Sport.pl

KSW 47. Hitowa walka Mariusz Pudzianowski - Szymon Kołecki [NA ŻYWO]

W sobotę o godz. 19 rozpoczęła się gala KSW 47. W walce wieczoru Tomasz Narkun zmierzy się z Philipem De Friesem, a wcześniej Mariusz Pudzianowski zawalczy z Szymonem Kołeckim.

Mariusz Pudzianowski kontra Szymon Kołecki. Relację z walki możecie śledzić TUTAJ.

Waga ciężka: Mariusz Pudzianowski (12-6-1NC, 5 KO, 2 SUB) - Szymon Kołecki (6-1, 6 KO)

Szymon Kołecki, były mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów, od kilku lat prężnie się rozwija w MMA. Dla organizacji "Babilon MMA" stoczył siedem walk. Pierwszych sześć wygrał w taki sam sposób, czyli przez nokaut w 1. rundzie. W ostatnim starciu mierzył się z Michałem Bobrowskim, nadzieją polskiego MMA, i choć przetrwał trzy rundy, to przegrał na punkty. Teraz poprzeczka znowu jest podnoszona i zadebiutuje w KSW. Kategoria wagowa również, olimpijczyk zamienia dywizję półciężką na królewską. Rywalem Kołeckiego będzie Pudzianowski, niegdyś najsilniejszy człowiek świata. Pudzian zaczynał przygodę w MMA jako freak [tak, w MMA określa się celebrytów walczących w klatce]. Teraz uznawany jest za pełnoprawnego zawodnika. Stoczył już 18 walk w MMA z czego wygrał 12. W ostatnim pojedynku przegrał już w 1. rundzie z Bedorfem.

KSW 47. Pudzianowski faworytem starcia z Kołeckim

Faworytem sobotniego starcia na KSW 47 będzie Pudzianowski, bo jest znacznie bardziej doświadczony, a poza tym będzie cięższy w oktagonie o co najmniej 10 kg, co może mieć duże znaczenie przy siatce oraz w parterze. Kołecki będzie przeważał nad swoim rywalem szybkością oraz prawdopodobnie lepszą kondycją. Nikt się jednak nie spodziewa trzech rund. To powinna być walka z serii: lepiej nie mrugać, bo może się szybko skończyć. Zawodnik, który jako pierwszy trafi silnym, soczystym ciosem, będzie miał okazję do szybkiego zakończenia pojedynku.

Jeśli Kołecki niespodziewanie wygra, to stanie się fajterem z zaplecza czołówki kategorii ciężkiej KSW. Jeśli przegra, to w kolejnych starciach prawdopodobnie zmierzy się z rywalami pokroju: Tyberiusza Kowalczyka czy Erko Juna. Podobny scenariusz może czekać Pudzianowskiego. Szanse na zwycięstwo wg Sport.pl: 55 procent Pudzianowski, 45 procent Kołecki

Więcej o: