Ponad 28 godzin w wodzie! Sebastian Karaś przepłynął wpław z Kołobrzegu na Bornholm

Polski pływak Sebastian Karaś, jako pierwszy człowiek na świecie, samotnie pokonał wpław dystans z Kołobrzegu na wyspę Bornholm.

Do podjęcia tego nieprawdopodobnego zadania 26-letni Karaś był gotowy od kilku tygodni. Niestety, warunki pogodowe nie pozwalały na start. W końcu mimo i tak niezbyt optymistycznych prognoz Polak postanowił po raz drugi zmierzyć się z nieludzkim wyzwaniem. W ubiegłym roku z powodu kłopotów żołądkowych musiał przerwać próbę po 30 km. 

Tym razem był nie do zatrzymania. Karaś wypłynął z Kołobrzegu w poniedziałek o godz. 19.09. Na Bornholm dotarł we wtorek około godz. 23.30. 

Polak miał cały czas wsparcie swojego zespołu, który asekurował go na łodzi. Co kilkadziesiąt minut za pomocą specjalnego kija podawano mu jedzenie. Na morzu musiał pokonywać dziesiątki kryzysów zarówno fizycznych jak i psychicznych. Informacje o jego próbie można było na bieżąco śledzić na fan page'u: Sebastian Karaś - 100 km wpław przez Bałtyk. Oto jeden z wpisów:

Co godzinę pojawiał się kolejny meldunek:

Najgorszy kryzys był 5-6 km przed upragnionym celem. Karaś walczył z ogromnym zmęczeniem i bardzo zimną wodą. Ostatecznie na wyspę Bornholm dopłynął po 28 godzinach i 30 minutach.

SEBASTIAN KARAŚ: WOLI PŁYWAĆ NIŻ CHODZIĆ. "9 GODZIN TORTUR"

Szczytny cel 

Celem polskiego pływaka nie było tylko zaspokojenie sportowych ambicji. Karaś zaangażował się również w projekt pomocy podopiecznym Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą". Wpłat można dokonywać poprzez akcję #IronJaśkowi - na sprzęt, który umożliwi Jaśkowi chodzenie, potrzeba jeszcze 8 tys. złotych. Więcej informacji TUTAJ

Kim jest Sebastian Karaś? 

Przepłynął (bez pianki) kanał La Manche i pobił rekord Polski. Na basenie spędza więcej czasu niż w domu. Na pewno więcej przepływa niż przechodzi kilometrów. Podczas przygotowań do startu zdarza mu się na treningu przepłynąć ciągiem 40 km! Przez trzy miesiące morderczych treningów często na koniec dnia zaglądał do Mc Donald'sa, żeby ładować puste kalorie. Chciał przybrać trochę tkanki tłuszczowej, ale nie było to proste. Tym bardziej w sytuacji, kiedy dziennie spalał 6 tys. kalorii!

W tym roku po raz drugi spróbował przepłynąć Bałtyk. Po nieudanej próbie w 2016 r. nie poddał się i postanowił dopiąć swego. - To ekstremalny sport, w którym psychika odgrywa niesamowitą rolę. Ale wiem, na co się porywam. Siedzenie na kanapie przez całą dobę nie jest proste, a co dopiero przeprawianie się wpław przez Bałtyk. 

Zobacz także
  • Adam Stefanów Wielka sensacja! Adam Stefanów pokonał byłego mistrza świata! Sukces polskiego snookerzysty
  • Wintercamp Wintercamp 2019. Miłośnicy gór spotkali się na Turbaczu
  • Satoshi Ishii KSW 47. Były mistrz KSW zmierzy się ze złotym medalistą olimpijskim
Komentarze (93)
Ponad 28 godzin w wodzie! Sebastian Karaś przepłynął wpław z Kołobrzegu na Bornholm
Zaloguj się
  • gooutdoors

    Oceniono 13 razy 9

    Gratulacje. Nagle mój kilometr na basenie stał się mały jak pierdnięcie myszki w katedrze Notre Dame.

  • ztomek

    Oceniono 7 razy 7

    Brawo

  • k_rol

    Oceniono 7 razy 5

    No to wielkie gratulacje i brawa!!!!!!!!!!!!! Woda w Baltyku jest zimna w tym roku wiec podziwiam odwage Sebastiana. 100km? Niesamowite!

  • xsawer

    Oceniono 9 razy 5

    Szacun.

  • mko

    Oceniono 6 razy 4

    wielkie brawa i szacunek

  • baecon

    Oceniono 4 razy 2

    Przepłynął Bałtyk? Przecież dopłynął tylko do wyspy na jego środku a nie do lądu po drugiej stronie.

  • jezus.chytrus.krulem.polski

    Oceniono 2 razy 2

    sport.tvn24.pl/archiwum,133/przeplynal-wplaw-baltyk,32040.html

    Litwin, 2008, 145km

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje