"Gortat właśnie po raz pierwszy w karierze boleśnie przekonał się, że NBA to przede wszystkim biznes. Bo decyzja menedżera Magic, Otisa Smitha, o wyrównaniu oferty Dallas - to decyzja czysto biznesowa. Marcin jest rozczarowany, czuje się wyrolowany - ale nie on pierwszy, nie on ostatni" - piszą autorzy blogu Supegigant
Dwa lata temu Otis Smith zadecydował, że Gortat podpisze kontrakt z Magic. Teraz, dzięki sprytnej zagrywce sprawił, że polski środkowy nie przejdzie do Dallas Mavericks. Polak jest rozczarowany decyzją klubu, ale musi się jej podporządkować. Jak Otis Smith wyrolował Dallas?
"Wysyłając sygnały, że nie zapłaci za rezerwowego centra więcej niż 3-4 mln dolarów, przekonał Mavericks, żeby już pierwszego dnia złożyli pełną ofertę Marcinowi. Marcin też się specjalnie nie wahał i ofertę przyjął. Mavericks przekonani, że mają Gortata - mogli sobie pozwolić na odpuszczenie silnego skrzydłowego, Brandona Bassa. Bass podpisał kontrakt z Magic - piszą autorzy Supergiganta. "Efekt jest taki, że Magic mają i Bassa, i Gortata. Mavericks nie mają nic. Marcin Gortat przynajmniej ma 34 miliony dolarów. I dom na Florydzie."
Smith zdaje sobie sprawę, że w NBA brakuje dobrych centrów i Gortata będzie mógł w przyszłości korzystnie sprzedać. "Problem w tym, że Marcin nie ma już nad tym żadnej kontroli. To nie on będzie wybierał - czy Houston, czy Dallas. Wybierał będzie Otis Smith" - czytamy na Supergigancie.