niezadowolony (05-11-09, 15:22)
- NBA. Magic rozgromili Suns, Gortat na osiem (05-11-09, 07:41)
- NBA. Już tylko trzy zespoły bez porażki (04-11-09, 08:19)
- NBA. Pierwsza porażka Magic, dużo zbiórek i fauli Gortata (04-11-09, 07:05)
SERWISY
Pistons to dla Magic bardzo niewygodny rywal. Z ostatnich 26 meczów koszykarze z Florydy wygrali tylko pięć, większość we własnej hali. W piątek zwycięstwo też nie przyszło łatwo.
Magic prowadzili różnicą nawet 19 punktów (66:47 w trzeciej kwarcie), ale w końcówce znów było gorąco. Pistons w czwartej części meczu rzucili 35 punktów, odrobili większość strat, a liderzy Magic mieli problemy z faulami. Świetnie grający Dwight Howard oraz rzucający J.J. Reddick mieli po pięć fauli, a w trzeciej kwarcie kostkę skręcił Ryan Anderson i trener Stan Van Gundy miał ograniczone pole rotacji.
Magic opanowali kryzys, bo do gry włączyli się rezerwowi - Matt Barnes i Brandon Bass. To ich punkty w końcówce meczu pozwoliły gospodarzom utrzymać prowadzenie i wygrać z Pistons. - Nie graliśmy dziś zbyt dobrej obrony. Czasami gra się takie brzydkie mecze, a dziś brzydka była czwarta kwarta, ale dla nas liczy się tylko zwycięstwo - powiedział Howard, najskuteczniejszy zawodnik Magic, zdobył 22 punkty i miał 12 zbiórek. Po 18 punktów dołożyli Matt Barnes i Jameer Nelson.
Marcin Gortat na tle dobrze grających kolegów niczym się nie wyróżnił. Zdobył tylko dwa punkty, z podania Jason Williamsa na samym początku drugiej kwarty, walczył w obronie. W niespełna 13 minut na parkiecie trafił jeden z dwóch rzutów, miał też po dwie zbiórki i dwa bloki.
W ekipie Pistons najskuteczniejszy był Charlie Villanueva - rzucił 28 punktów. Ekipa z Detroit znów zagrała bez swoich liderów - Richarda Hamiltona i Tayshauna Prince'a, ale na obwodzie dobrze spisywali się Ben Gordon (19 punktów) i Rodney Stuckey (20 punktów).
W niedzielę Magic zagrają na wyjeździe z Oklahoma City Thunder, ale trener Van Gundy znów będzie musiał dokonać zmian w pierwszej piątce. W trzeciej kwarcie meczu z Pistons kostkę skręcił Ryan Anderson i jeszcze nie wiadomo, czy będzie zdolny do gry w niedzielę. Anderson wskoczył do wyjściowego składu Magic na okres zawieszenia Rasharda Lewisa (kończy się za cztery mecze) i spisywał się bardzo dobrze. W pięciu pierwszych meczach był drugim strzelcem drużyny - zaraz po Howardzie. Niepewny jest też występ Vince'a Cartera, który nie wyleczył jeszcze kontuzji kostki.
Orlando Magic - Detroit Pistons 110:103 Kwarty: 40:23, 18:20, 24:25, 28:35.Orlando: Howard 22, Barnes 18 (1), Nelson 18 (1), Reddick 16(3), Anderson 11 (2) oraz Bass 13, Williams 7 (1), Pietrus 3, Gortat 2.Detroit: Villanueva 28 (1), Stuckey 20 (1), Gordon 19,Jerebko 9, Wallace 2 oraz Daye 11 (1), Bynum 7 (1), Mxiell 5, Brown 2, Wilcox 0.
Magic prowadzili różnicą nawet 19 punktów (66:47 w trzeciej kwarcie), ale w końcówce znów było gorąco. Pistons w czwartej części meczu rzucili 35 punktów, odrobili większość strat, a liderzy Magic mieli problemy z faulami. Świetnie grający Dwight Howard oraz rzucający J.J. Reddick mieli po pięć fauli, a w trzeciej kwarcie kostkę skręcił Ryan Anderson i trener Stan Van Gundy miał ograniczone pole rotacji.
Magic opanowali kryzys, bo do gry włączyli się rezerwowi - Matt Barnes i Brandon Bass. To ich punkty w końcówce meczu pozwoliły gospodarzom utrzymać prowadzenie i wygrać z Pistons. - Nie graliśmy dziś zbyt dobrej obrony. Czasami gra się takie brzydkie mecze, a dziś brzydka była czwarta kwarta, ale dla nas liczy się tylko zwycięstwo - powiedział Howard, najskuteczniejszy zawodnik Magic, zdobył 22 punkty i miał 12 zbiórek. Po 18 punktów dołożyli Matt Barnes i Jameer Nelson.
Marcin Gortat na tle dobrze grających kolegów niczym się nie wyróżnił. Zdobył tylko dwa punkty, z podania Jason Williamsa na samym początku drugiej kwarty, walczył w obronie. W niespełna 13 minut na parkiecie trafił jeden z dwóch rzutów, miał też po dwie zbiórki i dwa bloki.
W ekipie Pistons najskuteczniejszy był Charlie Villanueva - rzucił 28 punktów. Ekipa z Detroit znów zagrała bez swoich liderów - Richarda Hamiltona i Tayshauna Prince'a, ale na obwodzie dobrze spisywali się Ben Gordon (19 punktów) i Rodney Stuckey (20 punktów).
W niedzielę Magic zagrają na wyjeździe z Oklahoma City Thunder, ale trener Van Gundy znów będzie musiał dokonać zmian w pierwszej piątce. W trzeciej kwarcie meczu z Pistons kostkę skręcił Ryan Anderson i jeszcze nie wiadomo, czy będzie zdolny do gry w niedzielę. Anderson wskoczył do wyjściowego składu Magic na okres zawieszenia Rasharda Lewisa (kończy się za cztery mecze) i spisywał się bardzo dobrze. W pięciu pierwszych meczach był drugim strzelcem drużyny - zaraz po Howardzie. Niepewny jest też występ Vince'a Cartera, który nie wyleczył jeszcze kontuzji kostki.
Orlando Magic - Detroit Pistons 110:103 Kwarty: 40:23, 18:20, 24:25, 28:35.Orlando: Howard 22, Barnes 18 (1), Nelson 18 (1), Reddick 16(3), Anderson 11 (2) oraz Bass 13, Williams 7 (1), Pietrus 3, Gortat 2.Detroit: Villanueva 28 (1), Stuckey 20 (1), Gordon 19,Jerebko 9, Wallace 2 oraz Daye 11 (1), Bynum 7 (1), Mxiell 5, Brown 2, Wilcox 0.
Lakersom brakuje centymetrów »
-
NBA. Magic wygrali z koszmarem z Detroit
kiczkok
07.11.09, 12:44
Pistonsi z Detroit powinni więcej podawać na obwód. Zawodnicy obwodowiznacznie lepiej rzucają z dystansu. Natomiast w sytuacji jeden na jedenpowinni kończyć akcję wsadem od góry w kosz. »
NBA tabela
| Dywizja/Zespół | Zw. | Por. | bilans |
|---|---|---|---|
| EASTERN CONFERENCE | |||
| ATLANTIC DIVISION | |||
| Philadelphia | 18 | 8 | 0.692 |
| Boston | 14 | 10 | 0.583 |
| New York | 11 | 15 | 0.423 |
| New Jersey | 8 | 19 | 0.296 |
| Toronto | 8 | 19 | 0.296 |
| CENTRAL DIVISION | |||
| Chicago | 22 | 6 | 0.786 |
| Indiana | 17 | 8 | 0.680 |
| Milwaukee | 11 | 14 | 0.440 |
| Cleveland | 10 | 14 | 0.417 |
| Detroit | 7 | 20 | 0.259 |
| SOUTHEAST DIVISION | |||
| Miami | 19 | 7 | 0.731 |
| Atlanta | 17 | 9 | 0.654 |
| Orlando | 16 | 10 | 0.615 |
| Washington | 5 | 21 | 0.192 |
| Charlotte | 3 | 22 | 0.120 |
| WESTERN CONFERENCE | |||
| NORTHWEST DIVISION | |||
| Oklahoma | 20 | 5 | 0.800 |
| Denver | 15 | 11 | 0.577 |
| Utah | 13 | 11 | 0.542 |
| Portland | 14 | 12 | 0.538 |
| Minnesota | 13 | 13 | 0.500 |
| PACIFIC DIVISION | |||
| LA Clippers | 15 | 8 | 0.652 |
| LA Lakers | 14 | 11 | 0.560 |
| Phoenix | 11 | 14 | 0.440 |
| Golden State | 8 | 14 | 0.364 |
| Sacramento | 9 | 16 | 0.360 |
| SOUTHWEST DIVISION | |||
| San Antonio | 18 | 9 | 0.667 |
| Dallas | 15 | 11 | 0.577 |
| Houston | 15 | 11 | 0.577 |
| Memphis | 13 | 13 | 0.500 |
| New Orleans | 4 | 22 | 0.154 |


