Sport.pl

Polska olimpijka będzie startować dla USA. Związek zażądał od niej 185 tys. zł

Aleksandra Shelton (wcześniej Socha), czterokrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich, medalistka mistrzostw świata i mistrzostw Europy w szabli, uważa, że została źle potraktowana przez Polski Związek Szermierczy. Po urodzeniu syna, chciała wrócić do treningów, ale nie otrzymała wsparcia. Teraz będzie reprezentować USA.

Aleksandra Shelton (wcześniej Socha) ogłosiła na Facebooku, że dołączyła do reprezentacji USA w szabli. - Rozpoczynam nowy etap - napisała 36-letnia zawodniczka. - To była trudna decyzja. Wszyscy wiedzieli, że odchodzę, ale nikt nie zapytał, co się tak naprawdę stało. A przecież przez 26 lat pracowałam dla Polskiego Związku Szermierczego - powiedziała Shelton w wywiadzie dla WP Sportowe Fakty. Co zdecydowało o zmianie? - Nie otrzymałam wsparcia po przerwie macierzyńskiej ze strony polskiego związku, które pozwoliłoby mi na powrót do wysokiej formy i walki na arenie międzynarodowej. Byłam już dla nich za stara i tak naprawdę chyba nigdy wystarczająco dobra. Dalsza współpraca nie miała sensu. Dlatego odeszłam do kadry USA - przyznała czterokrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich.

To nie koniec. Działacze Polskiego Związku Szermierczego chcieli ukarać zawodniczkę karą w wysokości 43. tysięcy euro (ok. 185 tys. zł) za to, że zdecydowała się zmienić reprezentowany przez siebie kraj. - Cały proces "transferu" był obrzydliwy. To potężna kwota. Sumując moje stypendium, które pobierała w Polsce, to musiałabym odkładać wszystko, co do złotówki, przez pięć lat. Mimo upływu czasu to dla mnie wciąż trudny i drażliwy temat. Nawet nie chcę sobie tego przypominać. Ostatecznie, związek otrzymał to, co chciał - przyznała Shelton w rozmowie z Markiem Bobakowskim, dziennikarzem WP Sportowe Fakty.

- Działacze używają zawodników do wspierania swoich własnych interesów, a nie odwrotnie. Wszystko było warte tego, aby jak najszybciej uciec od polskiego związku. Za to, jak postąpili ze mną, powinni otrzymać dożywotni zakaz pracy w sporcie - stwierdziła zawodniczka.

Aleksandra Socha (ur. 30 marca 1982 w Pabianicach) – polska szablistka, mistrzyni Polski, mistrzyni Europy, medalistka mistrzostw świata. Olimpijka z Aten, Pekinu, Londynu oraz Rio de Janeiro.

Więcej o:
Komentarze (139)
Polska olimpijka będzie startować dla USA. Związek zażądał od niej 185 tys. zł
Zaloguj się
  • szeryfek23

    Oceniono 43 razy 37

    Co za chaotyczny tekst. Jakie są konkrety? Chciała wrócić do trenowania. To pewnik. Związek ją olał a kiedy zagroziła przenosinami do USA kazali jej zapłacić karę? I z tego co jest napisane zapłaciła (ona lub związek z USA). Jak rozumiem pobierała stypendium za reprezentowanie Polski. Dobrze jej to wychodziło. Medale MŚ i ME. Jednakże od 2013 nic nie zdobyła więc od tego okresu ma zwrócić stypendium.Dlaczego?
    Pora odświeżyć ten i większość związków z leśnych dziadków którzy dbają tylko o siebie.

  • guru133

    Oceniono 24 razy 14

    A mogła wstąpoić do PiSlamu i nie miała by takich problemów. Orlen by za nią zapłacił.

  • forumologin

    Oceniono 15 razy 13

    z wp.pl "Reprezentowanie barw USA nie było jednak łatwe. W szermierce obowiązuje trzyletnia karencja po zmianie barw narodowych. Shelton zwróciła się do Polskiego Związku Szermierczego z prośbą o jej skrócenie. Zgoda zostałaby wydana jedynie w przypadku opłacenia przez amerykańską stronę ekwiwalentu w wysokości ponad 40 tysięcy euro. Amerykanie nie chcieli jednak zapłacić.

    Ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie i Shelton wróciła do rywalizacji w Salt Lake City. Teraz jej celem jest udział w igrzyskach olimpijskich, które w 2020 roku odbędą się w Tokio"

  • sztucznypolak

    Oceniono 18 razy 12

    Historia skandaliczna.
    Ale byc moze tylko z pozoru.
    "Redaktorowi" zalecam zapoznac sie z zasadami rzetelnego dziennikarstwa. A one zalecaja przedstawiania faktow nie tylko z jednej strony (o czytelnosci tekstu przez litosc nie wspominam).
    Chcialbym poznac stanowisko Zwiazku. I np. podstawy zadania zwrotu stypendium.
    Czy to takie trudne?

  • tancerkaognia

    Oceniono 16 razy 10

    Ta Pani reprezentowała Polskę, zdobywała dla chwały swojej i Ojczyzny medale i tytuły. Czy jest jakiś przelicznik pozwalający określić, że nie "odpracowała" stypendiów sportowych i innych grantów w wysokości 185 000 zł? Czy w wieku 36 lat, po 20 latach reprezentowania Polski, nie ma prawa stanowienia o sobie? Tym bardziej, że chciała dalej walczyć dla swojej Ojczyzny ale jej tego prawa odmówiono? Proszę spojrzeć na dwie kariery: Lewandowskiego i złamaną Lubańskiego! Gdyby po urodzeniu syna zaprzestała uprawiania sportu i została w Polsce to też musiałaby oddawać pieniądze? PZS ma pieniądze ale nie ma moralności.

  • krzysiozboj

    Oceniono 9 razy 7

    Takich przejść i problemów z nimi związanych jest więcej. Teraz choćby trwa Olimpiada Szachowa, gdzie USA reprezentuje nasz rodak, też niedawno były podobne zgrzyty z przejściem. Słowacy mają Kuźminę, której Rosjanie robili pod górkę, teraz dla Słowaków zdobywa medale.

    Opłaty za przejście to też nie taki prosty temat. Często jest tak, że zawodnik za swoje pieniądze do czegoś dochodzi, robi pierwsze sukcesy, a dopiero później pojawiają się stypendia na dalszy rozwój, starty, reprezentowanie kraju. Tylko czy z tego musi wynikać, że zawodnik staje się zakładnikiem działaczy? Że to jakiś "leśny dziadek" ma decydować o karierze życiowej wybitnego zawodnika?

  • felekstankiewicz

    Oceniono 15 razy 7

    Pan Redaktor powinien pisac ze zrozumieniem,Temat owszem,ciekawy,niestety spaprany

  • yotempe

    Oceniono 6 razy 6

    Nic dziwnego, nie spotkałem jeszcze działacza szermierczego, którego mógłbym określić sympatycznym. Bardzo rzadko, ale bywa lepiej wśród działaczek ;)) A można sobie wyobrażać, że to taki szlachetny sport...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX