Sport.pl

Joanna Jędrzejczyk walczy z czasem. Ogromne ryzyko odwołania walki

W nocy z soboty na niedzielę Joanna Jędrzejczyk (15-3, 4 KO, 1 SUB) miała się zmierzyć z Michelle Waterson (17-6, 3 KO, 9 SUB) na gali UFC na Florydzie. Polka walczy obecnie z czasem, aby zmieścić się w limicie kategorii słomkowej. Jeśli to się nie uda, walka zostanie odwołana.

Joanna Jędrzejczyk przez długi czas była niepokonaną zawodniczką, ale od kiedy w listopadzie 2017 przegrała z Rose Namajunas wciąż nie może wrócić do najwyższej formy. Przegrała aż trzy z ostatnich czterech pojedynków. Jej ostatnią przeciwniczką była Valentina Shevchenko, która pokonała Polkę w grudniu 2018 roku.

Joanna Jędrzejczyk: "Nigdy nie miałam złamanego nosa..."

Istnieje jednak poważne zagrożenie, że do walki nie dojdzie z powodu przekroczenia przez Polkę limitu kategorii słomkowej. Jędrzejczyk stara się jednak wszystkich uspokoić. - Organizm ludzki potrafi zaskakiwać. Jeśli myślicie, że wypocimy się na macie i obetniemy kalorie i w ten sposób na pewno organizm puści wagę, to jesteście w błędzie. Tym bardziej w momencie, kiedy organizm przez wiele lat mocno obrywa. Schodzę mocno poniżej swojego limitu i na pewno to się odbija na zdrowiu. Wierzę jednak, że to zbijanie wagi przejdzie pomyślnie - powiedziała w rozmowie z "Polsatem Sport".

Joanna Jędrzejczyk przypomniała także trudy zbijania wagi do walki z Rose Namajunas. - Dużą cenę za zbijanie wagi zapłaciłam w pierwszej walce z Rose Namajunas. Później wzięłam to na swoje barki i wyglądało to nieco inaczej. Pamiętajmy jednak, że każde cięcie wagi przebiega inaczej. Kształciłam się w tym kierunku, pogłębiałam wiedzę i poznałam swój organizm - przyznała była mistrzyni UFC.

Joanna Jędrzejczyk znowu ma problemy z wagą

Do tej pory nie zdarzyła się sytuacja, by Polka nie zrobiła wagi na czas. Ale bywały za to walki, po których narzekała na proces zbijania wagi. - Jeszcze na 48 godzin przed pojedynkiem wszystko układało się świetnie, podczas treningu medialnego dziennikarze zachwycali się moją formą. W nocy przed walką zaczęły się problemy ze ścinaniem wagi. W efekcie, w dniu gali byłam osłabiona. Nie byłam sobą. Z tego powodu wyciągnęłam konsekwencje od swojego sztabu. Taki błąd nie może się już powtórzyć dlatego zwolniłam ekipę, m.in. lekarza i dietetyka - mówiła Jędrzejczyk po pierwszej porażce z Rose.

Więcej o: