Tylko Polki zajęły podium w Izraelu. Maja Włoszczowska pofrunęła w Hajfie
14.03.2010
, aktualizacja: 14.03.2010 22:28
Nawet jeśli rywalki potraktowały inaugurację sezonu ulgowo, wyczyn Mai Włoszczowskiej i jej koleżanek jest bezprecedensowy - trzy miejsca na podium z olbrzymią przewagą nad resztą.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolarstwo. Włochy nie dla Alejandro Valverde (16-03-10, 17:38)
- Bracia Szczepaniakowie zrezygnowali z badania próbki B (16-03-10, 14:08)
- Kolarstwo górskie. Mistrzostwa Europy w Izraelu: Zdobyć medale i faktury (04-07-10, 20:05)
- Maja Włoszczowska: Im bardziej pod górkę, tym cenniejszy sukces (04-07-10, 20:04)
- Kolarstwo. Maja wykuwa formę na medal (22-06-10, 20:12)
- PŚ w kolarstwie górskim. Szafraniec 14. w Offenburgu (23-05-10, 21:01)
- Kolarstwo górskie. Z Mają na majówkę (03-05-10, 22:07)
- Kolarstwo górskie. Rama, klamka, mózg na ścianie (03-05-10, 22:04)
- Kolarstwo górskie. Puchar Świata: Pierwszy start gwiazd. Maja jedenasta (25-04-10, 20:55)
- Wulkan dymi, więc Maja Włoszczowska przesiadła się z roweru na prom (19-04-10, 20:26)
- Tour de Pologne. Potwierdzony start Ballana (18-03-10, 13:48)
- Riccardo Ricco wraca na kolarskie trasy (18-03-10, 07:36)
- Wyścig Paryż-Nicea. Tondo wygrał 6. etap, liderem nadal Contador (13-03-10, 20:19)
- Kolarstwo górskie. Maja z koleżankami na podium inauguracyjnego wyścigu kolarskiego w Izraelu (13-03-10, 14:49)
- Cała Polska na rower! (11-03-10, 21:24)
SERWISY
Polki i jej trener Andrzej Piątek uznali, że wyścig w Hajfie jest priorytetem. Na początku lipca na trudnej kamienistej i wysuszonej od ponadczterdziestostopniowych temperatur trasie odbędą się mistrzostwa Europy, w których Włoszczowska będzie bronić złotego medalu. - Nie ma długich podjazdów, jest kręto z licznymi kamieniami, sporo odcinków utworzono sztucznie. Trzeba być przede wszystkim żwawym i mocno skoncentrowanym - opowiadała tuż po wyścigu najlepsza polska kolarka.
Wicemistrzyni olimpijska z Pekinu oraz trzy jej koleżanki z grupy CCC Polkowice ćwiczyły przez ostatnie trzy tygodnie na zgrupowaniu na Teneryfie. Nie jeździły na rowerze - harowały. Na jednym z ostatnich treningów Maja przejechała po górach sześć godzin, pokonując 150 km, z 3200 m przewyższeń oraz czterema tysiącami spalonych kalorii. Żeby oddać wszystkie parametry zanotowane w jej kosmicznym zegarku, przy silnym wietrze jechała nawet 95 km/godz. Trudno było więc spodziewać się u Polek świeżości i rewelacyjnego występu w Izraelu. Zwłaszcza że na czas nie dotarły z Monachium ich bagaże i rowery, więc podczas ostatnich przygotowań do inauguracji sezonu pożyczały sobie sprzęt. Mimo to pojechały po trzy miejsca na podium, bo za Włoszczowską uplasowały się Aleksandra Dawidowicz i Magdalena Sadłecka. Gdyby nie Niemka Ivonne Kraft, w czołowej grupie byłaby również Paula Gorycka.
- Jestem zadowolony z wyniku, bo rzadki to widok trzy zawodniczki w tych samych strojach na podium. W Hajfie od naszych koszulek zrobiło się pomarańczowo, mnie jednak najbardziej zależało na dokładnym poznaniu trasy przed mistrzostwami Europy. Jest trudna, wymagająca, lewy skręt, prawy, skała, korzeń, nie ma mowy o rozluźnieniu. Najgorsze, że nie ma odcinka, gdzie można byłoby się napić. Na krótkich bufetach jest to niemal niemożliwe, a z nieba leje się żar.
W środę po dwóch kolejnych treningach w Hajfie Polki wrócą do kraju. Tydzień później w ramach naszej akcji "Polska na rower" będą ćwiczyć na trasie legendarnego klasyka Paryż - Roubeaux.
Wicemistrzyni olimpijska z Pekinu oraz trzy jej koleżanki z grupy CCC Polkowice ćwiczyły przez ostatnie trzy tygodnie na zgrupowaniu na Teneryfie. Nie jeździły na rowerze - harowały. Na jednym z ostatnich treningów Maja przejechała po górach sześć godzin, pokonując 150 km, z 3200 m przewyższeń oraz czterema tysiącami spalonych kalorii. Żeby oddać wszystkie parametry zanotowane w jej kosmicznym zegarku, przy silnym wietrze jechała nawet 95 km/godz. Trudno było więc spodziewać się u Polek świeżości i rewelacyjnego występu w Izraelu. Zwłaszcza że na czas nie dotarły z Monachium ich bagaże i rowery, więc podczas ostatnich przygotowań do inauguracji sezonu pożyczały sobie sprzęt. Mimo to pojechały po trzy miejsca na podium, bo za Włoszczowską uplasowały się Aleksandra Dawidowicz i Magdalena Sadłecka. Gdyby nie Niemka Ivonne Kraft, w czołowej grupie byłaby również Paula Gorycka.
- Jestem zadowolony z wyniku, bo rzadki to widok trzy zawodniczki w tych samych strojach na podium. W Hajfie od naszych koszulek zrobiło się pomarańczowo, mnie jednak najbardziej zależało na dokładnym poznaniu trasy przed mistrzostwami Europy. Jest trudna, wymagająca, lewy skręt, prawy, skała, korzeń, nie ma mowy o rozluźnieniu. Najgorsze, że nie ma odcinka, gdzie można byłoby się napić. Na krótkich bufetach jest to niemal niemożliwe, a z nieba leje się żar.
W środę po dwóch kolejnych treningach w Hajfie Polki wrócą do kraju. Tydzień później w ramach naszej akcji "Polska na rower" będą ćwiczyć na trasie legendarnego klasyka Paryż - Roubeaux.
Więcej o Włoszczowskiej - czytaj na Sport.pl »
-
08-02-2012 12:46
Kolarstwo. Mąż Jeannie Longo aresztowany
-
07-02-2012 19:45
Kolarstwo. Contador: Będę bronił swojej niewinności
-
07-02-2012 18:31
Dookoła Kataru. Cavendish wygrał trzeci etap, Boonen nadal liderem
-
07-02-2012 12:39
Kolarstwo. Pozycja Majki w Giro zagrożona?
-
06-02-2012 21:57
Kolarstwo. Doping Contadora. Winny
-
06-02-2012 20:35
Kolarstwo. Eddy Merckx kolarska legenda przeciwna dyskwalifikacji Contadora
-
06-02-2012 15:23
Kolarstwo. Czesław Lang: panu Contadorowi już dziękujemy
Najczęściej czytane





