Sport.pl

NBA. Marcin Gortat i gorączka wsadów

LeBron James, Blake Griffin i DeAndre Jordan wykonywali w ostatnich dniach wsady, o których mówiła cała NBA. Marcinowi Gortatowi tu do najlepszych brakuje wiele, ale ostatnio i Polak zaczął zdobywać więcej punktów, pakując piłkę z góry
James, gwiazdor z Miami Heat, przeleciał nad Johnem Lucasem z Chicago Bulls i wsadził piłkę z powietrza. Królem wsadów był jednak tylko przez dzień, dopóki Blake Griffin z Los Angeles Clippers nie upokorzył Kendricka Perkinsa z Oklahoma City Thunder - podkoszowy z Los Angeles wybił się z daleka, faulującego go rywala użył jako podpórki i władował mu piłkę nad głową z ogromnym impetem. Serwis ESPN przebadał trajektorię lotu, policzył czas wyskoku i zasięg ramienia Griffina. Wyrażenie "zostać sperkinsowanym" powoli wchodzi do koszykarskiego słownika.

W sobotę klubowy kolega Griffina Jordan wsadził piłkę z powietrza do kosza w meczu z Washington Wizards, ale nie był to typowa akcja nazywana alley-oop - podający Mo Williams specjalnie wycofał piłkę spod kosza do Jordana, a ten, łapiąc ją na niesamowitej wysokości, doleciał z nią do kosza, wykonując przy okazji ewolucję.

Flight time, czyli czas lotu - od takiego stwierdzenia zaczął się przegląd najlepszych akcji soboty. Za najlepszą uznano akcję Jordana, ale wśród efektownych bloków i asyst znalazł się także Gortat ze swoim wsadem - na czwartym miejscu wyróżniono akcję, kiedy Polak po podaniu Steve'a Nasha ładuje piłkę lewą ręką nad bezradnym Tyrusem Thomasem z Charlotte Bobcats.

Gortat zdobył w sobotę 12 punktów i miał 12 zbiórek, a Suns pokonali najgorszy zespół ligi 95:89. Drużyna z Phoenix z bilansem 9-14 jest dopiero na 12. miejscu na Zachodzie, ale Gortat ma powody do zadowolenia - amerykańscy komentatorzy wychwycili podczas meczu z Bobcats, że Gortatowa seria z minimum 10 zbiórkami w meczu jest najdłuższą autorstwa koszykarza Suns od sezonu 1995/96, w którym takową miał Charles Barkley.

Gortat jest najlepszym strzelcem (15,2 punktu) i zbierającym (10,5 zbiórki ma mecz) Suns, a na dodatek gra coraz efektowniej. W ostatnim tygodniu miał aż sześć wsadów: najczęściej lewą ręką i po dynamicznych dwutaktach. Polak, który na początku sezonu grał ostrożnie, dbając o złamany kciuk prawej dłoni, kalkuluje coraz rzadziej, choć z 10 wsadami w tym sezonie jest dopiero na 82. miejscu w lidze. Prowadzi Griffin (63) przed Dwightem Howardem (58, Orlando Magic) oraz JaVale McGee (53, Wizards).

Czy efektowniejsza gra Polaka da mu miejsce w meczu gwiazd, który 26 lutego odbędzie się w Orlando? Wątpliwe. Gortat dostał 136 tys. głosów w wyborach kibiców, o wiele za mało, by znaleźć się w pierwszej piątce Zachodu. Polaka mogą wybrać jeszcze trenerzy, ale to też mało prawdopodobne - na niekorzyść Gortata działa słabiutki zespół, w którym łatwiej o dobre statystyki.

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Orlando42400.512
Charlotte39430.476
Miami39430.476
Washington32500.390
Atlanta29530.354
ATLANTIC DIVISION
Toronto58240.707
Philadelphia51310.622
Boston49330.598
Brooklyn42400.512
New York17650.207
CENTRAL
Milwaukee60220.732
Indiana48340.585
Detroit41410.500
Chicago22600.268
Cleveland19630.232
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Houston53290.646
San Antonio48340.585
Memphis33490.402
New Orleans33490.402
Dallas33490.402
PACIFIC
Golden State57250.695
L.A. Clippers48340.585
Sacramento39430.476
L.A. Lakers37450.451
Phoenix19630.232
NORTHWEST
Denver54280.659
Portland53290.646
Utah50320.610
Oklahoma City49330.598
Minnesota36460.439