Denis Urubko wrócił do Polski. 'Pojawiły się niedobre decyzje'

Denis Urubko podczas spotkania, prelekcji 'Nowe oblicza himalaizmu'. Wrocław, 21 listopada 2017

Denis Urubko podczas spotkania, prelekcji 'Nowe oblicza himalaizmu'. Wrocław, 21 listopada 2017 (Fot. Kornelia Głowacka-Wolf / Agencja Gazeta)

Denis Urubko, który był członkiem narodowej wyprawy na K2, wrócił do Polski. Himalaista po wylądowaniu w Warszawie zapowiedział, że wciąż chce się wspinać z zespołem, z którym próbował zdobyć ośmiotysięcznik.

- Dopóki byłem "żołnierzem" tej wyprawy, robiłem wszystko, co zadecydował kierownik. Pojawiły się jednak niedobre decyzje, niesprzyjające walce o tak dużą górę. Relacje nie do końca były odpowiednie. Uważam, że były szanse na atak na początku lutego - powiedział Urubko cytowany przez portal "sport.onet.pl".

Przed końcem lutego Urubko bez porozumienia z kierownictwem zdecydował się na samodzielny atak szczytowy. Dla niego zima w Karakorum kończyła się wraz z końcem miesiąca. Warunki pogodowe jednak nie pozwalały, żeby akcja w wykonaniu wybitnego himalaisty zakończyła się sukcesem. Po powrocie do bazy zdecydował się opuścić wyprawę. - To nie była trudna decyzja. Dla mnie zima kończy się 28 lutego i było ważne, żebym podjął próbę podczas "prawdziwej" zimy. Nie zrzucałem na nikogo odpowiedzialności, nikt inny nie chciał wejść, to ja to zrobiłem na swoją odpowiedzialność - skomentował himalaista.

Po przylocie do Warszawy zapowiedział jednak, że nadal chce się wspinać z członkami zespołu, który próbował zdobyć K2. - Będziemy myśleć o wspólnych wyprawach z Adamem Bieleckim, czy Marcinem Kaczkanem, to mój najlepszy przyjaciel z tej wyprawy - zapowiedział Urubko, który dodał, że jego następne wyprawy, w których zamierza wziąć udział, to Broad Peak lub Gaszebrum. 

Urubko zdradził również, że za 2-3 lata podejmie kolejną próbę zdobycia K2. Nie wiadomo jednak, czy wciąż będzie współpracował z Krzysztofem Wielickim. - Zobaczymy, ważne będzie, co wydarzy się przez najbliższe lata - zakończył.

Biografie himalaistów są dostępne w formie ebooków w Publio.pl

Himalaje to nie tylko piękne szczyty. Wspinacze wysokogórscy zostawiają za sobą góry śmieci

Zobacz także
Komentarze (113)
Denis Urubko wrócił do Polski. 'Pojawiły się niedobre decyzje'
Zaloguj się
  • Adam Jurczak

    Oceniono 21 razy 11

    Nie wchodzę w szczegóły relacji między ludźmi, szczególnie w tak ekstremalnych warunkach. Poza tym wszyscy, którzy tam byli to "samce alfa", "twarde chłopy". Ja Polak jestem z Pana Dumny Panie Urubko. Jest Pan wielkim Człowiekiem i wielkim Himalaistom. Ratował Pan ludzi i zdobywał K2. Życzę szczęścia.

  • Maciej Bugaj

    Oceniono 29 razy 11

    NIe obrażaj kmiocie chłopaka od kacapów bo po primo to największy obciach to polaczkować tak jak ty a po drugie jakbyś miał pojęcie to byś wiedział że stracili czas na ratowanie francuzki i swojego kolegi , a nie pie...ł farmazonygłąbie jeden z drugim

  • jurek42

    Oceniono 16 razy 10

    facet jedyny , który wie o co walczy. Zadne tam pitu, pitu......operacja ratunkowa fenomenalna, wspinać się zimą w nocy w ekstremalnych warunkach żeby ratowac życie ludzkie to .....czapki z głów.

  • Arnold Boczek

    Oceniono 18 razy 10

    Nie mieszajcie się dziennikarzyny w nie swoje sprawy . Panowie Denis Urubko i Krzysztof Wielicki są dorosłymi ludźmi i doświadczonymi Himalaistami. Obydwóch w pewnym momencie poniosły EMOCJE ., ale wierzę że jak wrócą spotkają się wyjaśnią na spokojnie co ich boli i dalej POZOSTANĄ PRZYJACIÓŁMI . Tego IM życzę i zdrowia.

  • felekstankiewicz

    Oceniono 16 razy 8

    Po pierwsze wyzywanie Pana Denisa od kacapow,jest calkowicie bezzasadne poniewaz ma obywatelstwo polskie
    Po drugie,na Narodwej Wyprawie,cos tam jednak bylo nie tak,skoro zdbywca Korony Himalajow Pan Denis,ma krytyczne uwagi
    Za malo znamy faktow by to oceniac.Jedno pewne Pan Denis to prawdziwy "Lodowy Wojownik" i pokazal klase

  • pisiekundlecaladobe

    Oceniono 25 razy 7

    Aha. Wolaki zmarnowały kasę podatników, ale winny jest Denis, bo trzeźwo ocenia sytuację? No tak. Ostatcznie zabija się posłańca, pzynoszącego złe wiadomości....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje