Sport.pl

Joanna Jędrzejczyk wciąż jest na szczycie w UFC i znów chce iść po pas. Jej porażka z Szewczenko niewiele zmienia

Joanna Jędrzejczyk przegrała trzeci raz z rzędu w walce o pas. Polka zalicza niełatwe wejście do kategorii muszej. Z takimi ambicjami, uporem i umiejętnościami, możliwych sukcesów trudno jej jednak odmawiać. W UFC wciąż ma mocne karty, chociaż kolejne partie gry wydają się trudniejsze. Co dalej może czekać Jędrzejczyk?

- W sporcie tak jest. Raz się przegrywa, a raz wygrywa. Nie znaczy jednak, że ten drugi jest przegranym - mówiła po walce w Toronto Joanna Jędrzejczyk. Nieco pokrętne tłumaczenie, nie jest jednak pozbawione sensu. Polka spróbowała czegoś nowego. Weszła do wyższej kategorii wagowej, podjęła rękawice bicia się o pas i zmierzenia z chyba najtrudniejszą możliwą rywalką. Tutaj ambicji i słuszności działań trudno jej odmówić.

Przy okazji kolejny raz okazało się jak dobrą ma w UFC pozycję oraz jakim respektem darzą ją rywalki. Nie zmienia to faktu, że w światowym królestwie MMA może być jej coraz trudniej.

Jędrzejczyk - Szewczenko: nie tylko siła

Jędrzejczyk wejście do kategorii muszej miała ciężkie. Zmierzyła się ze swą "zmorą" z przeszłości, która 3 razy pokonywała ją na zawodach muay thai, w tym raz w bitwie o złoty medal mistrzostw świata. Te wydarzenia specjalnego wpływu na walkę w Toronto nie miały. Mogły jedynie nieco poprawić samopoczucie Kirgijce, zdjąć z niej jakąś presję. Przy podobnych parametrach (Polka jest delikatnie wyższa, Szewczenko ma nieco większy zasięg rąk) wydawało się, że o wygranej decydowała natomiast siła i łatwość z jaką Walentyna przewracała Polkę na matę. Rywalka biła się wcześniej w cięższej kategorii, gdzie miała masywniejsze oponentki. Łatwo było przewidzieć, że obalanie, siłowanie się z „JJ” będzie jej mocną stroną. Polka też sygnalizowała taki scenariusz w rozmowie ze Sport.pl. Wierzyła jednak w swoją obronę przed sprowadzeniami i kontrolę wydarzeń. Skoro nie tak dawno dwa razy nie poradziła sobie z nią mistrzyni grapplingu Claudia Gadelha, nieporadna była mająca sporo większy zasięg Juliana Lima, czy wyższa Valerie Letourneau, a od ściany odbiła się też silna jak tur Jessica Andrade, to Jędrzejczyk do Toronto mogła jechać w dobrym nastroju.

Tyle, że olsztynianka nie przegrała z Szewczenko tylko i wyłącznie przez parametr siły. Oczywiście pomógł on Kirgijce wywracać Polkę, ale też „JJ” nie miała w starciu wielu argumentów, by rywalkę czymś postraszyć. Ta wiedziała, że trzeba uważać głównie na ciosy rękami i nogami w korpus, bo nawet akcję na głowę miały mniejsze szanse powodzenia. To właściwie tyle. Trochę mało jak na trudną przeprawę o pas. Bukmacherzy przed tym starciem nie dawali Polce szans. Wiele się nie pomylili, no może z tym, że sugerowali iż Szewczenko zwycięży przed czasem. Walentyna podkreślała po walce, że miała do Jędrzejczyk dużo szacunku i wiedziała, że musi być skoncentrowana do końca. Wolała zatem systematycznie zbierać u sędziów punkty niż zrobić coś nierozważnego. 

Joanna Jędrzejczyk: co dalej?

Walka z Szewczenko pokazała, że w wadze muszej, kombinacja dwóch ciosów prostych i kopnięcia, na potężniejsze rywalki może nie wystarczać. Na pewno nie na najlepsze i równie szybkie zawodniczki. Jędrzejczyk jednak mimo porażki, do swego debiutu w cięższej kategorii podeszła optymistycznie.

- Dobrze czułam się w tej walce. Moje ciało zareagowało bardzo pozytywnie na przejście do tej dywizji. Ona jest dla mnie. W jeszcze lepszej formie mogę tu zrobić więcej – komentowała.

O rewanżu z Szewczenko jednak na razie nie mówiła. Być może chętniej zmierzyłaby się z mniej utytuowaną rywalką. Pewnie będzie miała ku temu okazję, bo w muszej chce walczyć docelowo. Na gali UFC 231 kibice mogli zobaczyć m.in walkę być może jednej z jej przyszłych rywalek. Starcie Katlyn Chookagian z Jessica Eye nie było wielkim widowiskiem. Raczej potyczką toczoną w zdecydowanie wolniejszym tempie. Jedna rzecz rzucała się natomiast w oczy – chodzi o gabaryty obu pań. Jakbyśmy przypomnieli sobie Jessicę Andrade, z którą Polka niedawno walczyła (157 cm) to Chookagian (175 cm) wyglądała na olbrzyma. Jędrzejczyk ma 168 cm. W kategorii muszej „JJ” podczas walk raczej nie będzie musiała spoglądać w dół.

Wagą tą na razie Polka nie będzie się jednak zajmować. Chce jeszcze raz, jednorazowo powalczyć o tytuł w kategorii słomkowej. Z kim? To na razie nie jest pewne. Pas wciąż należy do Namajunas, ale Amerykanka musi w ciągu czterech miesięcy przystąpić do jego obowiązkowej obrony. Jak nie, to go straci. Najwyżej w rankingu oprócz Rose i „JJ” jest Andrade. Warto zauważyć, że w całej tej sytuacji pozycja Jędrzejczyk w kategorii do 52,2 kg jest bardzo mocna. Polka wie, że decydując się na męczarnie związane ze zbijaniem wagi, walkę o pas ma na wyciągnięcie ręki. Pytanie tylko jak tym razem jej ciało przeżyje tą fizyczną mękę. I czy olsztynianka tracąc 7, lub 8 kilogramów będzie wstanie walczyć tak jak za swoich najlepszych lat. Przecież w UFC przez niemal 36 miesięcy była niepokonana. Rozbijała kolejne rywalki, zyskała szacunek zawodników i kibiców. Budowała swoją pozycję i rozpoznawalność na świecie. Przed grudniowym starciem wywiady z nią robiły największe, nie tylko sportowe telewizje w USA z CNN na czele.

Całej kariery w jej mniej udanym momencie zapomnieć się nie da. Nawet patrząc na to, że trzy ostatnie pojedynki o pas, kończyła z trzema porażkami. „JJ” wciąż jest blisko samego szczytu światowego MMA. Szczyt jest jednak stromy,a każdy krok jej powtórnej wspinaczki na górę staje się trudniejszy. Robić go trzeba z większą rozwagą. Ewentualny upadek będzie bolał bardziej. 

Więcej o:
Komentarze (11)
Joanna Jędrzejczyk wciąż jest na szczycie w UFC i znów chce iść po pas. Jej porażka z Szewczenko niewiele zmienia
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 3 razy 3

    Z bólem serca muszę przyznać że Szewczenko była dużo lepsza. Niby być numerem 2 to żaden wstyd - ale dumę boli ...

  • aerofan

    Oceniono 3 razy 3

    Nie ma szans na pas w muszej. Jej ciosy spływały po Szewczenko jak woda po kaczce. A w niższej nie ma co podchodzić do Namajunas, bo ta jest po prostu lepsza.

  • wpac

    Oceniono 4 razy 2

    Znowu wperdol. Niech się pomodli i do polityki. PiS i Adamek czekają.

  • krark

    Oceniono 1 raz 1

    Czyli jak w powstaniu osiągnęliśmy moralne zwycięstwo, Chwała!
    BTW: Skąd się bierze dziennikarzy, którzy są w stanie wybełkotać powyższy artykuł?

  • jabbaryt

    Oceniono 3 razy 1

    proponuje zmiane planu: ciąża, dzidziuś pieluchy. A walenie po mordzie może poczekać.

  • cacadux

    Oceniono 3 razy 1

    Kobieta walimorda z porozbijaną gębą. Spadam.

  • facio60

    0

    Trzeba wiedzieć kiedy zejść z maty/ringu/boiska/kortu/itp.itd.
    J.J. obsunęła się ze szczytu i już tam nie wróci. To naturalna kolej rzeczy. Lepiej nie narażać się na kolejny wpeirdol od najlepszych a tym samym chorobę mózgu.

  • benia_b

    0

    JJ ma po porażkach mocno przetrącony kręgosłup, oczywiście nie w sensie fizycznym. Jeszcze trochę i pozostaną jej walki mma tylko w Pułtusku, Wyszkowie itp. Szkoda.

  • kocis1

    0

    Valentina vs pani Jędrzejczyk wynik spotkań 4-0 .... jeszcze cos ? ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX