Sport.pl

Kibice pamiętają o Bjorgu Lambrechcie na TdP. Sprinterzy zaskoczeni przez Mezgeca

Luka Mezgec zaskoczył sprinterów i okazał się najlepszy na 5. etapie kolarskiego Tour de Pologne. Kolarz Mitchelton-Scott pokonał na mecie Eduarda Pradesa (Movistar) i Bena Swifta (Ineos). Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Pascal Ackermann (Bora-hansgrohe).

Po wtorkowym etapie, w całości poświęconym pamięci Bjorga Lambrechta, kolarza Lotto-Soudal, który zmarł wskutek obrażeń odniesionych w wypadku na 3. etapie wyścigu, peleton rywalizował na trasie z Wieliczki do Bielska-Białej. Na 154 kilometrach przygotowane trzy górskie premie - dwie II i jedna I kategorii oraz dwie lotne premie. Meta znajdowała się na niewielkim podjeździe, gdzie jednak potrzebne jest wiele siły, aby móc walczyć o etapowy triumf.

W ucieczce znalazło się czterech kolarzy - niezmordowany Charles Planet (Novo-Nordisk), który uciekał dotychczas każdego dnia rywalizacji, Kamil Gradek (CCC Team), Szymon Rekita (reprezentacja Polski) oraz Jelle Walleys (Lotto-Soudal). Zawodnik polskiej grupy wygrał dwie górskie premie. Planet okazał się najlepszy na lotnym finiszu, powiększając swoją przewagę w klasyfikacji najaktywniejszych.

Peleton dogonił ucieczkę na podjeździe pod Przegibek, ponad 30 kilometrów przed metą. Górską premię na jego szczycie wygrał Rodrigo Cotreras (Astana), który przejął prowadzenie w klasyfikacji górskiej. Na zjeździe od głównej grupy odjechało trzech kolarzy - Matej Mohorić (Bahrain-Merida), Tsgabu Grmay (Mitchelton-Scott) oraz Simon Geschke (CCC Team), którzy na ulicach Bielska-Białej wypracowali sobie ponad pół minuty przewagi.

Peleton wchłonął uciekinierów tuż po rozpoczęciu ostatniego okrążenia. Wówczas stało się jasne, że o zwycięstwie zadecyduje finisz z głównej grupy. Jako pierwszy metę przekroczył Luka Mezgec, dla którego było to drugie etapowe zwycięstwo w tym roku. Słoweniec wyprzedził Eduarda Pradesa i Bena Swifta. Bardzo dobrze, 6. miejsce, zajął Rafał Majka (Bora-hansgrohe). Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Pascal Ackermann (Bora-hansgrohe).

Kibice pamiętają o Bjorgu Lambrechcie

Podczas pierwszego przejazdu kolarzy przez linię mety, kibice wznieśli w górę kartki z numerem "143" - numerem, z którym w tegorocznym Tour de Pologne występował Bjorg Lambrecht. Zarówno uciekinierzy, jak i peleton, pierwszą rundę rozpoczęli w ciszy. W taki sposób uczczono pamięć Belga, który był wielką nadzieją belgijskiego i światowego kolarstwa.

Więcej o:
Komentarze (2)
Kibice pamiętają o Bjorgu Lambrechcie na TdP. Sprinterzy zaskoczeni przez Mezgeca
Zaloguj się
  • kleckiman200

    0

    Boli mnie że Kwiatkowski stchórzył na Tour de Pologne przed Majką i innymi kolarzami.

  • uploadhelski

    0

    Rafał Majka na finiszu był bardzo wysoko, spadł na 6 miejsce bo tuż przed metą zajechał mu drogę jeden z rozprowadzających Ackermana (tu mogę się mylić). Pomocnicy tuż przed metą odjeżdżają ostro w lewo, do tego przestają pedałować. Może to błąd taktyczny Rafała, ale moc na finiszu miał wspaniałą. Dobry prognostyk na jutro, wiem, jestem niepoprawnym optymistą :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX