Sport.pl

Marcin Gortat: Orlando wygra na Wschodzie

Rozmawiał Łukasz Cegliński
20.04.2009 , aktualizacja: 20.04.2009 07:40
A A A Drukuj
Marcin Gortat i Darius Songaila Fot. John Raoux AP Marcin Gortat i Darius Songaila
- Teraz na pewno będę występował krócej. Niektórzy zawodnicy w ogóle stracą miejsce w meczowej rotacji, a moje minuty, podejrzewam, spadną do 6-8 na mecz - mówi o play-off NBA Marcin Gortat z Orlando Magic. I wspomina o kuszących ofertach z Europy
W sobotę ruszył play-off NBA. Z trzeciego miejsca w Konferencji Wschodniej rywalizację rozpoczęli Magic, których rywalem są Philadelphia 76ers. Pierwszy mecz w Orlando grali w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu.

Łukasz Cegliński: Cieszycie się, że gracie z Philadelphią? Dzień przed zakończeniem sezonu wydawało się, że rywalami będą Chicago Bulls.

Marcin Gortat: Nie ma to większego znaczenia, choć ja wolałbym Bulls. Ze względu na tamtejszą Polonię, polskie restauracje oraz moją nową ulubioną drużynę, czyli baseballowych Chicago Cubs.

Panu lepiej grało się przeciwko Chicago niż Philadelphii.

- Dlatego że większość zawodników Bulls znam z rozgrywek ligi letniej. Czułem się przeciwko nim pewnie, komfortowo. Philadelphia gra zupełnie inaczej - atletycznie. Gorzej rzucają z półdystansu czy z daleka, bardziej stawiają na siłę.

Jesteście faworytem - co jest waszym największym atutem?

- Gra na obwodzie, bo mamy więcej strzelców niż Philadelphia. Pod koszem Dwight Howard nie znajdzie u rywali przeciwnika, który mógłby go zatrzymać - będą musieli go podwajać, a to oznacza więcej miejsca dla rzucających. W obronie musimy zatrzymać szybki atak 76ers i wygrać walkę o zbiórki.

Skończyliście sezon z bilansem 59-23, czyli z jedną wygraną mniej, niż wynosi rekord klubu sprzed 15 lat. Tamten zespół z Shaquille'em O'Nealem i Anferne'em Hardawayem doszedł do finału. Jaki jest wasz cel?

- Chcemy grać do samego końca, bo na razie wszystko układa się po naszej myśli. Na początek musimy zbić 4:0 Philadelphię. Ewentualnie 4:1, żeby odpocząć przed prawdopodobną rywalizacją z Bostonem. Oni będą osłabieni, bo kontuzjowany jest Kevin Garnett. Mamy więc szansę na wygrany bój, a w finale konferencji, gdzie pewnie zagra Cleveland, może być nam nawet łatwiej niż z Bostonem, bo - poza LeBronem Jamesem - na każdej pozycji mamy lepszych zawodników. Mecze z Cleveland w tym sezonie nam wychodziły - na wyjeździe przegraliśmy, ale zabrakło jednego rzutu. W finale konferencji mogłoby dojść do niespodzianki.

Jedna z filadelfijskich gazet napisała, że zawodnicy 76ers muszą prowokować faule Howarda, bo im więcej Gortata na parkiecie, tym większe szanse na pokonanie Orlando.

- W ogóle tego nie skomentuję. Na razie nie było meczów, po których mówiło się, że Magic przegrali, bo na parkiecie był Gortat. Jednak wiadomo też, że grając z Magic bez Howarda, rywalom jest łatwiej niezależnie od tego, kto byłby na jego miejscu.

Na co liczy pan w play-off? W ostatnich trzech spotkaniach sezonu zasadniczego gwiazdy odpoczywały, a pan grał bardzo długo.

- Teraz na pewno będę występował krócej. Niektórzy zawodnicy w ogóle stracą miejsce w meczowej rotacji, a moje minuty, podejrzewam, spadną do 6-8 na mecz. Będę tylko dawał zmiany Howardowi, żeby odpoczął. Jednak jak już wejdę na parkiet, to będę skoncentrowany i gotowy do pomocy drużynie.

Zastanawiał się pan, że ten play-off to być może pana ostatnie kilkanaście meczów w Orlando? Kończy się panu kontrakt.

- Nie przyszło mi to do głowy, na razie chcę osiągnąć sukces z Orlando - byłoby nim przynajmniej wygranie konferencji. Co do nowej umowy, to nic nie jest przesądzone - może zostanę w Orlando.

Jak pan reaguje na spekulacje dotyczące nowego kontraktu? Wymienia się różne sumy, kluby, kontynenty.

- Z sum się śmieję. Szczególnie tych, o których sam niby mówiłem. Chociaż przez niektóre portale i strony internetowe, które wypisują, że Gortat chce tyle, albo że nie zagra za mniej niż tyle, zacząłem wyglądać w mediach na aroganta, a taki nie jestem. Nigdy nie mówiłem o żadnych sumach. Te doniesienia dotarły jednak do dyrektora klubu i w rozmowie z nim musiałem się tłumaczyć.

Pana agent wspomniał ostatnio o intrygujących ofertach z Europy. Podobno proponują wielkie pieniądze.

- Wcześniej mówiłem, że nie chcę wracać do Europy, że chcę zostać w NBA, ale takich ofert nie należy odrzucać. Dla wielu osób mój powrót do Europy byłby degradacją, ale z NBA odchodzi się z dwóch powodów - słabego poziomu sportowego albo większych pieniędzy. Żeby odrzucić takie oferty, jakie dostaję z Europy, trzeba byłoby być idiotą.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318