Sport.pl

Polski lider grupy w Giro d'Italia: Contador się mną dziwił

Olgierd Kwiatkowski
19.12.2011 , aktualizacja: 19.12.2011 15:24
A A A Drukuj
Alberto Contador i jego koledzy z Saxo Banku Fot. Alessandro Trovati AP Alberto Contador i jego koledzy z Saxo Banku
Do Giro zostało pięć miesięcy, a już się boję. Bo nie tylko nogi się liczą, ale również głowa. Wiem, że będzie ciężko - mówi Rafał Majka, 22-letni kolarz grupy Saxo Bank
Rafał Majka
Fot. ANTONGEISSER ANTONGEISSER / Newspix.pl
Rafał Majka
Zespół Saxo Banku podczas zespołowej jazdy na czas
Fot. LAURENT REBOURS AP
Zespół Saxo Banku podczas zespołowej jazdy na czas
SERWISY
SONDAŻ
Jsk spisze się Rafał Majka na Giro d'Italia 2012?

Będzie walczył o czołowe lokaty
Wygra jeden z etapów
Niczym się nie wyróżni
Nie ukończy wyścigu
Nie mam zdania

Zima? Nieważne! Polska na rowery! »

Dwa tygodnie temu Bjarne Riis, dyrektor sportowy Saxo Bank, jednego z najlepszych zespołów na świecie, zapowiedział, że Majka pojedzie jako lider zespołu w przyszłorocznym Giro d'Italia, jednym z trzech największych wyścigów obok Tour de France i Vuelta Espana. Niemal anonimowy w światowym peletonie kolarz stanie przed szansą walki o zwycięstwo etapowe i czołową pozycję w klasyfikacji generalnej. Będzie też głównym kandydatem do wygranej klasyfikacji młodzieżowej.

Olgierd Kwiatkowski: Spodziewał się pan takich wiadomości?

Rafał Majka: Dowiedziałem się 29 listopada w Kopenhadze. Wcześniej były tylko pogłoski, mówili o tym dyrektorzy sportowi. Mimo to nie mogłem uwierzyć, byłem pod wrażeniem. Od sześciu miesięcy jestem w zawodowym peletonie, mam 22 lata, a tu nagle takie zadanie. Kiedy Zenon Jaskuła liderował Tour de France, miał 33 lata, ja dopiero zaczynam karierę zawodową. Do Giro zostało mi pięć miesięcy, a już się tego boję. Bo nie tylko nogi się liczą, również głowa. Wiem, że będzie ciężko, bo ciąży na mnie ogromna odpowiedzialność.

Jakie zadanie postawił panu Bjarne Riis?

- Dyrektor chce sprawdzić, jak sobie poradzę na wielkim Tourze w tak młodym wieku. Miejsce w pierwszej dziesiątce byłoby dobre, minimum to pierwsza piętnastka. To jest zadanie do realizacji, najważniejsze to mieć trochę szczęścia, uniknąć kraksy w czasie przygotowań i potem na wyścigu.

Wśród kolegów z drużyny nie ma zazdrości o to, że to pan, młody nieznany chłopak z Polski, będzie liderem na Giro?

- W Saxo Bank jeżdżą zawodnicy z 12 krajów. Każdy z nich wie, co znaczy drużyna, wszystko jej podporządkowują. Jeśli dyrektor powiedział, że ja mam być numerem 1, to tak będzie. Nieźle pojechałem w Vuelcie i już wtedy pytali, czy szykuję się na Giro.

W Polsce wzrosło zainteresowanie panem po tej nominacji?

- Po zgrupowaniu w Izraelu miałem mnóstwo telefonów. Nie wiedziałem, że tak to ludzi zainteresuje. Ci, którzy się znają na kolarstwie, wiedzieli o moim istnieniu. Nawet w Polsce od czasu do czasu ktoś poprosi o autograf. Jesteśmy jednak krajem, gdzie liczy się tylko piłka nożna. Kolarstwo ma tylko grupkę zapalonych entuzjastów.

Pana nie ciągnęło do piłki?

- Nawet grałem w Grodzisku Raciechowice. Ale pewnego dnia przyjechał trener Zbigniew Klęk z WLKS Krakus, przywiózł rowery i zrobił testy. Od razu mi się spodobało. Od 13. roku życia poświęciłem się tylko kolarstwu. Nie ma porównania z piłką, bo ja lubię się zmęczyć. Grając mecz, często się stoi, bywało to dla mnie nudne.

Wyjechał pan do Włoch w wieku 18 lat. Czy to jedyne wyjście, by odnieść sukces w zawodowym kolarstwie?

- Nie uważam, byśmy mieli mało uzdolnionych kolarzy. Przeciwnie. Jest wielu zawodników, którzy w wieku juniora odnoszą sukcesy, również w Europie. Ale potem nie wiedzą, co robić. Nie mają pieniędzy na rozwój, nie ma grup, które poprowadziłby takich chłopców w kategorii orlika. W juniorach wygrałem dziesięć wyścigów i na szczęście Tomasz Marczyński (aktualny mistrz Polski, jeździł w grupie WLKS Krakus) polecił mnie jednej z włoskich amatorskich grup. Zaryzykowałem. Dawali mi jedzenie, zapewniali jako takie utrzymanie. Początkowo było ciężko, bo nie znałem języka. Po trzech miesiącach porozumiewałem się, po roku dobrze mówiłem po włosku i problem znikł.

Polskie sukcesy w Tour de France? Owszem, były!


Wielu polskich piłkarzy nawet po kilku latach nie zna języka kraju, w którym gra.

- Nie mogłem się nie nauczyć, bo sam musiałem sobie wszystko załatwiać. Dziś w Saxo Bank obowiązującym językiem jest angielski, też trzeba było się go szybko nauczyć.

Nie miał pan chwili słabości? Z dala od domu, w nowym otoczeniu jeszcze jako nastolatek.

- W Polsce nie ma wysokich gór, dopiero po wyjeździe do Włoch zobaczyłem, co to znaczy jeździć po górach, i się do tego zapaliłem. Zapomniałem wtedy o niedogodnościach. Uwielbiam się męczyć, jeżdżąc pod takie góry. Im wyżej, tym lepiej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • raf4

    Oceniono 2 razy 2

    Rafał daj czadu na Giro!!! ;)))
    trzeba sie wybrac na jakis podjazd....i kibicowac ;)))

  • Gość: któś

    Oceniono 2 razy 2

    drodzy forumowicze może i kolarstwo i jest nudnym sportem z perspektywy osoby, która nie jeździ na rowerze. Mam na myśli jazdę na rowerze a nie przejażdżkę po równi na odcinku 3 km do sklepu po browar. Spróbujcie przejechać chociaż 50 km w różnym terenie oczywiście bez przerwy i na czas, dodajcie do tego dojrzałość psychiczną Majki i wówczas zmienicie zdanie. Nasze wszystkie razem wzięte "orły" do pięt nie dorastają mu.
    Kolo ma ambicję, wiec z jaką stawką powalczy, wie co go czeka. Nasze patałachy piłkarskie są tak leniwe, ze języka uczyć się nie chce a co dopiero zmęczyć. Jeśli kolo ma zaledwie 22 lata, lubi się zmęczyć (ja wiem co to znaczy zmęczyć się), i jest w takiej grupie to napewno o nim usłyczycie nie raz. Tylko Bogu dziekować, że nie zmarnował się w polskiej piłce.

  • przemek32_1

    0

    @panijanina
    Kwintesencja idioty, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem i jest ślepo zapatrzony w kopaczobiegaczy.
    Wszak to wspaniałe zasiąść wygodnie przed telewizorem zaciągnąć łyk piwa z puszki i byc wielkim ykspyrtem sportu oglądając kpaczobiegaczy.
    Nie potrafisz dostrzec piękna i specyfiki ani jednej ani drugie4j dyscypliny sportu!

  • panijanina

    0

    "Nie ma porównania z piłką, bo ja lubię się zmęczyć. Grając mecz, często się stoi, bywało to dla mnie nudne"
    Jak sie jest drewniakiem bez pojecia to sie stoi. Dobrze ze nie jest nudne pedalowanie w kolko przez 10godzin.

  • match69

    Oceniono 1 raz -1

    @ogrywamybuka
    ja nie rozumiem jak wogole mozna sie zachywcac sportem :) no bierzemy pod uwage osoby ktore jakie pojecie o swiecie maja i widza wieksze rzeczy do zachwytu, ja dzisiaj spotkalem chyba w moim malym miescie 4 osoby ktorym Majka czy Messi do piet nie dorasta , ale to takie moje osoboste odczucie :)

  • tranquiloamigo

    0

    Powodzenia Rafał, trzymam kciuki! Absolutnie uważam, że kolarstwo może się stać "narodowym sportem Polaków", jak skoki narciarskie za Małysza. Bądź "tylko" w czołówce Giro w połowie wyścigu i sam zobaczysz...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX