Sport.pl

NBA. Gortat: Jestem w dużym dołku

88 : 97
Informacje
NBA - 2012/2013 - Mecze Phoenix Suns
Niedziela 18.11.2012 godzina 03:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Phoenix Suns
88
Miami Heat
97
Składy i szczegóły
Phoenix Suns
Beasley 14, Dragić 12, Dudley 4 (1), Gortat 4, Scola 3 oraz Morris 16 (2), Brown 14, O'Neal 10, Telfair 9 (1), Tucker 2
Miami Heat
Bosh 24, James 21 (1), Battier 12 (4), Chalmers 11 (1), Miller 9 (1) oraz Allen 9, Lewis 5 (1), Cole 4, Haslem 2, Anthony 0
- Nie prezentuję się najlepiej - przyznał po meczu z Miami Heat, przegranym przez Phoenix Suns 88:97, Marcin Gortat. Polak, choć sezon zaczął rewelacyjnie, ostatnio nie zachwyca.
W pierwszych meczach sezonu Gortat pokazywał, jak wszechstronnym jest koszykarzem. Zdobywał punkty na wiele sposobów, ale był też ważnym ogniwem defensywy Suns. Świetnie zbierał, zwłaszcza na atakowanej tablicy i rewelacyjnie blokował - w pierwszych sześciu meczach sezonu zatrzymał aż 26 rzutów rywali i był liderem klasyfikacji bloków. W meczu z Charlotte Bobcats był bliski pierwszego w karierze triple-double - miał 23 punkty (trafił 10 z 14 rzutów z gry), 10 zbiórek i rekordowe siedem bloków. Suns wygrali 117:110.

W pierwszych sześciu meczach sezonu Gortat rzucał średnio 14,5 punktu, miał 11,2 zbiórki oraz 4,3 bloku i zaliczył cztery double-double. Później było już gorzej. W ostatnich pięciu spotkaniach jego średnie mocno spadły - 6,8 punktu, 8,2 zbiórki i 1,4 bloku na mecz.

Gortat zablokował się po meczu z Utah Jazz i od tamtej pory nie możne odnaleźć rytmu. W Salt Lake City po raz pierwszy od półtora roku nie trafił ani razu do kosza z gry. Polak zdobył tylko punkt z linii rzutów wolnych, spudłował sześć rzutów, pod koszem dał się kompletnie zdominować Derrickowi Favorsowi, nie radził sobie ze sprawnym Alem Jeffersonem.

W weekendowych meczach przeciwko faworytom - Lakers i Heat - znów zagrał znacznie poniżej możliwości. W starciu z ekipą z Los Angeles rzucił sześć punktów i miał osiem zbiórek, ale "przestrzelił" trzy wsady, choć przy dwóch nie miał przy sobie obrońcy. Znów przegrał bezpośrednie starcie ze swoim byłym kolegą z Orlando Magic Dwightem Howardem, który mecz zakończył z 18 punktami i 12 zbiórkami.

Przeciwko Heat Gortat był anemiczny i brakowało mu koncentracji - oddał tylko pięć rzutów (najmniej w sezonie), ani razu nie faulował, nie wymusił też żadnego faulu przy rzucie, miał tylko sześć zbiórek (również najmniej w sezonie). W pierwszej kwarcie w dwóch kolejnych akcjach popełnił błąd trzech sekund, co mu się zazwyczaj nie zdarza.

- Jestem w dużym dołku, nie prezentuję się najlepiej. Przede mną dużo treningów i sesji wideo, dzięki którym mam nadzieję poprawić swoje błędy - mówił Polak na gortattv.pl.

Gortatowi w grze najbardziej brakuje agresji. Już w zeszłym roku krytykowano go za to, że zamiast odważnie iść po zbiórki w ataku, cofa się do obrony. Zamiast wykorzystać swój wzrost i próbować blokować, starał się wymuszać faule rywali w ataku. Na początku sezonu Gortat był bardziej agresywny. - Z moją siłą, łatwością poruszania się po parkiecie i skocznością po prostu muszę zatrzymywać więcej rzutów - mówił.

W ostatnich meczach swoich atutów nie wykorzystuje. Nie atakuje rywala przy jego rzucie, nie jest tak aktywny w walce o zbiórki. Gortat trafił też na trudniejszych rywali niż na początku sezonu - musi więcej walczyć w obronie, w ataku nie jest mu tak łatwo znaleźć pozycje, choć i partnerzy go podaniami nie rozpieszczają.

Ale nie tylko Gortat obniżył loty. Słabiej gra cała drużyna. Suns przegrali cztery z ostatnich pięciu meczów i spadli na przedostatnie miejsce na Zachodzie. Zespół w 10 z 11 meczów w tym sezonie musiał odrabiać dwucyfrowe straty, w ostatnich spotkaniach to się nie udawało. Trener Alvin Gentry zapowiada, że dokona zmian w pierwszej piątce. - Czekaliśmy wystarczająco długo, by nie podejmować pochopnych decyzji. Po tym, co zobaczyłem w ostatnich pięciu meczach, czas coś zmienić - powiedział. Czasu na wprowadzenie korekt Suns będą mieć wystarczająco. Następne spotkanie zagrają dopiero w środę z Portland Trail Blazers.



Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Orlando42400.512
Charlotte39430.476
Miami39430.476
Washington32500.390
Atlanta29530.354
ATLANTIC DIVISION
Toronto58240.707
Philadelphia51310.622
Boston49330.598
Brooklyn42400.512
New York17650.207
CENTRAL
Milwaukee60220.732
Indiana48340.585
Detroit41410.500
Chicago22600.268
Cleveland19630.232
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Houston53290.646
San Antonio48340.585
Memphis33490.402
New Orleans33490.402
Dallas33490.402
PACIFIC
Golden State57250.695
L.A. Clippers48340.585
Sacramento39430.476
L.A. Lakers37450.451
Phoenix19630.232
NORTHWEST
Denver54280.659
Portland53290.646
Utah50320.610
Oklahoma City49330.598
Minnesota36460.439

Komentarze (7)
NBA. Gortat: Jestem w dużym dołku
Zaloguj się
  • host3234

    Oceniono 34 razy 28

    Brawo panie trenerze Gentry!!!
    Pozwalajmy na więcej Beasley'owi, który rzuca na beznadziejnej skuteczności 37% i Dudley'owi [42% FG], zamiast pozwolić, by więcej piłek trafiało do Gortata, którego gra w post-up'ie jest jedną z lepszych wśród środkowych ligi. Gortat robi co może - łata dziury w obronie po leniwych kolegach, zbiera piłki[bo tylko tak ma szanse na zdobycie punktów], wymusza przewinienia i straty... Ale nic nie zdoła zrobić w drużynie tak nieprzychylnej wobec gry środkowych. On właściwie nie otrzymuje piłek w strefę podkoszową!
    Marcin popadł w marazm - będzie kręcił te swoje średnie 10 pkt, 7-8 zb, ale rozgrywający Dragic nie pozwoli mu na nic więcej.
    Powtarzam to od momentu, gdy Suns puścili info, że Dragic i Beasley dołączą do drużyny...Panie Marcinie - czas pakowac manatki i liczyć na przychylny trade najszybciej jak się da.
    Szkoda marnować najlepsze lata swojego prime'u na grę w takiej drużynie.
    Wiele drużyn odda wiele za Gortata

    Jesli chodzi o zmiany w pierwszej piątce..Gortat wydaje się tutaj byc nie do ruszenia - nie maja innego centra, poza połamanym O'Nealem, a Scoli na piątkę nie przesuną, bo wtedy mieliby potężna dziurę na 4 [ Markieff Morris to przyszłościowy zawodnik, solidny defensor, ale 35 % FG w tym sezonie zabrania mu myśleć o S5]

  • thepanone

    Oceniono 18 razy 16

    ewidentnie Marcin Gortat jest w depresji.

    Widać to po jego ruchach oraz w spojrzeniu. Sądzę, że zaczyna odczuwać niedowartościowanie tym, że nowi gracze w składzie czyli Luis Scola i Goran Dragic nie szanują go tak jak szanował go Steve Nash.

    Steve Nash niejednokrotnie opowiadał o wygłupach Gortata. Raz nawet Gortat miał w szatni przed meczem z Los Angeles Lakers powiedzieć co nastepuje:
    -fikniemy ich czy tego chcą czy nie! i do boju. Mamy teraz okazję jeśli nie wygrac to sprawić, że ich matki będą żałować, że miały romans z listonoszami kiedy były jeszcze młode i dawały dupy.

    Nash i Gortat to był duet nad duety!

  • agap.e

    Oceniono 10 razy 10

    Ale o co chodzi?Bukmacherzy przed sezonem szanse Phoenix na wygranie konferencji zachodniej oceniali na 101-1.Tylko Sacramento było gorsze 151-1.Więc dlaczego wszyscy się dziwią,że ta drużyna jest słaba i przegrywa mecze.

  • tylkoswiat.pl

    Oceniono 8 razy 4

    Co ten Marcin pierniczy? Może kariere jeszcze skończy? Żadnych analiz wideo tylko dobrej muzyki na uszy i wracasz po swoje tripple-doube!

  • filesharing

    Oceniono 4 razy 2

    Wszyscy wiedzą, że ta drużyna to już nie drużyną bez Nasha. Ale co się stało, że Gortat tak nagle siadł? To muszą być jakieś tarcia w zespole.
    A ja polecam grupy dyskusyjne albo cały ten Usenet.

  • freud1

    Oceniono 11 razy -5

    Chwila moment, przeciez wedlug wolskich komentatorow i znafcuw sportowych Gortat idzie jak nurzy i jest w ogole debest!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX