Sport.pl

Tour de France. Wielki bój Armstronga z Contadorem

koma, PAP
01.07.2010 , aktualizacja: 01.07.2010 10:08
A A A Drukuj
Alberto Contador czy Lance Armstrong - takie pytanie zadają sobie sympatycy kolarstwa przed rozpoczynającym się w sobotę w Rotterdamie Tour de France. W najsłynniejszym wyścigu kolarskim po raz drugi w karierze wystartuje Sylwester Szmyd
Lance Armstrong
Fot. CHRISTOPHE ENA AP
Lance Armstrong
Lance Armstrong
Fot. BAS CZERWINSKI AP
Lance Armstrong
Lance Armstrong po wypadku
Fot. Marcio Jose Sanchez AP
Lance Armstrong po wypadku
Alberto Contador
Fot. ROBERT PRATTA REUTERS
Alberto Contador
Contador i Armstrong mają rachunki do wyrównania. W ubiegłym roku jechali w tej samej grupie - Astanie - i długo nie było jasne, który z nich ma być numerem jeden w zespole. Obaj mieli takie aspiracje i nie ułatwiali sobie zadania. Sytuacja wyklarowała się dopiero w ostatnim tygodniu wyścigu, kiedy to Contador po solowym ataku w Alpach objął prowadzenie, a Armstrong w końcu obiecał, że będzie pomagać Hiszpanowi. W Paryżu na najwyższym stopniu podium stanął Contador, a Armstrong - na najniższym (rozdzielił ich Luksemburczyk Andy Schleck). Tuż po wyścigu Hiszpan w jednym z wywiadów zaatakował Armstronga, który nie pozostał mu dłużny.

W tegorocznej edycji wystąpią w różnych zespołach: Contador pozostał w Astanie, a Teksańczyk pojedzie w budowanej specjalnie dla niego ekipie RadioShack.

Komentatorzy więcej szans dają Hiszpanowi, który w trzech ostatnich latach wygrał cztery wielkie toury (dwukrotnie Tour de France, a ponadto raz Giro d'Italia i raz Vuelta a Espana). Faworyt jest pewny siebie. - Czuję, że mogę wygrać po raz trzeci, choć to będzie trudniejszy wyścig niż przed rokiem. Bardziej dla "górali", co jest dla mnie dobrą wiadomością. Trudno będzie kontrolować rywalizację w pierwszym tygodniu. Nie przepadam za odcinkami kostki brukowej z wyścigu Paryż-Roubaix (na trasie trzeciego etapu do Arenbergu). Najważniejsze, by się nie przewrócić i by nie padało - powiedział.

Optymistą jest również Armstrong. - Rok temu wracałem do kolarstwa po bardzo długiej przerwie i nie wiedziałem na co stać mój organizm. Teraz jestem znacznie lepiej przygotowany. Wystartuję z innego, wyższego pułapu niż przed rokiem i uważam, że będę w stanie walczyć o zwycięstwo - ocenił siedmiokrotny triumfator Tour de France.

W Wielkiej Pętli po raz drugi pokaże się najlepszy polski kolarz ostatnich lat - Sylwester Szmyd. Jego zadaniem będzie pomoc liderowi ekipy Liquigas - Ivanowi Basso.

- Basso wygrał właśnie Giro d'Italia, więc trudno sobie wyobrazić, by ktoś inny był liderem. Ja będę praktycznie jego jedynym pomocnikiem w górach. Nie ukrywam, że będę miał trochę więcej luzu niż na Giro, więc może ugram coś dla siebie. Może dopisze mi szczęście i dojadę do mety w jakiejś ucieczce. Pozwalam sobie na marzenia. Wiadomo, że kto wygra etap w Tour de France, przechodzi do historii kolarstwa - powiedział Szmyd.

Wyścig rozpocznie się jazdą indywidualną na czas na odcinku 8 km w Rotterdamie. Niezwykle interesująco zapowiada się trzeci etap, który poprowadzi słynnymi odcinkami kostki brukowej z klasyka Paryż-Roubaix. Dyrektor wyścigu Christian Prudhomme jest pewny, że na mecie w Arenbergu będą duże różnice między kolarzami.

Oprócz prologu, będzie tylko jedna indywidualna próba na czas - przedostatni etap wśród winnic Pauillac (51 km). Z jazdy drużynowej na czas w ogóle zrezygnowano.

Zaplanowano sześć górskich etapów, w tym trzy, które zakończą się podjazdami w Alpach i Pirenejach: Avoriaz, Ax-3 Domaines i Tourmalet. Wyścig wróci na trasę, którą równe sto lat temu pokonywali pionierzy Tour de France, przez cztery przełęcze pirenejskie - Peyresourde, Aspin, Tourmalet i Aubisque - do Pau (16. etap). Następnego dnia kolarze ponownie wjadą na Tourmalet, ale z drugiej strony.

Trasa Tour de France 2010:

dataetaptrasadługość
3.7: prolog Rotterdam8 km - ind. na czas
4.7: etap 1. Rotterdam - Bruksela 224 km
5.7: etap 2. Bruksela - Spa 192 km
6.7: etap 3. Wanze - Arenberg 207 km
7.7: etap 4. Cambrai - Reims 150 km
8.7: etap 5. Epernay - Montargis 185 km
9.7: etap 6. Montargis - Gueugnon 225 km
10.7: etap 7. Tournus - Station des Rousses 161 km
11.7: etap 8. Station des Rousses - Morzine-Avoriaz 189 km
12.7: dzień przerwy w Morzine-Avoriaz
13.7: etap 9. Morzine-Avoriaz - Saint-Jean-de-Maurienne 204 km
14.7: etap 10. Chambery - Gap 179 km
15.7: etap 11. Sisteron - Bourg les Valence 180 km
16.7: etap 12. Bourg de Peage - Mende 210 km
17.7: etap 13. Rodez - Revel195 km
18.7: etap 14. Revel- Ax 3 Domaines 184 km
19.7: etap 15. Pamiers - Bagneres de Luchon 187 km
20.7: etap 16. Bagneres de Luchon - Pau 196 km
21.7: dzień przerwy w Pau
22.7: etap 17. Pau - przełęcz Tourmalet 174 km
23.7: etap 18. Salies de Bearn - Bordeaux 190 km
24.7: etap 19. Bordeaux - Pauillac 51 km, ind. na czas
25.7: etap 20. Longjumeau - Paryż 105 km
łącznie: 3596 km

Najtrudniejsze odcinki:

8. etap (meta w Morzine-Avoriaz)
przełęcz Ramaz - długość podjazdu 14 km, średni kąt nachylenia 6,9 proc.,
wysokość 1615 m
podjazd do Avoriaz - 13,6 km, 6,1 proc. (1800 m)

9. etap (Saint-Jean-de-Maurienne)
przełęcz Colombiere - 16,5 km, 6,7 proc. (1618 m)
przełęcz Aravis - 7,6 km, 5,9 proc. (1498 m)
przełęcz Saisies - 14,4 km, 5,1 proc. (1633 m)
przełęcz Madeleine - 25,4 km, 6,1 proc. (2000 m)

14. etap (Ax-3 Domaines)
Pailheres - 15,1 km, 8,1 proc. (2001 m)
podjazd do Ax-3 Domaines - 7,9 km, 8,3 proc. (1372 m)

15. etap (Bagneres-de-Luchon)
przełęcz Portet d'Aspet - 5,8 km, 6,8 proc. (1069 m)
przełęcz Ares - 6,1 km, 4,7 proc. (797 m)
Bales - 19,2 km, 6,2 proc. (1755 m)

16. etap (Pau)
przełęcz Peyresourde - 11 km, 7,4 proc. (1569 m)
przełęcz Aspin - 12,3 km, 6,3 proc. (1489 m)
przełęcz Tourmalet od strony La Mongie - 17,1 km, 7,4 proc. (2115 m)
przełęcz Aubisque - 19 km, 5,3 proc. (1464 m)

17. etap (Tourmalet)
przełęcz Marie-Blanque, 9,5 km, 7,5 proc. (1035 m)
przełęcz Soulor par Ferricres, 22 km, 4,9 proc. (1474 m)
przełęcz Tourmalet od strony Bareges, 19 km, 7,4 proc. (2115 m)

Wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź - Sport.pl na Facebooku »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się