Sport.pl

Maja Włoszczowska: Miałam takie nastawienie, że muszę coś wygrać

- Udało mi się zyskać dziesięciosekundową przewagę na podjeździe, na którym większość zawodniczek miała spore kłopoty z rowerami - powiedziała na mecie Maja Włoszczowska, Mistrzyni Europy w kolarstwie górskim. - Wykorzystałam ten moment - dodaje.
Kacper Merk: Kolejny wielki sukces na Twoim koncie, gratuluję. Powiedz, jak przebiegał ten wyścig ?

Maja Włoszczowska: Od startu byłam w czołówce. Pierwsze dwie rundy wygrałam, ale jechałyśmy w zwartej grupie. Mimo ciężkich warunków - w trakcie wyścigu cały czas padał deszcz - na czele utrzymywała się grupa 6-8 rywalek i o ucieczkę było bardzo trudno. Wprowadzało to dużo nerwowości, dodatkowo w błocie zrobiło się bardzo niebezpiecznie - ja

sama miałam dwa upadki, z czego jeden taki konkretniejszy, po którym kolejną rundę pojechałam spokojniej, aby dojść do siebie. Pod koniec przedostatniego okrążenia udało mi się zyskać dziesięciosekundową przewagę na podjeździe, na którym większość zawodniczek miała spore kłopoty z rowerami. Wykorzystałam ten moment, przycisnęłam mocniej i w połowie ostatniej rundy miałam trzydzieści sekund przewagi. Końcówkę jechałam ostrożniej, żeby przypadkiem przez jakiś głupi upadek nie stracić zwycięstwa.

Przed każdym startem mówisz, że w Twojej dyscyplinie czołówka jest wyrównana i o medal będzie trudno. Ale nie wierzę, że po dobrym starcie w wyścigu drużynowym nie spodziewałaś się medalu...

- Właściwie od początku sezonu mam takie nastawienie, że muszę coś wygrać i zarówno na Mistrzostwa Europy, jaki Świata jadę po złoto. Prawdę powiedziawszy jednak przez ostatnie dwa tygodnie czułam się kiepsko i miałam spore obawy przed dzisiejszym wyścigiem. Starałam się samą siebie uspokoić, bo bardzo często jest tak, że na treningach jeździ mi się słabo, a potem podczas wyścigu potrafię wydobyć tą skumulowaną energię. Na szczęście dzisiaj ten scenariusz się sprawdził.

Z Mistrzostw wracacie chyba zadowoleni, bo oprócz Twojego złota, wczoraj Mistrzynią Europy do lat 23 została Aleksandra Dawidowicz.

To były rewelacyjne Mistrzostwa i chyba nikt nie spodziewał się aż takich sukcesów. Dzisiaj bardzo blisko medalu była też Ania Szafraniec [zajęła 4. miejsce], a Magda Sadłecka była dziewiąta. Wczoraj w wyścigu do lat 23 Ola spisała się fantastycznie i zdeklasowała rywalki. Pozostali młodzieżowcy też sprawili nam kilka niespodzianek - Marek Konwa był piąty, a Piotrek Brzózka ósmy; to są świetne osiągnięcia, bo trzeba pamiętać że są oni młodzieżowcami od zaledwie kilkunastu miesięcy. Tak więc sądzę, że to jedne z najlepszych naszych Mistrzostw i na pewno przejdą do historii.

Maja Włoszczowska ze złotem na Mistrzostwach Europy »