Sport.pl

Kolarstwo. Koniec wiosennej kampanii Michała Kwiatkowskiego

Michał Kwiatkowski z Omega Pharma Quick-Step - najbardziej utalentowany polski kolarz - zajął dalekie, 92. miejsce w słynnym Liege-Bastogne-Liege (261,5 km). Wygrał Daniel Martin. Mimo słabszego dnia Kwiatkowski jest objawieniem pierwszej części sezonu.
- Ze względu na bardzo trudną końcówkę to nie jest mój ulubiony wyścig. Czułem się jednak bardzo dobrze i powalczyłem - mówił po wyścigu Walońska Strzała 22-letni Polak. Na ostatnim - bardzo trudnym, sztywnym - podjeździe Kwiatkowski pokazał, że jest w wyśmienitej formie. Linię mety przejechał jako piąty. Wyprzedził takie gwiazdy jak Alejandro Valverde (zwycięzca Vuelta Espana, dwukrotnie wicemistrz świata) czy Joaquin Rodriguez (wielokrotnie stawał na podium wielkich tourów).

Kilka dni wcześniej Kwiatkowski był czwarty w Amstel Gold Race. Oba te wyścigi zaliczają się do tzw. tryptyku ardeńskiego - serii trzech słynnych wyścigów klasycznych rozgrywanych na przestrzeni tygodnia. Cykl ten wieńczy legendarny Liege-Bastogne-Liege.

Już przed Amstel Gold Race Polak podkreślił, że Liege-Bastogne-Liege będzie dla niego imprezą docelową. - To wyścig stworzony dla mnie. Dlatego nastawiam się głównie na niego - tłumaczył.

Nic dziwnego. Tylko zwycięstwo na którymś z wielkich tourów przynosi większy splendor. Liege-Bastogne-Liege to najstarszy wyścig klasyczny [odbywający się w ciągu jednego dnia, na bardzo długim dystansie - przeważnie ok. 250 km - KM]. Jeden z pięciu "pomników kolarstwa", do których należą ponadto: Mediolan-San Remo, Dookoła Flandrii, Paryż-Roubaix i Giro di Lombardia. Wygrywali tu tylko najwięksi: pięciokrotnie Eddy Merckx, czterokrotnie Moreno Argentin, po dwa razy Bernard Hinault, Michele Bartoli, Aleksander Winokurow, Sean Kelly i Paolo Bettini. Zwycięstwo w tym wyścigu przyniosło chwałę także Tylerowi Hamiltonowi, Danilo di Luce, Davide Rebellinowi, Andy'emu Schleckowi, Gilbertowi czy Maksimowi Iglinskiemu (wygrał w tamtym roku).

Ale tym razem Kwiatkowski musiał uznać wyższość bardziej doświadczonych i utytułowanych rywali. W decydującej fazie trasy na atak zdecydowała się absolutna czołówka z Alberto Contadorem, Vincenzo Nibalim, Danielem Martinem, Rodriguezem, Valverde i Ryderem Hesjedalem na czele.

Ten ostatni zaatakował 18 km przed metą. Na ostatni na trasie podjazd - Cote de Saint-Nicolas (6,5 km przed metą) wjechał z przewagą 20 sekund. Wkrótce do Kanadyjczyka, który w tamtym roku triumfował w Giro d'Italia, dojechali: Michele Scarponi, Carlos Betancur, Martin i Rodriguez. Hiszpan uciekł od tej grupy na przedostatnim kilometrze, ale Martin skontrował na tyle skutecznie, że wygrał wyścig. Drugi był Rodriguez, trzeci Valverde.

Kwiatkowski nie wytrzymał trudów ostatnich podjazdów. Nie potrafił dołączyć do czołówki, był wyraźnie wyczerpany ostatnimi startami. Ostatecznie zajął miejsce 92. miejsce i stracił 8 minut i 20 sekund. W świetle sukcesów w poprzednich dwóch wyścigach niedzielny wynik może wydawać się fatalny. Ale Polak to wciąż junior (takim mianem określa się zawodników do 25. roku życia). Przyszłość dopiero przed nim. Eksperci i obserwatorzy kolarstwa podkreślają, że nasz rodak jest objawieniem pierwszej części sezonu, którą kończył Liege-Bastogne-Liege.

Urodzony w Golubiu-Dobrzyniu 22-latek najpierw zajął drugie miejsce w kilkuetapowym wyścigu Volta ao Algarve. W marcu przez dwa dni był liderem Tirreno-Adriatico. Ostatecznie zajął wysokie, czwarte miejsce, a walkę o podium przegrał zaledwie o sekundę. I to nie z byle kim - samym Contadorem. Udaną wiosenną kampanię zakończył fenomenalnymi startami w ardeńskim tryptyku i awansem na 10. miejsce w światowym rankingu kolarzy.

- W przyszłości Kwiatkowski będzie czołowym zawodnikiem świata. Może wygrać kilka ważnych wyścigów - pisze o Polaku fachowy magazyn Velonews.

Kwiatkowski postawił sobie w tym sezonie jeszcze jeden cel - chce był pierwszym od 10 lat Polakiem, który wygra Tour de Pologne (ostatnim był Cezary Zamana). Rok temu był drugi, przegrał z równie utalentowanym Moreno Moserem. Kwiatkowski będzie w naszym narodowym wyścigu (27 lipca - 3 sierpnia) liderem swojego zespołu. Nie wystąpi więc na Tour de France, które kończy się tydzień przed startem TdP. Polak, który miał bardzo intensywny początek sezonu, z racji zmęczenia nie pojedzie również w Giro d'Italia (4-26 maja). Jest duża szansa, że zespół OPQS wystawi Kwiatkowskiego w składzie na odbywającą się na przełomie sierpnia i września Vueltę.

Więcej o: