Sport.pl

EuroBasket 2015. Mecz Polaków nie był dobry. Ale inauguracja - bardzo dobra

- To nie był dobry mecz Polaków, choć były w nim bardzo dobre momenty. Ale to nie styl gry się liczy, tylko zwycięstwo. Polacy pokonali Bośnię 68:64 i to bardzo dobra inauguracja mistrzostw. Biało-czerwoni mają na czym budować siłę drużyny w kolejnych spotkaniach - pisze Łukasz Cegliński ze Sport.pl, który obserwuje EuroBasket w Montpellier.
68 : 64
Informacje
Eurobasket 2015 - Grupa A
Sobota 05.09.2015 godzina 15:00
Wyniki szczegółowe
1 Kw
2 Kw
3 Kw
4 Kw
Wynik
Polska
16
24
18
10
68
Bośnia i Hercegowina
18
12
23
11
64
Składy i szczegóły
Polska
Waczyński 15, Ponitka 13, Slaughter 10, Gortat 10, Cel 8, Kulig 4, Koszarek 2, Gruszecki 2, Karnowski 2, Zamojski 2, Czyż 0
Bośnia i Hercegowina
Stipanović 20, Milosević 8, Renfroe 8, Sutalo 8, Gordić 6, Kikanović 6, Persić 6, Vrabac 2, Pasalić 0, Bavcić 0
Uff.

To była dobra inauguracja EuroBasketu dla reprezentacji Polski. Oczywiście, można powiedzieć, że wygrana z niżej notowaną i ustawianą na ostatnich miejscach w grupie A Bośnią nie jest wyczynem wielkim. Owszem, można się zżymać, że 17 punktów przewagi w trzeciej kwarcie Polacy roztrwonili w kilka minut, że dali się rozpędzić rywalom. Że nie pokazali instynktu zabójcy i pozwolili sobie na nerwową końcówkę.

To wszystko prawda, tak niestety było. Ale prawdą jest też zwycięstwo z Bośnią w pierwszym meczu mistrzostw. Pamiętając blamaż biało-czerwonych sprzed dwóch lat, można być zadowolonym. I to bardzo. Wówczas zbyt pewni siebie Polacy dali się rozpędzić i w efekcie rozbić także niżej notowanej Gruzji 67:84. Tamta porażka w pewnym sensie ustawiła turniej, z którego biało-czerwoni szybko wrócili z bilansem 1-4.

Dlatego powtórzmy - ten początek był bardzo dobry. Oczywiście niedosłownie, bo kilka pierwszych akcji było zbyt miękkich, Bośniacy zbyt dużo punktów zdobywali spod kosza, dość łatwo mijali polskich obwodowych, a potem trafili też kilka trójek. Ale jednak gra Polaków była coraz lepsza. Słabsze momenty były coraz krótsze, a te lepsze się wydłużały.

Polacy podjęli walkę fizyczną. Wiedzieli, że rywale lubią grać twardo i spróbowali zagrać tak samo. I choć Bośniaków nie stłamsili, to jednak nie dali sobie skakać po głowach, nie tracili piłek. Do przerwy mieli tylko cztery straty i to oni korzystali na ośmiu zgubionych piłkach rywali. Przełom drugiej i trzeciej kwarty był w wykonaniu Polaków bardzo dobry, wręcz świetny.

Szczególnie wyróżniał się Mateusz Ponitka. Przebojowy skrzydłowy momentami grał jak rozgrywający, bo to jemu oddawał piłkę A.J. Slaughter, to on kontrolował sposób rozgrywania akcji. I był wszechstronny - trafiał z kontry, z wejść pod kosz, podawał, dobrze bronił. Był najlepszym graczem zespołu i to pomimo urazu lewej dłoni, którego nabawił się w drugiej kwarcie.

Ale w ostatniej kwarcie to nie przebłyski Ponitki, ale twarda gra pod obręczami i rzucanie się na parkiet po piłkę decydowały o wygranej. Piłka wpadała do kosza rzadziej niż na początku, obie drużyny nie pozwalały na łatwej rzuty. W połowie czwartej kwarty wynik zatrzymał się na 62:57 i przez kilka minut nie zmieniał.

Dwie i pół minuty przed końcem z wolnych punkt dorzucił faulowany Marcin Gortat. Ale po chwili Bośniacy zdobyli dwa, cios w twarz otrzymał Ponitka, a Gortata został zablokowany przy próbie wsadu, Polacy popełnili kolejne błędy, Bośniacy trafili...

Ale najważniejszy rzut, za trzy przy stanie 61:64, Marko Sutalo spudłował. Adam Waczyński trafił dwa wolne. Trójka Sutalo dała Bośniakom nadzieję, ale A.J. Slaughter, który Polakiem jest od połowy czerwca, dał biało-czerwonym zwycięskie punkty z linii.

Uff.

Dla kogo oni grają. Nowy gracz Realu Mateo Kovacić i Izabela Andrijanić [KLIKNIJ]


Czy Polacy awansują do 1/8 finału?
Więcej o:
Komentarze (2)
EuroBasket 2015. Mecz Polaków nie był dobry. Ale inauguracja - bardzo dobra
Zaloguj się
  • europejczyk17

    Oceniono 9 razy 7

    Transmisja w TVP Sport tragiczna. Sobczyński kompletnie nie nadaje się do komentowania meczy na żywo. Ględzi coś monotonnym głosem, cały czas w tej samej intonacji i w zupełnym oderwaniu od tego co się dzieje na parkiecie. W dodatku dźwiękowcy z publicznej skutecznie zabili ducha widowiska całkowicie wyciszając głos trybun.

  • europejczyk17

    Oceniono 8 razy 4

    Mecz potwierdził spostrzeżenia ze sparingów. Nie mamy dobrych strzelców i ogólnie gramy mocno średnio. Europy nie zwojujemy, a o Rio możemy zapomnieć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX