Nowy rekord Polski. Sum wyłowiony w Rybniku miał 259 cm i 105,5 kg

17.10.2017 10:50
Władysław Bombik z rekordowym sumem

Władysław Bombik z rekordowym sumem (Świat Suma)

Władysław Bombik złowił w Jeziorze Rybnickim gigantycznego suma i udowodnił, że w polskich wodach pływają prawdziwe potwory. To nowy rekord Polski. Gigant mierzył 259 cm i ważył 105,5 kg. - Sum momentami stawał dęba, tworząc wielkie wiry, w których przewalał się monstrualnej wielkości ogon - relacjonował szczęśliwy łowca.

Nie ma wątpliwości. To największa słodkowodna ryba, która została złowiona w Polsce przez wędkarza i zgłoszona do "Wiadomości Wędkarskich", czasopisma, które zbiera oficjalne rekordy Polski. Skuteczną przynętą okazał się 25 centymetrowy filet z leszcza.

Gigantyczny sum został złapany w Jeziorze Rybnickim, zbiorniku zaporowym, który powstał na potrzeby Elektrowni Rybnik. Poprzedni rekord suma również pochodzi z wód Zalewu Rybnickiego. Należał do Tomasza Więsyka, który w 2012 roku wyholował suma mierzącego 254 cm i ważącego 105 kg.

Tak swój rekordowy połów relacjonował szczęśliwy łowca na łamach

"Wiadomości Wędkarskich"

- Przynętę wywiozłem za pomocą zdalnie sterowanej łódki na odległość 250 m w miejsce, gdzie kończy się płytki blat i zaczynają dołki. Są tam spady z 1,2 na 2,5 m. Około godziny 19.30 podszedłem do wędkującego obok pogadać o nowościach sprzętowych. Stałem tam dobrą minutę, gdy zauważyłem, że moja bombka sygnalizacyjna, wisząca metr pod wędką, podskoczyła pod blank. Dobiegłem do wędziska i zaciąłem uciekającą rybę. Sum nawet się nie zatrzymał. Płynął na środek zbiornika. Z przerażeniem obserwowałem szpulę kołowrotka, z której znikały ostatnie zwoje żyłki 0,50 mm. Na szczęście sum zrobił nawrót. Wykorzystałem sytuację i zacząłem go pompować. Z trudem odzyskiwałem kolejne metry linki. Po kilku minutach ryba była już na płytkim blacie, tuż przed dołkiem, w którym wcześniej umieściłem przynętę. Dopiero wtedy spostrzegłem, że wiatr ucichł i zrobiła się flauta. Widzieliście kiedyś hol tak wielkiej ryby na płyciźnie? Sum momentami stawał dęba, tworząc wielkie wiry, w których przewalał się monstrualnej wielkości ogon.
Po 20 minutach walki drapieżnik był już pod brzegiem. Oddałem wędkę koledze, ześlizgnąłem się po betonowej płycie i chwyciłem wąsatego olbrzyma za dolną szczękę. Po zmierzeniu i zważeniu ryby wędkarze obserwujący całą sytuację sugerują, że być może pobiłem rekord Polski. Nie chcę w to wierzyć. Mój kolega sprawdza w Internecie. Tak, to nowy rekord Polski - relacjonował Władysław Bombik.

Władysław Bombik i rekordowy sumWładysław Bombik i rekordowy sum Wiadomości Wędkarskie

Komentarze (158)
Nowy rekord Polski. Sum wyłowiony w Rybniku miał 259 cm i 105,5 kg
Zaloguj się
  • harry.s.totteles

    Oceniono 14 razy 10

    Żył sobie sum kilkadziesiąt lat i przyszedł taki Bombik i go zabił dla uciechy. Wędkarze i myśliwi, to jedno ścierwo.

  • Lara Krik

    Oceniono 11 razy 7

    Po co???
    Bezmyślność ludzka porażą. Brak wyobraźni, bezmyślne zabijanie żywych stworzeń, no jeszcze z głodu - ,zrozumiałe. Ale o tak, po prostu?

  • arara barara

    Oceniono 6 razy 6

    Sum też się pewnie cieszy... prawie jak indyk na święto dziękczynienia... albo karp na Wigilię

  • Kill Bill

    Oceniono 16 razy 6

    Lubisz zabijać, zacznij od siebie. Dzięki temu nie zostaniesz seryjnym.

  • 3-kuleczka

    Oceniono 7 razy 5

    trzeba było zboku go sfotografowac i wypuścić
    oby ci stanął ościa w gardle
    wszystko musicie zamordować

  • janbar22

    Oceniono 12 razy 4

    99 % olbrzymich sumów wraca do wody, gdzie żyje, ma się dobrze (ku uciesze kolejnych wędkarzy i dla dobra ekosystemu).

    Szkoda, że nie ma o tym ani słowa w tekście, bo jak zwykle pójdzie tsunami hejtu na biednego Pana Władysława.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje