Sport.pl

Magic przegrali z mistrzami, Gortat bez punktu

Łukasz Cegliński
23.01.2009 , aktualizacja: 23.01.2009 13:25
A A A Drukuj
Fot. Phelan M. Ebenhack AP
Orlando Magic nie potrafili sforsować świetnej obrony Boston Celtics i przegrali u siebie z mistrzami NBA 80:90. Marcin Gortat grał osiem minut, ale nie oddał żadnego rzutu.
Blog Łukasza Ceglińskiego: Obrona mistrzów, czyli Magic bezradni

Polski środkowy zaliczył epizody w każdej kwarcie - ich efektem były dwie zbiórki w obronie, przechwyt i dwa faule. Gortat nie oddał żadnego rzutu, choć raz po podaniu Hedo Turkoglu powinien skończyć akcję lewym półhakiem. Piłkę wybił mu jednak Paul Pierce.

Gortat kilka razy pozwolił na zbiórki w ataku aktywnym pod tablicą Kendrickowi Perkinsowi i Glenowi Davisowi. Takie wpadki zdarzały się także słabszemu niż zwykle Dwightowi Howardowi.

Celtics w lepszym rytmie

Do spotkania na szczycie NBA oba zespoły podchodziły w innym rytmie - Celtics, po kiepskim momencie, w którym przegrali aż 7 z 9 meczów, doszli do siebie i zwyciężyli w sześciu kolejnych spotkaniach. W Orlando zagrali z marszu, bo dzień wcześniej mieli spotkanie w Miami (pewna wygrana 98:83).

Z kolei Magic, po siedmiu zwycięstwach z rzędu, po znakomitym tournee po zachodzie USA (wygrane z San Antonio, Sacramento, LA Lakers i Denver), mieli aż cztery dni przerwy. Byli nieco rozluźnieni, bo trener Stan van Gundy zmodyfikował plan treningowy tak, aby lider zespołu Dwight Howard mógł uczestniczyć w Waszyngtonie w zaprzysiężeniu Baracka Obamy.

Czy ten inny rytm gry w ostatnich dniach miał kluczowe znaczenie dla gry obu drużyn? Wydaje się, że tak, bo Magic prezentowali się zupełnie inaczej niż w poprzednich spotkaniach.

Przede wszystkim - pudłowali z dystansu. Koszykarze, którzy w całej lidze najlepiej trafiają za trzy punkty, w pierwszej połowie wykorzystali tylko 3 z 14 prób, a w sumie - 7 z 22. Regularnie udawało się to tylko wysokiemu Turkoglu - pozostałym strzelcom trudno było trafiać rzuty pod presją. Drużyna, która w czterech ostatnich wyjazdowych meczach wykorzystała aż 60 ze 113 prób, straciła wielki atut.



Wydajni mistrzowie

Straciła, bo Celtics bardzo dobrze bronili. Mistrzowie NBA są najlepsi w lidze pod względem "wydajności defensywnej" - na 100 posiadań piłki rywala pozwalają mu zdobyć 96,7 punktu. Magic w porównaniu z poprzednim sezonem zrobili w defensywie ogromny postęp i w tej klasyfikacji są na trzeciej pozycji (97,5), ale w czwartek to goście robili z obrony lepszy użytek.

W ataku Celtics - inaczej niż w spotkaniu z Miami - w ogóle nie próbowali rzucać z dystansu. Taktyka Magic nie wymuszała na nich wykorzystywania miejsca na obwodzie, więc goście w całym meczu oddali zaledwie sześć rzutów za trzy.

Koszykarze z Bostonu często punktowali za to z półdystansu lub kilku metrów - w pierwszej połowie trafiał szczególnie Pierce (w sumie 27 punktów), swoje zrobił też Rajon Rondo, który w pojedynku rozgrywających przyćmił na początku meczu Jameera Nelsona. Goście prowadzili od początku meczu. W drugiej połowie ich przewaga sięgała kilkunastu punktów.

Magic jak z Pistons

Celtics, w porównaniu z tym, czego doświadczali Magic, w ataku grało się dość łatwo. Akcja w połowie trzeciej kwarty, kiedy Pierce minął Turkoglu i wobec braku pomocy z łatwością wsadził piłkę do kosza, była najbardziej wymownym przykładem defensywnego rozkładu Magic w tym meczu.

Gospodarze nie przeforsowali swojego stylu gry w ataku, który polega na odciążeniu obwodu "za pomocą" Howarda. Sam środkowy Magic w ataku grał słabo (11 punktów, 4/10 z gry, 4 straty), a na dodatek łapał niepotrzebne przewinienia.

Momentami gra Magic przypominała szamotanie się w zeszłorocznej przegranej serii play-off przeciwko Detroit Pistons. Bezproduktywny Howard, Rashard Lewis wyłączony na obwodzie i zmuszony do nielubianej przez siebie gry bliżej kosza. Robiący furorę w ostatnich tygodniach Nelson przez trzy kwarty był zupełnie niewidoczny.

Davis lepszy niż Howard

Koszykarze z Orlando straty zmniejszali przeważnie po trójkach Turkoglu. Ale w takich momentach geniusz pokazywali Pierce albo Ray Allen i Magic nie mogli dojść naprawdę blisko Celtics.

Testem ostatecznym miała być końcówka - na wyjazdach przeciwko Spurs i Lakers właśnie w ostatnich kwartach Magic wyrywali wygraną. Jednak w czwartek zamiast pogoni gospodarzy doszło do popisu rezerwowego środkowego Celtics Glena Davisa.

Podziel się

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318