Sport.pl

Kolarstwo. Koszmarna wpadka organizatorów. Koślawe wykonanie hymnu dla polskiego mistrza

Adrian Tekliński w czwartek zdobył złoty medal mistrzostw świata w scratchu na torze kolarskim w Hongkongu. Wielką chwilę Polakowi popsuli organizatorzy, którzy puścili dziwną melodię Mazurka Dąbrowskiego.
Dla Adriana Teklińskiego to był jeden z najważniejszych momentów w życiu. - To spełnienie marzeń dziecinnych i dorosłych. W jednym z wywiadów obiecałem, że zagrają kiedyś dla mnie Mazurka Dąbrowskiego. Dziś stało się to faktem - mówił po wyścigu.

Niestety magiczną chwilę Polakowi popsuli organizatorzy puszczając zmodyfikowaną wersję hymnu.



Internauci nie kryją oburzenia z tego powodu. "To już jest naprawdę tragedia. Gdzie byśmy nie wygrywali, każdy swój sposób przeinacza nasz hymn" - czytamy w komentarzach.

"Żenada", "znowu hymn zepsuli" - dodają inni.

Wielkie zwycięstwo

28-letni kolarz z Brzegu zainicjował skuteczną akcję na osiem rund przed metą. Musiał samotnie pokonać dwa kilometry. - Zaatakowałem w najlepszym momencie, wiedząc, że osiem rund jestem w stanie sam przejechać. Przeciwnicy bali się zaryzykować. Nikt nie chciał się poświęcić i mnie gonić. Każdy chyba już myślał o finiszu z grupy. Ostatnie dwa okrążenia były niczym fatamorgana. Jechałem na totalnym limicie sił. Nie bardzo wiedziałem, co się dzieje wokół mnie - przyznał.

Wyścig scratch nie jest konkurencją olimpijską, ale Tekliński wierzy w to, że wystartuje na igrzyskach w Tokio w 2020 roku. - Jeżdżę w drużynie na 4 km na dochodzenie. Udało się zebrać grupę bardzo młodych, utalentowanych zawodników. Chciałbym im pomóc w Tokio. W programie olimpijskim jest jeszcze omnium, w którym mamy w kadrze zdobywcę Pucharu Świata Szymona Sajnoka - dodał Tekliński, który po powrocie zajmie się m.in.... urządzaniem swojego nowego mieszkania w Pruszkowie.





Więcej o:
Komentarze (21)
Kolarstwo. Koszmarna wpadka organizatorów. Koślawe wykonanie hymnu dla polskiego mistrza
Zaloguj się
  • mer-llink

    Oceniono 2 razy 2

    Bardzo przyzwoicie zagrany MAzurek Dabrowskiego przez bądź co bądź chińska orkiestrę. Czy słyszeli Państwo chiński hymn grany na Mistrzostwach Świata juniorów w lekkiej atletyce w Polsce? CHinczykom oczy w słup stanęły, ale mężnie dotrwali do konca. A po końcu nie marudzili. Rozumieli, że nadwiślańska orkiestra lekko się gubi w orientalnej skali i frazowaniu...
    Tu: Chińczycy całkiem nieźle zrealizowali trudne przecież osobliwości mazurowego rytmu.. A w porównaniu z p. Górniak w bodajże Seulu zagrali MAzurek po mistrzowsku.

    P.S> Czy jakiemuś PiSowskiemu nadgorliwcowi zwidziało się - jak jego Wodzom z PiSu z okazji Muzeum II WOjny - że nie dość dobrze 'z polskiego punktu widzenia'? I podniósł larum? A cóż to niby znaczy obecnie "polski punkt widzenia'? To PiSowskie parafiańskie przywidzenie.

  • lord-p

    Oceniono 1 raz 1

    Polakom zawsze wiatr w oczy. Komisję należy powołać!

  • mitoogorkach

    Oceniono 1 raz 1

    Hymn jak hymn, nie przesadzajcie.

  • sai_mon

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież to jest 'marsz marsz domroski ź źemi polskiej do wolski'

  • mistrz_liu

    0

    Hymn został zagrany zgodnie z zapisem nutowym, tyle, że za wolno. Ale naprawdę niewiele jest państw, które mają taką fantazję jak polacy, aby zafundować sobie hymn w rytmie mazura. Większość hymnów jest dużo wolniejsza. Dawniej wszyscy nam grali za wolno, teraz gdy można sobie wyguglac, czy też "wyjutubować" właściwe brzmienie zazwyczaj jest ok. Na imprezie tej rangi organizatorzy powinni dołożyć staranności, aby przygotować właściwe brzmienie, ale naprawdę - tragedii nie było, nikt nie fałszował. Podejrzewam też, że nikt nie spodziewał się zwycięstwa Polaka, stąd zaniedbanie.

  • januszhalinasopot2

    0

    Przecież jesteśmy potęgą światową, a Oni nie znają obowiązkowej aranżacji.

  • diabelmefisto

    0

    Przesadzacie :/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX