Sport.pl

Gortat: Nasze banalne błędy podnoszą mi poziom cukru

Notował Łukasz Cegliński
26.08.2009 , aktualizacja: 26.08.2009 16:26
A A A Drukuj
Marcin Gortat Fot. Stephen M. Dowell AP Marcin Gortat
- Jesteśmy strasznie pogubieni w obronie. Popełniamy banalne błędy i to jeden za drugim. Ale na mecz z Hiszpanią je wyeliminujemy - mówi środkowy reprezentacji Polski Marcin Gortat. Biało-czerwoni z mistrzami świata zagrają w czwartek - transmisja w TVP Sport o 20.30.
Marcin Gortat i Maciej Lampe
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Marcin Gortat i Maciej Lampe
Sasza Vujacić kontra Marcin Gortat i Mickael Pietrus
Fot. Chris Carlson AP
Sasza Vujacić kontra Marcin Gortat i Mickael Pietrus
Polacy rozgrywają ostatni turniej towarzyski przed mistrzostwami Europy w Polsce (7-20 września) - we wtorek w Saragossie pewnie pokonali 82:67 solidny Izrael, w czwartek grają z Hiszpanią. Po powrocie do zespołu Gortata gra Polski znów wygląda nieźle.

Polska nie dała szans Izraelowi - relacja  »

Łukasz Cegliński: Z Marcinem Gortatem reprezentacja ma bilans 3-1, bez niego 0-4. Robi pan aż taką różnicę?

Marcin Gortat: Statystyki cieszą, ale myślę, że z Izraelem i tak zagraliśmy słabszy mecz. Momentami sami siebie zabijaliśmy. Podajemy sobie piłki w poprzek boiska, kiedy przed nami stoi jeden obrońca i powinniśmy z nim grać jeden na jeden. Nie wykorzystujemy swojej silnej broni, czyli nie gramy na wysokich tak, jak powinniśmy. Maciek Lampe zdobył swoje punkty, ja w pierwszej kwarcie też dostałem kilka podań i rozrzuciłem piłkę do zawodników wchodzących pod kosz. Były z tego punkty i nie rozumiem, dlaczego nie staraliśmy się grać w ten sposób do samego końca. Nasza gra wciąż nie wygląda najlepiej, ale cieszę się ze zwycięstwa, z tego, że mogłem pomóc. Nieważne co robię, liczy się, że drużyna wygrywa.

Mówi pan o tym, co nie wyszło. A co wam się na parkiecie w tym meczu udało?

- Było więcej woli walki. Ostatnie dwa treningi spędziliśmy na poprawianiu obrony i ona była troszkę lepsza, chociaż moim zdaniem jesteśmy w niej strasznie pogubieni. Wysocy pomagają czasem małym, ale potem sami nie dostają wsparcia z boku. To wszystko trzeba poprawić i pewnie nad tym będziemy pracowali w najbliższych dniach.

W akcjach obronnych słychać było, jak krzyczy pan do kolegów, jak nimi dyryguje.

- Staram się to robić, bo zauważam na parkiecie banalne błędy. I to jeden za drugim, wciąż ten sam. Jak to widzę, to podnosi mi się cukier we krwi, taki jestem zdenerwowany. Musimy być jeszcze bardziej skoncentrowani i wyeliminować sytuacje, w których tracimy punkty po bliźniaczych akcjach rywala.

Jak pan się czuje po kontuzji pleców? Czy w pana grze była jakaś rezerwa?

- Bałem się, że będę miał blokadę psychiczną przed skakaniem do góry lub starciami, w których mógłbym dostać w plecy. I chyba lekką taką blokadę miałem, aczkolwiek kiedy po pierwszej kwarcie schodziłem z boiska z zaledwie jedną zbiórką, to powiedziałem sobie: albo graj swoją grę, albo usiądź na ławce, bo nic nie robisz. Po pierwszej kwarcie zagrałem już bardziej zdecydowanie. Fizycznie mecz wytrzymałem. Myślałem, że będzie gorzej.

Bardzo dobrze współpracował pan z Lampem.

- Razem jesteśmy dużym atutem tej drużyny. Uwielbiam grać z Maćkiem, bo jego pole widzenia jest ogromne. Z meczu na mecz rozumiemy się coraz lepiej - mamy momenty podczas gry, że ja do niego podchodzę, żeby mu coś powiedzieć, a on zaczyna mówić dokładnie to, o czym myślałem. Rozumiemy się bardzo dobrze, a może być jeszcze lepiej. Maciek jest groźny w ataku, ja też mogę grać jeden na jeden, jeśli nie będę podwajany. Ciężko nas będzie zatrzymać.

Z Izraelem miał pan 13 punktów, osiem zbiórek, pięć asyst i pięć bloków. Zagrał pan bardzo wszechstronnie.

- Jak wyślę smsa z moimi statystykami do Orlando, to wszyscy będą patrzeć na treść ze zdziwieniem. Rywale często mnie podwajali - być może chcieli potrenować podwojenia, ale jeśli tak, to chyba im nie wyszło. Większość takich akcji kończyła się punktami. Nie jestem rewelacyjny, jeśli chodzi o podania, ale solidny już tak. Rozdałem parę dobrych piłek.

W czwartek gracie z mistrzami świata Hiszpanią.

- Nastawiamy się mocno, bo chcemy z nimi powalczyć. Nie mamy nic do stracenia. Nie jesteśmy faworytami, a Hiszpanie mogą podejść do meczu z nami zrelaksowani. Postaramy się zagrać naszą koszykówkę, taką, żeby wygrać. Obejrzymy na wideo nasz mecz z Izraelem, zobaczymy nasze błędy. Nie będziemy po raz drugi sami siebie zabijać.

Postrzymuje pan zapowiedź, że Polska zdobędzie medal na mistrzostwach Europy?

- Jak najbardziej. A jeżeli jeszcze w czwartek pokonamy w Saragossie Hiszpanów, to powiem, że zdobędziemy złoto.

Odmieniona Polska z Gortatem »

Więcej o ME koszykarzy w specjalnym serwisie Sport.pl - czytaj tutaj »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Gortat: Nasze banalne błędy podnoszą mi poziom ... olgafur 26.08.09, 10:13

    Bardzo mi się podoba postawa Marcina, nie rozpływa się w zachwytach nad swoją grą ani nad lepszym meczem reprezentacji, tylko cały czas myśli nad tym, co tu jeszcze trzeba udoskonalić, »

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318