Sport.pl

Kolarstwo górskie. Co kryje walizka Mai Włoszczowskiej

Przemysław Iwańczyk, Mont-Sainte-Anne
29.08.2010 , aktualizacja: 30.08.2010 00:11
A A A Drukuj
Maja Włoszczowska w samolocie do Mont-Sainte-Anne Przemysław Iwańczyk Maja Włoszczowska w samolocie do Mont-Sainte-Anne
Reprezentacyjny pływak zabiera do walizki cztery pary k±pielówek, tyle samo czepków, dwie pary basenowych klapek. Bagaż Mai Włoszczowskiej waży dwa razy tyle, co wicemistrzyni olimpijska - pisze z Kanady wysłannik Sport.pl na M¦ w kolarstwie górskim Przemysław Iwańczyk.
Walizka Mai Włoszczowskiej
Przemysław Iwańczyk
Walizka Mai Włoszczowskiej
Maja Włoszczowska w samolocie do Mont-Sainte-Anne
Przemysław Iwańczyk
Maja Włoszczowska w samolocie do Mont-Sainte-Anne
Torba z ubraniami - około 23 kg, dwa rowery w specjalnych opakowaniach przystosowanych do transportu - po około 20 kg, do tego zapasowe koła, trenażery do rozgrzewki, czę¶ci zamienne - około 40 kg. Tyle zabiera ze sob± na każdy wyjazd wicemistrzyni olimpijska z Pekinu. W szczytowym okresie sezonu waga Mai nie przekracza 54 kg.

Nie liczymy wyposażenia, które musi zabrać ze sob± sztab obsługuj±cy kolarkę CCC Polkowice i reprezentacji Polski - stołu do masażu, walizki leków i odżywek, sprzętu serwisowego. Dziewięciu kadrowiczów wybieraj±cych się na mistrzostwa ¶wiata do Kanady zabrało w sumie blisko tonę bagażu!

Linie lotnicze skrupulatnie pobieraj± słon± opłatę za każdy dodatkowy kilogram. Oznacza to tyle, że wyprawa reprezentacji kolarzy górskich wraz z biletami lotniczymi, zakwaterowaniem i wyżywieniem kosztuje fortunę (trener kadry Andrzej Pi±tek przez pół niedzieli podsumowywał koszty). Ekipę opiekuj±c± się kolarzami każda podróż kosztuje mnóstwo zdrowia, nerwów i sił.

Na każdym lotnisku cały ekwipunek trzeba bowiem przeładowywać. Zdarza się, że czę¶ć bagażu po prostu ginie. Do kanadyjskiego Mont-Sainte-Anne, gdzie za kilka dni odbęd± się mistrzostwa ¶wiata, dotarły z Polski na razie tylko trzy z dziesięciu rowerów. Reszty trzeba szukać, telefonować, wybłagać od przewoĽnika, który najczę¶ciej tłumaczy się, że bagaże s± zbyt ciężkie.

Na całe szczę¶cie największa nadzieja polskiego kolarstwa swój sprzęt ma w komplecie. Sama jest w doskonałym nastroju, bo ponad 10-godzinna podróż minęła szybciej niż wszyscy my¶leli, a LOT-owski steward ze swoj± ekip± zrobił wszystko, by Maja i jej koleżanki zniosły lot jak najbardziej komfortowo.

Za pięć dni medalistka olimpijska wystartuje w M¦ w wy¶cigu elity. W niedzielę odbyła tylko krótk± przejażdżkę, poza tym postawiła na pełen relaks.

Tak trenuj± Polki przed mistrzostwami ¶wiata w kolarstwie górskim (kliknij w zdjęcie, aby przej¶ć do galerii)




Zobacz więcej na temat:

Podziel się