Sport.pl

Tour de France. Waleczny Kwiatkowski, zmarznięty Majka

Znów była ucieczka Polaka, ale tym razem Michała Kwiatkowskiego i bez zwycięstwa na końcu. U Chrisa Froome'a bez zmian: prowadzi z dużą przewagą i słyszy oskarżenia o doping.
Wyszedł na scenę, dostał swój bukiet, jak Rafał Majka dzień wcześniej. Ale nagroda dla Michała Kwiatkowskiego była za walkę na trasie, nie za wygranie etapu. W piątek z Muret do Rodez Kwiatkowski pojedzie z czerwonym numerem startowym dla najaktywniejszego kolarza. Nie czekał z atakami do etapów między Pirenejami i Alpami, czyli tych, które powinny być dla niego najlepsze. Chciał się pokazać na pożegnanie Pirenejów, na etapie, który miał być królewski, a był szalony głównie z powodu załamania pogody - z ulewą i chłodem - i niewiele zmienił w klasyfikacji generalnej, bo nie udała się żadna próba ataku na Chrisa Froome'a. Dzień wcześniej Kwiatkowski harował w upale, żeby Mark Cavendish przebrnął z nim przez wszystkie pirenejskie przełęcze. Cavendish dziękował mu potem za to na Twitterze, zespół podziękował, dając Polakowi wolną rękę, gdy pojawiła się szansa na ucieczkę.

Kwiatkowski najpierw uciekał z niewielką grupką, potem z Belgiem Sepem Vanmarckem. Gdy ruszyli we dwóch, na mecie właśnie zaczęło się oberwanie chmury, padał grad jak pół pięści, robiło się coraz zimniej. Na blisko 14 km przed metą Polak zaczął samotny odjazd. Wspinaczka pod Plateau de Beille jest długa, sił wystarczyło na połowę. W pewnym momencie do ataku zerwał się Hiszpan Joaquim Rodriguez z Katiuszy i nie zwolnił, póki nie dogonił Kwiatkowskiego. Zostało 7,7 km do końca, gdy Polak zobaczył Hiszpana przez ramię i wiedział, że to koniec walki. Na metę wjechał 27. - Ale zimno! - krzyczał Rafał Majka, mijając metę kilka minut po Kwiatkowskim, na 41. miejscu. Przyznał, że czuł się zmęczony po wygranym etapie. - Ale mam nadzieję, że się znowu rozpędzę w następnych dniach. Choć przed Alpami niczego nie obiecuję, na razie myślimy o tym, jak pomóc Alberto Contadorowi, który ładnie atakował - mówił Majka. Contador rzeczywiście jako pierwszy dał sygnał do ataku na Chrisa Froome'a, ale grupa Sky szybko zareagowała i tak było do końca etapu, czy próbował Vincenzo Nibali, czy Nairo Quintana. Froome też atakował, żeby rywalom wrócił respekt. Lider kończy pirenejską część Touru z przewagą blisko trzech minut nad Tejayem van Garderenem z BMC i ponad trzech nad Nairo Quintaną z Movistaru - i trudno przypuszczać, by coś się zmieniło przed Alpami. To nie znaczy, że lider będzie miał spokój. Za metą każdego etapu czekają na niego pytania na temat najnowszych rewelacji: jakie dane znowu wyciekły, kto tym razem powiedział, że tak się nie da jeździć bez wspomagania. "Libération" na pierwszej stronie zdjęcie Froome'a podpisała "Żółte ryzyko", bo zapewne każdy, kto tę koszulkę dostanie, będzie odpowiadał na te same pytania. O liczoną w watach moc, z jaką pedałuje, o doping, czy o silniczki w rowerach, bo i o to grupa Sky jest posądzana (a Międzynarodowa Unia Kolarska zrobiła jej kontrolę rowerów po drużynowej czasówce).

Peleton wyjeżdża z Pirenejów na cztery bardziej płaskie etapy. Kolarze przeprowadzili się z Pau, gdzie mieszkali przez ostatnie dni, do Tuluzy. A Etixx-Quick Step Michała Kwiatkowskiego będzie tam mieszkał w tym samym hotelu co grupa Sky, czyli najprawdopodobniej przyszła drużyna Polaka. Jak powiedziała "Wyborczej" jedna z osób prowadzących negocjacje w tej sprawie, wszystko zmierza do tego transferu i będzie można go ogłosić, gdy tylko pozwolą na to przepisy. Czyli po 1 sierpnia.

Tour de France... i nie tylko. Największe kolarskie kraksy [ZDJĘCIA i WIDEO]


Zdjęcie BELL kask rowerowy SEQUENCE Zdjęcie GIRO kask rowerowy XAR Zdjęcie Giro Phase kask rowerowy
BELL kask rowerowy SEQUENCE GIRO kask rowerowy XAR Giro Phase kask rowerowy
Sprawdź ceny » Porównaj ceny » Porównaj ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (2)
Tour de France. Waleczny Kwiatkowski, zmarznięty Majka
Zaloguj się
  • zbycho52

    Oceniono 14 razy 10

    Gratulacje za walke,ale nie piszcie bzdur,ze byl blisko wygrania etapu,na podjezdzie zabraklo pary i stracil kilkanascie minut-a to dla Was blisko wygrania etapu.

  • Rafal Pruszynski

    Oceniono 7 razy -5

    Glupia szarza. Pod ta gore bylo praktycznie zero szans na zwyciestwo, a nastepny etap pasuje mu sto razy lepiej. Ale niestety Kwiatek sie chyba spalil i razem z nim szanse na zwyciestwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX