Czy Magic są gotowi na tytuł? » Taktyka Magic od kilku sezonów jest prosta - skupić uwagę rywala na skutecznym pod koszem Dwighcie Howardzie (przeciwko Kings 25 punktów i 15 zbiórek) i otoczyć go strzelcami. W tym sezonie działa to znakomicie - Magic (bilans 31-8) są w trójce najlepszych zespołów
NBA. Howarda skutecznie wspomagają na obwodzie Jameer Nelson, Hedo Turkoglu i Rashard Lewis, a także rezerwowi rzucający Courtney Lee i J.J. Redick.
Magic trafiają najwięcej rzutów za trzy w lidze (przeciętnie 10,4 udanych prób na mecz) i z najlepszą skutecznością (40 proc.). Ale w meczu z Kings przeszli samych siebie. Nelson miał 5/5, Keith Bogans 4/6, Turkoglu i Lewis 3/5, a Redick 4/7. Kosz dziurawili zresztą wszyscy, poza tymi, którzy z dystansu zwykle nie rzucają (Howard, Gortat, Tony Battie). W sumie Magic trafili 23 z 37 trójek, co dało 62 proc. skuteczności!
Zespół Gortata ustanowił nowy rekord NBA w liczbie trójek. Poprzedni - 21 - należał do
Toronto Raptors.
Magic wygrali piąty mecz z rzędu i w trakcie tej serii trafili 71 z 131 rzutów z dystansu (54 proc.). Drużyna Orlando bardzo dobrze gra w obronie, potrafi wygrywać emocjonujące końcówki, ale czy jest poważnym kandydatem do tytułu? Z racji świetnego bilansu wymienia się ją w gronie faworytów obok Cleveland Cavaliers, Los Angeles Lakers i
Boston Celtics, ale nie ulega wątpliwości, że brak doświadczenia w play-off może być dla Magic przeszkodą w osiągnięciu sukcesu już w tym sezonie.
- Przed nami wiele spotkań i jeszcze za wcześnie na ocenę szans na tytuł - mówi
Sport.pl Gortat. - Chcemy go zdobyć, ale kilka rzeczy w naszej grze musimy poprawić i oby stało się to zanim zaczniemy grać o finały - dodaje Polak.
Magic są w trakcie wyjazdowej serii spotkań i czekają ich największe sprawdziany - w piątek mecz w Los Angeles z Lakers (31-6), a dzień później w Denver z Nuggets (26-13). Po powrocie do Orlando drużyną Gortata czeka spotkanie z mistrzami z Bostonu (31-9), a potem wyjazd do Miami Heat (20-17). Po tych meczach odpowiedź na pytanie o możliwości Magic, może być pełniejsza.
Marcin Gortat, chwalony ostatnio przez trenera Stana van Gundy'ego w lokalnym dzienniku "Orlando Sentinel", przeciwko Kings zdobył cztery punkty i miał pięć zbiórek. Polak przez 12 minut - trafił 2 z 3 rzutów z gry, raz spudłował z linii wolnych, miał 5 zbiórek w obronie, 4 faule i stratę. Gortat zagrał typowy dla siebie mecz - walczył na tablicach, ale w ataku wielu piłek nie dostawał.
Gortat: Moja gra zależy od Howarda »Z czuba.tv: Magic gromią i biją rekordy >