Sport.pl

Tour de France: Simon Yates najszybszy z ucieczki, Julian Alaphilippe nadal liderem

Simon Yates został zwycięzcą 12. etapu kolarskiego wyścigu Tour de France. Kolarz ekipy Mitchelton-Scott okazał się najszybszy na finiszu z trzyosobowej grupy, która przyjechała na metę ponad dziewięć i pół minuty przed peletonem. W klasyfikacji generalnej nie zaszły żadne zmiany, a liderem pozostał Francuz Julian Alaphilippe (Deceunick-QuickStep).

12. etap tegorocznego wyścigu Tour de France prowadził z Tuluzy do Bagneres-de-Bigorre. Na kolarzy, którzy w czwartek wjechali w Pireneje, czekały trzy premie górskie, w tym dwie pierwszej kategorii - z podjazdami pod Col de Peyresourde i Hourquette d’Ancizan.

Bardzo długo, bo przez blisko 50 kilometrów formowała się ucieczka, w której ostatecznie znalazło się aż 40 kolarzy, m.in. sprinterzy z Peterem Saganem na czele. Od peletonu odjechali także dwaj kolarze CCC Team - Greg van Avermaet oraz Serge Pauwels, którzy mogli spróbować włączyć się do walki o etapowe zwycięstwo. Największa różnica pomiędzy uciekinierami a grupą lidera przed pierwszymi podjazdami wynosiła ok. 5 minut.

Na trasie miał miejsce także nieprzyjemny incydent. Jeden z masażystów Bora-hansgrohe chciał przekazać bidon kolarzowi jego grupy, gdy zawodnik CCC Team, Greg Van Avermaet omal go nie rozjechał. Masażysta upadł na ziemię, uderzając głową o asfalt.

Sagan powiększa przewagę

Na trasie znalazł się także jeden lotny finisz, na którym zażartą walkę toczyli ze sobą sprinterzy. Najszybszy okazał się Peter Sagan, który tym samym powiększył swoją przewagę w klasyfikacji punktowej. Słowak wyprzedził Colbrelliego, Kristoffa i Stuyvena. Zaskakujący był fakt, że Michael Matthews, będący na 4. miejscu w klasyfikacji sprinterów nie wziął udział w walce o kolejne punkty.

Podjazdy znacząco zredukowały liczbę uciekinierów walczących o zwycięstwo, z której bardzo szybko odpadli sprinterzy czy Greg van Avermaet. Pierwszą górską premię 1. kategorii wygrał Tim Wellens. Na ostatni czwartkowy szczyt pierwszy wjechał Simon Yates (Mitchelton-Scott) przed Gregorem Muhlbergerem (Bora-hansgrohe). Na zjeździe doścignął ich jeszcze Pello Bilbao (Astana) i stało się jasne, że ta trójka powalczy o wygraną. W peletonie żaden z kolarzy nie postanowił zaatakować, a jego strata wynosiła wówczas ponad 8 minut.

W piątek może dojść do wielu zmian w klasyfikacji generalnej

Na finiszu najszybszy okazał się Simon Yates, który wyprzedził Pello Bilbao i Gregora Muhlbergera. Peleton dojechał do mety ze stratą ponad 9 i pół minuty. W klasyfikacji generalnej nie zaszły żadne zmiany, a liderem wyścigu pozostał Francuz Julian Alaphilippe. W piątek na kolarzy czeka jazda indywidualna na czas o długości 27,2 kilometra, która może przynieść wiele zmian w czołówce.

Więcej o: