Lance Armstrong pod ostrzałem. Kto uwierzy Landisowi?
21.05.2010
, aktualizacja: 21.05.2010 18:41
Oskarżenie Lance'a Armstronga o doping przez byłego partnera z zespołu US Postal to kolejna odsłona w ciągnącym się od lat serialu, w którym siedmiokrotnemu zwycięzcy Tour de France próbuje się udowodnić doping i od lat nikomu się to nie udaje.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolarstwo. Rogers zwyciężył w wyścigu dookoła Kalifornii (24-05-10, 08:58)
- Kolarstwo. Giro d'Italia. Basso wygrał 15. etap (23-05-10, 20:10)
- Kolarstwo. Służby specjalne pomogą Landisowi (23-05-10, 19:06)
- Giro d'Italia. Nibali wygrał etap, Arroyo liderem (22-05-10, 18:06)
- Kolarstwo. UCI potwierdziła kary dla braci Szczepaniaków, medal dla Konwy (21-05-10, 20:15)
- Kolarstwo. Rogge: jeśli Landis ma dowody, niech je ujawni (21-05-10, 15:49)
- Kolarze jak ułani czyli seks i rower (20-05-10, 19:37)
- Landis przyznał się do dopingu. Oskarża Armstronga (20-05-10, 12:56)
- Giro d'Italia. Włosi cierpią za doping (18-05-10, 22:34)
SERWISY
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »
- Nie mam nic do ukrycia. Nie mam przed czym uciekać. Jeśli ktokolwiek chce mnie o coś spytać proszę bardzo - powiedział Armstrong odrzucając oskarżenia Floyda Landisa, który w czwartek przyznał się do stosowania dopingu i obciążył kolegów z zespołu US Postal. Landis jeździł w nim w latach 2002-2005. W tym czasie trzykrotnie Armstrong, też w barwach US Postal, zwyciężał w Tour de France.
Siedmiokrotny zwycięzca "Wielkiej Pętli" ma na razie inne kłopoty, bo solidnie potłukł się podczas wyścigu Tour of California. Ale oskarżenia stanowczo odrzuca.
Potłuczony Armstrong (galeria)

- Nie czuję się winny, że to robiłem. Wszyscy to robili - powiedział Landis dziennikarzom. W e-mailach wysłanych na początku maja do siedmiu ważnych działaczy, w tym szefa Amerykańskiej Federacji Kolarskiej, wyjaśnił, że od razu po przyjściu do US Postal pokazano mu jak zażywać EPO, sterydy, czy dokonywać transfuzji krwi, by nie zostało to wyryte. Jak twierdzi było to powszechne. Sam Armstrong miał uniknąć dyskwalifikacji, bo US Postal w porozumieniu z UCI ukryło pozytywne wyniki badań dopingowych w 2002 r.
Spowiedź nie wywołała wielkiej sensacji, bo Landis nie jest "skruszonym" dopingowiczem, który przyznał się do czegoś, co do tej pory pozostawało w ukryciu. Wygrał Tour de France w 2006 r. Był pierwszym zwycięzcą wyścigu po zakończeniu kariery przez Armstronga. Cztery dni po ostatnim etapie wykryto u niego podwyższony poziom testosteronu. Odebrano mu tytuł, a sam kolarz zakończył karierę, ale od czterech lat zaprzeczał, że jest dopingowiczem. Założył nawet specjalny fundusz, na którym zgromadził pół miliona dolarów, co miało mu pomóc w obronie. W czwartek przyznał się, ze przez lata kłamał. - Chciałem oczyścić sumienie - tłumaczy.
Armstrong to z kolei ikona współczesnego kolarstwa. W latach 1999-2005 siedem razy z rzędu wygrywał Tour de France. Wcześniej zwalczył raka i do dziś pomaga ludziom zmagającym się z tą chorobą.
Ale to nie pierwsze oskarżenia o doping. Osobistymi wrogami Armstronga są David Walsh i Pierre Ballester. dwaj dziennikarze, którzy w 2005 r. opublikowali w L'Equipe artykuł w którym zarzucili Amerykaninowi, że w 2001 r. sześciokrotnie wpadł na zażywaniu EPO. Badania były jednak wykonane zbyt późno, by mogły być podstawą dyskwalifikacji. Armstrong podczas walki z rakiem miał też przyjmować epogen - lek o składzie zbliżonym do EPO.
W 2004 r. skazano na 12 miesięcy więzienia lekarza Armstronga w US Postal Michela Ferrari, którego obciążył były podopieczny Filippo Simeoni. Armstrong nazwał Simeoniego oszczercą, za co po przegranym procesie musiał przeprosić.
Amerykaninowi nigdy nie udowodniono dopingu i nie zdyskwalifikowano.
Do oskarżeń Landisa Armstrong podchodzi spokojnie. - Nie będę go pozywał. Pozwałem już wielu ludzi. To zabiera czas i pieniądze - mówi. Ale słowa Landisa rozjuszyły wiele osób. Pat McQuaid, prezydent UCI, nazwał oskarżenia skandalicznymi. - Jeśli choć trochę zależy mu na tym sporcie, nie powinien tego robić. Jestem głęboko zszokowany sugestią, że UCI mogło zmieniać, lub ukrywać wyniki badań kolarzy - powiedział. Szef MKOl Jacques Rogge powiedział », że Landis powinien ujawnić dowody swoich oskarżeń, bo jeśli ich nie ma to ryzykuje oskarżenie o oszczerstwo.
Tylko Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zapowiedziała własne śledztwo w tej sprawie i zaznaczyła, że "każdy kto ma informacje o niedozwolonych praktykach w sporcie, również sportowcy przyłapani na oszustwie, którzy przez lata temu zaprzeczali, powinien je przekazać odpowiednim władzom".
- Nie mam nic do ukrycia. Nie mam przed czym uciekać. Jeśli ktokolwiek chce mnie o coś spytać proszę bardzo - powiedział Armstrong odrzucając oskarżenia Floyda Landisa, który w czwartek przyznał się do stosowania dopingu i obciążył kolegów z zespołu US Postal. Landis jeździł w nim w latach 2002-2005. W tym czasie trzykrotnie Armstrong, też w barwach US Postal, zwyciężał w Tour de France.
Siedmiokrotny zwycięzca "Wielkiej Pętli" ma na razie inne kłopoty, bo solidnie potłukł się podczas wyścigu Tour of California. Ale oskarżenia stanowczo odrzuca.
Potłuczony Armstrong (galeria)

- Nie czuję się winny, że to robiłem. Wszyscy to robili - powiedział Landis dziennikarzom. W e-mailach wysłanych na początku maja do siedmiu ważnych działaczy, w tym szefa Amerykańskiej Federacji Kolarskiej, wyjaśnił, że od razu po przyjściu do US Postal pokazano mu jak zażywać EPO, sterydy, czy dokonywać transfuzji krwi, by nie zostało to wyryte. Jak twierdzi było to powszechne. Sam Armstrong miał uniknąć dyskwalifikacji, bo US Postal w porozumieniu z UCI ukryło pozytywne wyniki badań dopingowych w 2002 r.
Spowiedź nie wywołała wielkiej sensacji, bo Landis nie jest "skruszonym" dopingowiczem, który przyznał się do czegoś, co do tej pory pozostawało w ukryciu. Wygrał Tour de France w 2006 r. Był pierwszym zwycięzcą wyścigu po zakończeniu kariery przez Armstronga. Cztery dni po ostatnim etapie wykryto u niego podwyższony poziom testosteronu. Odebrano mu tytuł, a sam kolarz zakończył karierę, ale od czterech lat zaprzeczał, że jest dopingowiczem. Założył nawet specjalny fundusz, na którym zgromadził pół miliona dolarów, co miało mu pomóc w obronie. W czwartek przyznał się, ze przez lata kłamał. - Chciałem oczyścić sumienie - tłumaczy.
Armstrong to z kolei ikona współczesnego kolarstwa. W latach 1999-2005 siedem razy z rzędu wygrywał Tour de France. Wcześniej zwalczył raka i do dziś pomaga ludziom zmagającym się z tą chorobą.
Ale to nie pierwsze oskarżenia o doping. Osobistymi wrogami Armstronga są David Walsh i Pierre Ballester. dwaj dziennikarze, którzy w 2005 r. opublikowali w L'Equipe artykuł w którym zarzucili Amerykaninowi, że w 2001 r. sześciokrotnie wpadł na zażywaniu EPO. Badania były jednak wykonane zbyt późno, by mogły być podstawą dyskwalifikacji. Armstrong podczas walki z rakiem miał też przyjmować epogen - lek o składzie zbliżonym do EPO.
W 2004 r. skazano na 12 miesięcy więzienia lekarza Armstronga w US Postal Michela Ferrari, którego obciążył były podopieczny Filippo Simeoni. Armstrong nazwał Simeoniego oszczercą, za co po przegranym procesie musiał przeprosić.
Amerykaninowi nigdy nie udowodniono dopingu i nie zdyskwalifikowano.
Do oskarżeń Landisa Armstrong podchodzi spokojnie. - Nie będę go pozywał. Pozwałem już wielu ludzi. To zabiera czas i pieniądze - mówi. Ale słowa Landisa rozjuszyły wiele osób. Pat McQuaid, prezydent UCI, nazwał oskarżenia skandalicznymi. - Jeśli choć trochę zależy mu na tym sporcie, nie powinien tego robić. Jestem głęboko zszokowany sugestią, że UCI mogło zmieniać, lub ukrywać wyniki badań kolarzy - powiedział. Szef MKOl Jacques Rogge powiedział », że Landis powinien ujawnić dowody swoich oskarżeń, bo jeśli ich nie ma to ryzykuje oskarżenie o oszczerstwo.
Tylko Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zapowiedziała własne śledztwo w tej sprawie i zaznaczyła, że "każdy kto ma informacje o niedozwolonych praktykach w sporcie, również sportowcy przyłapani na oszustwie, którzy przez lata temu zaprzeczali, powinien je przekazać odpowiednim władzom".
Kolarze jak ułani czyli seks i rower »
-
Lance Armstrong pod ostrzałem. Kto uwierzy Land...
o90
21.05.10, 21:20
możecie mu skoczyć Lance zjada was jak chce z czym chce i kiedy chce»
-
Czy naprawdę dziadek Lance uwierzył iż bez
guru133
21.05.10, 23:01
niedozwolonego wspomagania potrafi wrócić na szczyty? Bardzo łatwo człowiek,który był wielki, może stać się śmieszny.»
-
01-02-2012 07:11
Kolarstwo przełajowe. Awantura w reprezentacji Belgii
-
29-01-2012 21:35
Contador czeka na decyzję. Dopingowa wojna wpływów
-
21-01-2012 12:49
Tour Down Under. Valverde wygrał piąty etap, Gerrans liderem
-
15-01-2012 13:27
Tour Down Under. Greipel wygrał kryterium poprzedzające wyścig
-
11-01-2012 16:38
Vuelta a Espana - trasa w północnej części kraju
-
06-01-2012 12:48
Kolarstwo. Utytułowany Holender woli Tour de Pologne od Tour de France
-
03-01-2012 15:30
Kolarstwo. Alejandro Valverde wraca do peletonu
Najczęściej czytane
- 1.Kolarstwo przełajowe. Awantura w reprezentacji Belgii
- 2.Kolarstwo. Polacy też odnosili sukcesy w Tour de France
- 3.Contador czeka na decyzję. Dopingowa wojna wpływów
- 4.Kolarstwo górskie. Piątek znów w tandemie. Ale już nie z Mają
- 5.Polski lider grupy w Giro d'Italia: Contador się mną dziwił
- 6.Decyzja ws. Contadora 6 lutego






