Sport.pl

Hitowe starcie na gali KSW 52! Dwóch polskich medalistów olimpijskich zawalczy między sobą. "Na każdej innej gali byłby to main event"

Podczas grudniowej gali w Gliwicach KSW 52 Damian Janikowski (4-2), brązowy medalista olimpijski w zapasach, zmierzy się z Szymonem Kołeckim (7-1), mistrzem olimpijskim w podnoszeniu ciężarów.

W 2017 roku Janikowski porzucił zapasy i przerzucił się na MMA. Początek miał imponujący. Wydawało się, że szybko stanie się gwiazdą KSW, a może nawet będzie miał szansę na debiut w UFC. Tymczasem brązowy medalista olimpijski z Londynu zdążył się już przekonać, że MMA to najbrutalniejszy sport na świecie. Na dzień dobry wygrał trzy walki, wszystkie w efektownym stylu. Na Stadionie Narodowym widowiskowo pokonał Julio Gallegosa (8-7), kilka miesięcy później bez większych kłopotów zwyciężył z Antonim Chmielewskim (też wystąpi na KSW 50), najbardziej doświadczonym zawodnikiem w historii polskiego MMA. W kwietniu ubiegłego roku przeciwnikiem Polaka został Yannick "Czarna Mamba" Bahati (28 lat, 8-4, 4 KO), były mistrz organizacji BAMMA. Anglik wytrzymał w klatce zaledwie... 18 sekund. Janikowski tak mocno go bił, że aż złamał sobie rękę. Wydawało się, że szybko stanie się gwiazdą MMA. I to być może światowego formatu.

Ale dopiero wtedy zaczęły się schody. Przegrał z Michałem Materlą, niedawnym mistrzem KSW. Taka porażka nie hańbi jego rekordu, ale dotkliwa przegrana z Aleksandarem Iliciem rodzi pytanie: na co tak naprawdę stać Janikowskiego?

"Nie miałem myśli o zakończeniu kariery" [KULISY WALKI Damiana Janikowskiego]

Odpowiedzi na to pytanie nie dostarczył na pewno ostatni pojedynek Polaka, bo Tony Giles poddał się już w 1. rundzie, choć nie przyjął zbyt wielu ciosów.

Podczas grudniowej gali KSW Janikowski zmierzy się z Szymonem Kołeckim. Były mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów od kilku lat prężnie się rozwija w MMA. Niedawno walczył dla organizacji "Babilon MMA", gdzie stoczył siedem walk. Pierwszych sześć wygrał w taki sam sposób, czyli przez nokaut w 1. rundzie. Później mierzył się z Michałem Bobrowskim, nadzieją polskiego MMA, i choć przetrwał trzy rundy, to przegrał na punkty. Teraz, dzięki zwycięstwie nad Pudzianowski, stał się nową gwiazdą KSW. Kibice z chęcią zobaczyliby jego pojedynki z zapleczem czołówki wagi ciężkiej. Ale Martin Lewandowski i Maciej Kawulski zaskoczyli fanów. Zaskoczyli, ale pozytywnie. I uznali, że Kołecki zmierzy się z Janikowskim. Ten pierwszy najczęściej walczył w kategorii półciężkiej, czyli do 93 kg, a drugi w dywizji średniej, czyli do 84 kg. Obaj panowie zmierzą się w umownym limicie do 91.5 kg.

Oprócz starcia dwóch polskich medalistów olimpijskich kibice w Gliwicach poznali bohaterów trzech innych walk:

Walka wieczoru | Main event
85 kg/187 lb: Mamed Khalidov (34-6-2, 14 KO, 16 Sub) vs Scott Askham (18-4, 12 KO, 2 Sub)

Karta główna | Main card

  • 56,7 kg/125 lb: Karolina Owczarz (2-0, 1 Sub) vs Aleksandra Rola (3-0, 1 KO)
  • 77,1 kg/170 lb: Michał Michalski (7-4, 3 KO, 1 Sub) vs Albert Odzimkowski (11-3, 3 KO, 7 Sub)
 
Więcej o:
Komentarze (12)
Hitowe starcie na gali KSW 52! Dwóch polskich medalistów olimpijskich zawalczy między sobą. "Na każdej innej gali byłby to main event"
Zaloguj się
  • soap2

    Oceniono 1 raz -1

    dziękuję, nie skorzystam

  • wozdo

    Oceniono 4 razy 0

    "Kozacka walka" czyli jaka? ukraińska? tylko pustaki narodowości polskiej nazywają siebie kozakami czyli Ukraińcami

  • andrzej2310

    Oceniono 4 razy 0

    Kompletna głupota- walki medalistów olimpijskich i jeszcze ta kombinacja z wagą. Jankowski ma się zjeść 10 kilo, aby dorównać Kołeckiemu wagą? To małpi cyrk, nie sport.

  • lol76

    Oceniono 1 raz 1

    'Zawalczy miedzy soba'.
    Calkiem was tam juz po!ebalo w tej redakcji?

  • mer-llink

    Oceniono 5 razy 1

    Podziwiam właścicieli KSW. Nie znam się na ich biznesie (to pewnie połączenie cyrku i kabaretu z zapasami w stylu Cyganiewicza , takiego siłacza z pocz. XX w.). Ale widzę, że twórczo potratowali swój towar: potrafią tak zakręcić tępymi miłośnikami ponurego bicia się po twarzach, że przyjdą na ich kolejną "galę". I potrafią zrekrutować dawne niezłe nazwiska, jak Kołecki np. No, ale widać tym rekrutowanym - mimo, że olimp[ijczycy - pieniądze są potrzebne, więc wystawią się na jarmarku, byle zapłacono....
    Ale p.p. Lewandowski i Kawulski potrafią wykrzesać całkiem sporo kasy, dogadzając najniższym instynktom gawiedzi...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX