Sport.pl

Rafał Majka rozczarowany po 5. etapie Tour de Pologne. "Mogłem być nieco wyżej"

Rafał Majka zajął 6. miejsce na 5. etapie kolarskiego wyścigu Tour de Pologne. Po zakończeniu rywalizacji przyznał, że nie taki był cel ekipy Bora-Hansgrohe na środę.

Rafał Majka na 5. etapie Tour de Pologne zajął 6. miejsce. Kolarz Bora-hansgrohe przyznał, że nie tak wyglądał plan jego zespołu na finisz w Bielsku-Białej. - Dzisiaj jechaliśmy na Pascala [Ackermanna - przyp.red.], ale nam trochę to nie wyszło. Takie jest kolarstwo. Ja byłem dobrze ustawiony, próbowałem sprintować. Mogłem być nieco wyżej, ale nieco mnie zwolniło. Fajnie jest być 6. w walce ze sprinterami, więc nie jest źle - powiedział Majka.

Jego doskonały finisz w Bielsku-Białej przypomniał 2014 rok i doskonałą końcówkę Rafała Majkę po etapowe zwycięstwo w Szczyrbskim Plesie, po którym Polak objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej i wygrał cały wyścig. - Czuję się dobrze. To nie tak jak w 2014 roku, gdy przyjechałem po Tour de France. Tym razem wyścig w Polsce jest przygotowaniem do Vuelta a'Espana. To bardzo dobre przygotowanie, bo jest cały czas szarpane tempo. Nie mam 100 procent formy, ale to nie oznacza, że nie będę walczył. Trasę znam, jest bardzo ciężka. Dzisiaj było widać, że wszyscy czują te 5 etapów w nogach - odpowiedział zapytany, o szanse na zwycięstwo w tegorocznym Tour de Pologne.

W czwartek na kolarzy czeka 160 kilometrów rywalizacji z Zakopanego do Kościeliska. - Myślę, że jutro [w czwartek - przyp.red.] jest bardzo ciężki etap. Tempo będzie szarpane, będzie bardzo dużo ataków, ale my mamy dwie karty. Widzę, że Davide Formolo czuje się bardzo dobrze, więc bardzo fajne jest to, że możemy jutro grać na dwie karty. Chodzi o to, żeby wygrała drużyna. Tu nie chodzi o cele indywidualne, bo staramy się jechać jako drużyna - podkreślił lider ekipy Bora-hansgrohe.

Pascal Ackermann przyznał po etapie, że chciałby, aby po jutrzejszym etapie oddał koszulkę lidera wyścigu w ręce innego kolarza Bora-hansgrohe. Rafał Majka stara się jednak studzić nadzieje na zwycięstwo w czwartek. - Fajnie by było. Trudno jednak jest kontrolować ten wyścig. Gdyby udało się założyć jutro koszulkę lidera, to potem będzie bardzo trudno kontrolować wyścig na rundach w Bukowinie. My ciągniemy ten wyścig od pięciu dni, żadna inna ekipa nie chce z nami współpracować, tylko na czele cały czas jechała Bora. Maciej Bodnar ma w nogach przejechane już więcej kilometrów niż cały peleton Tour de Pologne. Chłopak ciągnie cały czas już pięć dni, na rundach też wszyscy dawali z siebie wszystko. To nie jest tak, że mrugniemy okiem i fajnie się jedzie, tylko wszyscy robią wszystko, żeby wygrał lider - zakończył Majka.

Więcej o: