MŚ w kolarstwie górskim. Piątek: Majka robiła swoje
04.09.2010
, aktualizacja: 04.09.2010 23:22
Maja Włoszczowska zdobyła w kanadyjskiej miejscowości Mont Sainte Anne tytuł mistrzyni świata w kolarstwie górskim. To jej największy sukces w karierze, obok srebrnego medalu olimpijskiego z Pekinu. - Na długo przed finiszem byłem pewny, że będzie złoto - powiedział trener Andrzej Piątek.
ZOBACZ TAKŻE
- Maja pofrunęła po złoto (05-09-10, 19:14)
- Vuelta a Espana. Lopez wygrał dziewiąty etap (05-09-10, 18:39)
- MŚ w kolarstwie górskim. Mrugała piąty w trialu (05-09-10, 18:27)
- Włoszczowska: To dla mnie szok. Nie mogę trenować (09-09-10, 16:59)
- Kolarstwo. Trener mistrzyni świata: Na treningu kobiety są idealne (05-09-10, 19:14)
- MŚ w kolarstwie górskim. Maja Włoszczowska mistrzynią świata! (04-09-10, 16:43)
- Kolarstwo górskie. Włoszczowskiej wyprawa po pierwsze złoto (03-09-10, 21:27)
- Kolarstwo górskie. Jak naprawić kolano śrubokrętem? [ZDJĘCIA] (31-08-10, 22:43)
- Kolarstwo górskie. Maja Włoszczowska wybrała rower (31-08-10, 16:24)
- MŚ w kolarstwie górskim. Zwycięstwo Hermidy (05-09-10, 00:09)
- MŚ w kolarstwie górskim. Maja Włoszczowska: Bałam się, czy wytrwam (04-09-10, 23:52)
- MŚ w kolarstwie górskim. Mazurek Dąbrowskiego i szampan dla Włoszczowskiej (04-09-10, 20:14)
SERWISY
Specjalne podziękowania dziennikarza Sport.pl Przemysława Iwańczyka »
Zawodniczka CCC Polkowice wyprzedziła o 48 sekund broniącą tytułu Rosjankę Irinę Kalentiewą oraz o 52 sekundy Amerykankę Willow Koerber.
Siódma była Anna Szafraniec, potwierdzając, że wciąż należy do światowej czołówki. Złota medalistka sprzed roku w kategorii młodzieżowej Aleksandra Dawidowicz w swoim debiucie w elicie dojechała do mety na 21. pozycji. Magdalena Sadłecka zeszła z trasy na drugiej rundzie.
O tęczowej koszulce Włoszczowska marzyła od lat. Była już mistrzynią świata w maratonie (2003), ale w olimpijskiej konkurencji cross country takiego sukcesu jeszcze nie odniosła (miała kilka srebrnych medali). Po złoto jechała przed rokiem do Canberry. Plany zawodniczki z Jeleniej Góry pokrzyżował jednak koszmarny wypadek na treningu już w Australii, kiedy uderzyła głową w skałę, doznając bardzo bolesnych obrażeń twarzy.
Do Kanady Włoszczowska pojechała pełna optymizmu. Po czterotygodniowym zgrupowaniu w Zieleńcu trener Andrzej Piątek zapewniał, że jest doskonale przygotowana, co potwierdziły już pierwsze kilometry sobotniego wyścigu. Mimo miejsca dopiero w trzecim rzędzie na starcie (efekt jej absencji w Canberze), szybko przebiła się do czołówki. Na wjeździe na pierwszą z czterech rund była na drugiej pozycji, tuż za Włoszką Evą Lechner. Kończąc pierwsze okrążenie nadal była druga, tym razem za Kanadyjką Catharine Pendrel, a przed półmetkiem objęła prowadzenie, a później systematycznie powiększała przewagę.
Mazurek Dąbrowskiego i szampan dla Włoszczowskiej - zobacz wideo z podium! »
Piątek: Nie dałem jej flagi
Na ostatnim okrążeniu stało się jasne, że już nikt jej nie dogoni. Włoszczowskiej nie dane jednak było finiszować z biało-czerwoną flagą.
- Flagi nie dałem. Nie sposób było przepchać się wśród tysięcy kibiców. Jakie wrażenia? Zrealizowaliśmy plan i swoje marzenia. Majka miała jechać na czele, aby nikt jej nie przeszkadzał. Z tyłu goniło ją kilka zawodniczek, a w takiej grupce zawsze może coś się przyplątać, jakiś wypadek. Majka natomiast robiła swoje, z każdym kilometrem jej przewaga rosła. Na długo przed finiszem byłem pewny, że będzie złoto - powiedział Andrzej Piątek.
Trener kadry podkreślił, że zaprocentowało dokładne rozpoznanie terenu. - Przyjechaliśmy tutaj w czerwcu. Poznaliśmy każdy zjazd, każdy zakręt, każdy kamień. W nocy i dziś rano lało. Trasa stała się śliska i doradziłem Majce, by na jednym zjeździe zeszła z roweru i zbiegała. Tak też Majka zrobiła. Rywalki raczej nie zsiadały, ale okazało się, że nie tylko nie traciła do nich na tym fragmencie, ale zyskiwała. Zrealizowała plan perfekcyjnie. Udowodniła jeszcze raz, że zawsze można na nią liczyć - skomentował Piątek.
Wyniki:
Zawodniczka CCC Polkowice wyprzedziła o 48 sekund broniącą tytułu Rosjankę Irinę Kalentiewą oraz o 52 sekundy Amerykankę Willow Koerber.
Siódma była Anna Szafraniec, potwierdzając, że wciąż należy do światowej czołówki. Złota medalistka sprzed roku w kategorii młodzieżowej Aleksandra Dawidowicz w swoim debiucie w elicie dojechała do mety na 21. pozycji. Magdalena Sadłecka zeszła z trasy na drugiej rundzie.
O tęczowej koszulce Włoszczowska marzyła od lat. Była już mistrzynią świata w maratonie (2003), ale w olimpijskiej konkurencji cross country takiego sukcesu jeszcze nie odniosła (miała kilka srebrnych medali). Po złoto jechała przed rokiem do Canberry. Plany zawodniczki z Jeleniej Góry pokrzyżował jednak koszmarny wypadek na treningu już w Australii, kiedy uderzyła głową w skałę, doznając bardzo bolesnych obrażeń twarzy.
Do Kanady Włoszczowska pojechała pełna optymizmu. Po czterotygodniowym zgrupowaniu w Zieleńcu trener Andrzej Piątek zapewniał, że jest doskonale przygotowana, co potwierdziły już pierwsze kilometry sobotniego wyścigu. Mimo miejsca dopiero w trzecim rzędzie na starcie (efekt jej absencji w Canberze), szybko przebiła się do czołówki. Na wjeździe na pierwszą z czterech rund była na drugiej pozycji, tuż za Włoszką Evą Lechner. Kończąc pierwsze okrążenie nadal była druga, tym razem za Kanadyjką Catharine Pendrel, a przed półmetkiem objęła prowadzenie, a później systematycznie powiększała przewagę.
Mazurek Dąbrowskiego i szampan dla Włoszczowskiej - zobacz wideo z podium! »
Piątek: Nie dałem jej flagi
Na ostatnim okrążeniu stało się jasne, że już nikt jej nie dogoni. Włoszczowskiej nie dane jednak było finiszować z biało-czerwoną flagą.
- Flagi nie dałem. Nie sposób było przepchać się wśród tysięcy kibiców. Jakie wrażenia? Zrealizowaliśmy plan i swoje marzenia. Majka miała jechać na czele, aby nikt jej nie przeszkadzał. Z tyłu goniło ją kilka zawodniczek, a w takiej grupce zawsze może coś się przyplątać, jakiś wypadek. Majka natomiast robiła swoje, z każdym kilometrem jej przewaga rosła. Na długo przed finiszem byłem pewny, że będzie złoto - powiedział Andrzej Piątek.
Trener kadry podkreślił, że zaprocentowało dokładne rozpoznanie terenu. - Przyjechaliśmy tutaj w czerwcu. Poznaliśmy każdy zjazd, każdy zakręt, każdy kamień. W nocy i dziś rano lało. Trasa stała się śliska i doradziłem Majce, by na jednym zjeździe zeszła z roweru i zbiegała. Tak też Majka zrobiła. Rywalki raczej nie zsiadały, ale okazało się, że nie tylko nie traciła do nich na tym fragmencie, ale zyskiwała. Zrealizowała plan perfekcyjnie. Udowodniła jeszcze raz, że zawsze można na nią liczyć - skomentował Piątek.
Wyniki:
| 1. Maja Włoszczowska (Polska) | 1:48.21 |
| 2. Irina Kalentiewa (Rosja) | strata 48 s |
| 3. Willow Koerber (USA) | 52 |
| 4. Catharine Pendrel (Kanada) | 54 |
| 5. Elisabeth Osl (Austria) | 2.00 |
| 6. Heather Irmiger (USA) | 2.03 |
| 7. Anna Szafraniec (Polska) | 2.16 |
| 8. Sabine Spitz (Niemcy) | 2.32 |
| 9. Marie-Helene Premont (Kanada) | 2.43 |
| 10. Eva Lechner (Włochy) | 2.57 |
| ... | . |
| 21. Aleksandra Dawidowicz (Polska) | 9.53 |
Tak relacjonowaliśmy wyścig Mai Włoszczowskiej »
-
09-02-2012 19:09
Hiszpańscy sportowcy na dopingu? Francuzi żartują, Hiszpanie pozywają ich do...
-
09-02-2012 17:46
Kolarze z Nowego Dworu marzą o Tour de France
-
09-02-2012 13:10
Kolarstwo. Jan Ullrich uznany winnym dopingu
-
09-02-2012 08:25
Londyn 2012. Boso po olimpijskie medale
-
08-02-2012 17:07
Dookoła Kataru. Boonen wygrał czwarty etap
-
08-02-2012 12:46
Kolarstwo. Mąż Jeannie Longo aresztowany
-
07-02-2012 19:45
Kolarstwo. Contador: Będę bronił swojej niewinności
Najczęściej czytane
- 1.MŚ w kolarstwie górskim. Trzy bolesne upadki i brązowy medal Pauli Goryckiej!
- 2.Paula Gorycka, konkurentka Mai Włoszczowskiej dla Sport.pl: Chcę jechać do Londynu!
- 3.Kolarstwo górskie. Maja Włoszczowska przesiadła się na rower z kołami 26-calowymi
- 4.MŚ w kolarstwie górskim. Kulhavy najlepszy wśród mężczyzn
- 5.MŚ w kolarstwie górskim. Rower Mai wart 28 tys. złotych
- 6.Kolarstwo górskie. Jak bije serce kolarza






więcej zdjęć


