Gortat: NBA to także polityka Informacje o takiej wymianie to na razie niepotwierdzone spekulacje, ale z punktu widzenia Magic taki transfer mógłby mieć sens. Dyrektor generalny klubu Otis Smith już przed sezonem mówił o tym, że jeśli kogoś tej drużynie brakuje, to zawodnika podkoszowego. Kilka tygodni temu Smith tłumaczył: - Żadnych wymian prawdopodobnie nie będzie. Zawsze patrzymy i nasłuchujemy czy nie pojawiają się jakieś transferowe możliwości, ale podoba mi się drużyna, którą mamy w tej chwili.
- Jeśli jednak dojdzie do jakichś wymian, to będziemy starali się pozyskać trzeciego rozgrywającego lub kolejnego podkoszowego - dodał jednak Smith. W drużynie z Orlando kluczowymi postaciami są środkowy Dwight Howard i rozgrywający Jameer Nelson. Zmiennikiem pierwszego jest - mimo ostatnich regularnych występów - wciąż niedoświadczony w
NBA Gortat, a drugiego wspiera weteran Anthony Johnson. Pojawiają się pytania czy ci zmiennicy dadzą wystarczające pole manewru w play-off.
Komentator ESPN Chad Ford, analizując aktualne potrzeby transferowe klubów NBA, napisał, że jeśli Magic brakuje jakiegoś elementu, to właśnie wyboru wśród podkoszowych. Jako pierwszego zawodnika na pozycjach wysokiego skrzydłowego lub środkowego Ford wymienia Tony'ego Battie (4,7 punktu i 3,9 zbiórki na mecz). "Jeśli Howard lub Rashard Lewis wypadną z gry, Magic będą w kłopotach" - pisze Ford.
Mniej minut Gortata z Pacers - dlaczego? Jakie transferowe pole manewru ma klub z Florydy? Szeroki wybór wśród rzucających - trener Stan van Gundy może korzystać na tej pozycji z Mickaela Pietrusa (wysoki specjalista od defensywy), Courtney'a Lee (skuteczny pierwszoroczniak, chwalony także za obronę), J.J. Redicka (jego atut to rzut za trzy punkty) i Keitha Bogansa (solidny, ale niczym się nie wyróżnia). Właśnie ten ostatni zawodnik, który wypełnia właśnie ostatni rok ze swojego kontraktu, mógłby zostać wymieniony.
Ford, pisząc także o niepewnej sytuacji Hedo Turkoglu (niebawem będzie negocjował z klubem nowy, wysoki kontrakt) oraz "wartości transferowej" Pietrusa i Reddicka, dodaje, że idealnym wyjściem dla Magic byłoby pozyskanie weterana pokroju Joe Smitha (Oklahoma City Thunder) lub Rasho Nesterovicia (Indiana Pacers). Albo skierowanie się ku swojemu byłemu zawodnikowi Darko Miliciciowi (Memphis Grizzlies). Każdy z nich ma tym sezonie lepsze statystyki niż Gortat, każdy z nich jest także bardziej doświadczony niż 24-letni Polak.
Najera, o którym Ford nie wspomina, ale robią to inne serwisy, w NBA
gra od 2000 roku. Występował w Dallas Mavericks, Golden State Warriors, Denver Nuggets, a obecnie gra w New Jersey Nets. Jego średnie z kariery to 5,5 punktu i 4,9 zbiórki. Meksykański podkoszowy kojarzony jest głównie z niezłą grą na desce i dobrą obroną, czyli elementami, za które najczęściej chwalony jest Gortat.
Najera w tym sezonie zmagał się z urazami, ale ostatnio wrócił do zespołu. Jego statystyki (3,0 punktu i 2,5 zbiórki) są nieco słabsze od Gortata (2,9 i 3,6). Meksykanin jest chwalony za doświadczenie i
pracę w defensywie, które wnosi do młodego zespołu Nets. Polak, który wypełnia w Magic ostatni rok kontraktu, jest z kolei koszykarzem, którego zadaniem jest żywiołowa obrona i walka na deskach w ciągu tych 8-12 minut, które dostaje na parkiecie.