Do Vancouver 2010 pozostało:

2010-02-13 3:00:00

http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

Sport.pl > Kolarstwo

A A A Dodaj: Dodaj do Śledzika

Tour de France: W peletonie radiowe cicho sza

Radosław Leniarski
2009-07-12, ostatnia aktualizacja 2009-07-12 20:13
Rinaldo Nocentini w żółtej koszulce
Rinaldo Nocentini w żółtej koszulce
Fot. BAS CZERWINSKI AP

Awantura o zakaz używania radia przez kolarzy. List protestacyjny podpisało 14 z 20 jadących ekip. - To nieakceptowalny i niczym nieusprawiedliwiony pomysł - mówi oburzony Johann Bruyneel, szef grupy Astana. Pierwszy etap bez radia już we wtorek.

Lance Armstrong
Fot. CHRISTOPHE ENA AP
Lance Armstrong
Steven de Jongh
Fot. CHRISTOPHE ENA AP
Steven de Jongh

Fot. BAS CZERWINSKI AP
Fot. BAS CZERWINSKI AP
Wyniki 9 etapu Tour de France »

Wśród sześciu drużyn, które nie podpisały listu, są dwie francuskie.

- Tour de France nie jest właściwym miejscem na eksperymenty. Najpierw trzeba przetestować pomysł na treningach albo na mniej ważnych wyścigach - argumentował w sobotę Bruyneel rozprowadzający list-petycję wśród dziennikarzy. - Nie możemy tego zaakceptować.

Według relacji "New York Timesa" jeden z dziennikarzy zapytał: - A co, jeśli organizatorzy na wasz list powiedzą "nie"?

- A co, jak my powiemy "nie"?

Jednak Bruyneel nie zrobił kroku dalej i nie powiedział, że wyścigowi grozi strajk kolarzy.

Bruyneel jest dyrektorem sportowym grupy, w której jedzie oczywiście Alberto Contador, Lance Armstrong, Andreas Klöden, Levi Leipheimer, czyli kandydaci do zwycięstwa w Tour de France.

Przez radio i dzięki słuchawkom, które mają w uszach kolarze, dowiadują się oni o sytuacji na trasie, o stracie do lidera, przewadze ucieczki, o tym, kiedy zaatakować, aby mieć największe szanse na zwycięstwo, jakim tempem jechać, aby stracić jak najmniej sił, a jednocześnie dopaść uciekinierów.

Ale też o tym, że deszcz jest na mecie, albo o tym, że za 10 km zmieni się kierunek wiatru, o tym, że jest plama oleju na asfalcie, albo o zamkniętym przejeździe kolejowym. Albo o tym, że z bocznej drogi wyjechał na drogę buldożer prowadzony przez szalonego operatora i gna w kierunku czoła peletonu - takich argumentów używają przeciwnicy zakazu.

Szefowie zespołów oglądają wyścig w przenośnych telewizorach, śledzą relację organizatorów w internecie i wiedzą wszystko. - Przez to kolarze zamieniają się w roboty - mówi Raymond Poulidor, uczestnik kilkunastu Tour de France.

Radio jest w tej chwili równie ważne dla zawodowego kolarza, co rower. Tymczasem organizatorzy TdF w porozumieniu z Międzynarodową Unia Kolarską (UCI) uzgodnili, że radia nie będzie można wykorzystać we wtorek, na płaskim 10. etapie z Limoges do Issoudun, oraz w piątek, na górzystej trasie z Vittel do Colmar. To UCI ograniczyła zakaz do tylko dwóch etapów. Organizatorzy uważają, że dzięki zakazowi kolarze uwolnią swoją inicjatywę tak jak Dimitri Champion, który sensacyjnie wywalczył w czerwcu tytuł mistrza Francji, nie używając radia. Champion stracił słuchawkę - jak twierdził - dopiero w końcówce wyścigu, kiedy nie wiedział, ile ma przewagi nad główną grupą goniących. Więc kręcił jak szalony, nie wiedząc, że na kilkaset metrów do mety ma 12 sekund. Minął linię mety z przewagą czterech sekund.

Inne źródła mówią, że właśnie mistrzostwa Francji były testem dla jazdy bez radiowej transmisji od własnej ekipy.

Peleton nauczył się wykorzystywać radio dopiero w latach 90. Do tego momentu posłańcami z nieodzownymi wiadomościami byli motocykliści z tablicami, na których kredą pisano informacje - wciąż są używane, również w tegorocznym TdF. Przez peleton przebijały się samochody ekip z informacjami. Kolarze rozpoznawali dźwięk sygnału, kiedy kierowca zatrąbił, i w ten sposób wiedzieli, że ktoś chce z nimi porozmawiać. Przyhamowywali i zbliżali się do samochodu ekipy, gdzie szef lub trener musieli im wykrzyczeć informacje czy polecenia wprost do ucha. Teraz jednak w kolumnie wyścigowej jest dużo więcej samochodów i motocykli niż w dawnych czasach.

Przełom nastąpił w latach 90. Ówczesna grupa Armstronga Motorola jako pierwsza zastosowała radio. W końcu Motorola to gigant telekomunikacyjny. Gdy Armstrong ze słuchawką w uchu wygrał swój pierwszy wyścig w 1999 r., w peletonie wybuchła radiomania. Od tego czasu radio stało się nieodzowne w każdym zespole. Przepisy zabraniają jednak stosowania go w wyścigach w kategorii do 23 lat i nie można go stosować w niektórych wielkich wyścigach.

Kolarze są podzieleni w sprawie zakazu. Niektórzy - jak Australijczyk Michael Rogers - uważają, iż zakaz spowoduje, że wyścig będzie ciekawszy dla kibiców i dla samych kolarzy.

Inni uważają, że radio to dla nich polisa bezpieczeństwa. Dzięki niemu wiedzą, co ich czeka na trasie - o kraksach, dziurach, niebezpieczeństwach. Do nich dołączają weterani. - Te radia to jakiś Game Boy, który mówi, kiedy atakować i kiedy się wysikać. Jestem przeciw - mówi Bernard Hinault, pięciokrotny zwycięzca Tour de France.

Jeden z najmocniejszych głosów przeciwnych zakazowi wypowiedział Jens Voigt, który zresztą dokonał ambitnej ucieczki podczas niedzielnego etapu i został dopadnięty przez peleton dopiero w połowie legendarnej góry Tourmalet: - Tu chodzi o nasze skóry. Może zrobilibyśmy wyścig z dwoma dniami bez kasku? Co wy na to? Albo dwa dni w Pirenejach bez hamulców?

- Kolarze mogą mieć w uchu słuchawki i słuchać radia wyścigu. Będziemy podawać informacje dotyczące bezpieczeństwa - stwierdził rzecznik wyścigu Christophe Marchadier.

Jak kontrolują Armstronga

Siedmiokrotny zwycięzca Lance Armstrong narzeka na częste kontrolę antydopingowe. "Już nie mam czym sikać. To trwa w nieskończoność, tracę czas [na odpoczynek]. Ale nic, kontrola jest dobra. A ja lubię dobre razy 40" - pisze sarkastycznie na swoim Twitterze Amerykanin.

Liczba Tourmalet

73

razy szczyt pojawił się w Tour de France, najczęściej ze wszystkich gór, pierwszy raz w 1910 r. 2115 m n.p.m., 7,4 proc. nachylenia, długość podjazdu 17,1 km

Relację z 9 etapu Tour de France - czytaj tutaj »


IGRZYSKA
PIŁKA NOŻNA

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.6

5 głosów

  • TdF - beznadziejna nuda, której brak radia nie dddupa 13.07.09, 08:12

    uratuje... popełniono wszystkie możliwe zbrodnie, żeby ubić atrakcyjność tego wyścigu, a teraz się próbuje na siłę coś zmienić, zlikwidowanie bonifikat spowodowało, że każdy ma gdzieś na »

Podsumowanie dnia w sporcie

Zamów codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami. Zobacz przykład