Sport.pl

292 mln dolarów dla baseballisty. Dlaczego kluby MLB podpisują takie kontrakty? 8 powodów

W ubiegłym tygodniu Wenezuelczyk Miguel Cabrera przedłużył kontrakt z Detroit Tigers. Przez najbliższych 10 lat zarobi 292 mln dol. To już kolejna gigantyczna umowa w MLB w ostatnich latach. Skąd kluby MLB biorą pieniądze, by płacić zawodnikom kontrakt liczone w setkach milionów dolarów? Poznaj powody.
Cabrera może zarobić jeszcze więcej niż 292 mln dol. Jego umowa zawiera bowiem bonusy za osiągnięcia indywidualne - np. 2 mln dol. za tytuł MVP ligi. Takie trofeum Wenezuelczyk zdobywał ostatnio dwa razy z rzędu.

Jego umowa jest najwyższa w historii ligi MLB, ale inne kluby też podpisywały w tym roku gigantyczne umowy z zawodnikami (kliknij w zdjęcia przy artykule, aby poznać 10 najdroższych umów w historii amerykańskich lig zawodowych).

A oto kilka przyczyn, które leżą u podstaw tak wysokich i długich umów gwiazd MLB.

Baseball to drugi sport Ameryki

Według badań opinii publicznej ze stycznia 2014 r. najpopularniejsze sporty (uczestnicy sondażu wskazywali jeden ulubiony) w USA to:

1. Zawodowy futbol amerykański - NFL (35 procent)
2. Zawodowy baseball - MLB (14)
3. Futbol uniwersytecki (11)
4. Wyścigi samochodowe (7)
5. Zawodowa koszykówka - NBA (6)
6. Hokej NHL (5)
7. Koszykówka uniwersytecka (3).

14 procent fanów baseballa może nie wydawać się sporym odsetkiem, ale jeśli się weźmie pod uwagę, że może to być ok. 20 mln dorosłych Amerykanów, to już robi większe wrażenie. W dodatku to tylko ci, dla których baseball to sport nr 1. A nie tylko ci przychodzą na stadiony. MLB ma tę przewagę nad NBA, NFL czy NHL, że jako jedyna rozgrywa swoje mecze w lecie. Nie ma żadnej konkurencji ze strony najpopularniejszych lig w innych sportach. Najważniejsze rozgrywki uniwersyteckie też mają wtedy przerwę.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że kibic baseballu w USA jest - statystycznie rzecz biorąc - bogatszy niż fani innych sportów. Miliony dość zamożnych kibiców to to, o czym marzą właściciele klubów.

81 meczów na własnym stadionie

Drużyny baseballowe największą część swoich przychodów czerpią z tzw. dni meczowych. Każda ma w sezonie zasadniczym 81 meczów na swoim stadionie. Detroit Tigers na samych biletach zarobili w ubiegłym roku 92 mln dol.

Usługi dla piknika

By przyciągnąć kibiców, którzy na co dzień nie są wiernymi fanami baseballa, stadiony zmieniły się w wielka centra rozrywki. Jak w galeriach handlowych, do których ludzie chodzą, nawet gdy niczego nie chcą kupić, tak i na stadionie baseballowym mecz nie musi być głównym powodem wycieczki. Na stadionie można bowiem także dobrze zjeść, wypić, spotkać się z przyjaciółmi, kupić koszulki i inne gadżety, znaleźć miejsc do zabawy dla dzieci. Jednym słowem - na stadionie można spędzić kilka godzin i o to chodzi właścicielom klubów.

Miliony kibiców na trybunach

Jak udaje się przyciągnąć widzów na trybuny, widać po frekwencji. Średnia dla ligi to 30,5 tys. na mecz. Nie wydaje się imponująca? Warto pamiętać, że większość meczów odbywa się w dni powszednie, a nie weekendy. Poza tym część meczów nawet w środku tygodnia zaczyna się o 12 czy 13, bo tego wymaga napięty program gier wyjazdowych (162 mecze w ok. 180 dni).

Kluby MLB sprzedały w ubiegłym roku ponad 74 mln biletów. Detroit Tigers miało na swoim stadionie 3 mln kibiców. Dla porównania - cała polska piłkarska ekstraklasa 1,9 mln widzów w sezonie 2013/2014.

Zamknięty charakter ligi

Zamknięty charakter ligi to jedno z większych dobrodziejstw dla klubów baseballowych. Pozwala im to planować budżety na wiele lat naprzód. Umowy ze sponsorami można zawierać na okres 10 czy 20 lat. Podobnie jest ze stacjami telewizyjnymi.

Kontrakty telewizyjne. Regionalne skarby!

Poważny strumień pieniędzy płynie do klubów MLB z tytułu praw telewizyjnych. Kontrakty z telewizjami ogólnokrajowymi (ESPN, FOX) dają każdemu klubowi ok. 70 mln dolarów rocznie. Do tego dochodzą umowy ze stacjami lokalnymi. I one są bardzo różne. Los Angeles Dodgers dostają od SportsNet LA 340 mln dol. za sezon. Tigers mają 40 mln od FS Detroit, ale ich umowa została podpisana sześć lat temu. Następna (w 2018 r.) na pewno będzie co najmniej dwa razy bardziej lukratywna.

Względnie niskie koszty utrzymania zespołów

Co ciekawe, mimo wysokich kominów płacowych MLB ze wszystkich amerykańskich lig zawodowych wydaje najmniejszą część przychodów na kontrakty zawodników - zaledwie 42 proc. (w innych ligach jest to ok. 55 proc.). Dzieje się tak dzięki umowie między związkiem zawodowym graczy a właścicielami klubów. Promuje ona weteranów. Oni mogą zarobić gigantyczne pieniądze, na które nie mogą liczyć młodzi zawodnicy. Oni przez pięć pierwszych lat w lidze związani są drużyną, która pierwsza ich zatrudniła. Najbardziej jaskrawy obecnie przykład, jak to działa, to Mike Trout. Gracz Los Angeles Angels w wyborach na MVP American League dwa razy z rzędu zajął drugie miejsce (2012 i 2013), ale ciągle zarabia grubo poniżej ligowej średniej. W tym roku będzie to 1 mln dol., podczas gdy średnie zarobki baseballistów wynoszą już 4 mln dol. Klub jednak zabezpieczył się, aby Trout nie został wolnym agentem po 2015 r., i podpisał z nim lukratywną umowę od 2015 r. (144,5 mln za sześć lat).

Długie kariery

Ostatnim argumentem za podpisywaniem kontraktów są długie kariery baseballistów. Weźmy choćby najlepszych zawodników wszech czasów w liczbie wybijanych home runów. Hank Aaron ostatni raz zagrał w wieku 42 lat, Babe Ruth - 40, Willie Mays - 42, Barry Bonds - 43. Kariera tego ostatniego byłaby jeszcze dłuższa, gdyby nie podejrzenia o stosowanie dopingu.

Wspomniany na początku Cabrera swoja charakterystyką bardzo przypomina Rutha czy Bondsa. On też powinien wypełnić kontrakt do 2024 r. Wtedy dopiero skończy czterdziestkę. Klub zabezpieczył się też na wypadek, gdyby Wenezuelczyk w wieku 40 lat był równie dobry jak teraz. Kontrakt ma opcję przedłużenia na sezony 2025 i 2026. Za każdy Cabrera może zarobić 30 mln dolarów.

Komentarze (6)
292 mln dolarów dla baseballisty. Dlaczego kluby MLB podpisują takie kontrakty? 8 powodów
Zaloguj się
  • his_dudeness

    Oceniono 80 razy 70

    Zarabiają na siebie, to wydają.
    U nas miasta i państwo funduje gwiazdorskie pensje pipkom z tak zwanej Ekstraklasy.

  • aa1000

    Oceniono 12 razy 4

    Może panowie Janowicz [tenisista] i Gollob [żużlowiec] najęli się do tej ligi.
    W końcu za mordęgi za młodu w szopie coś się należy.

  • mlb.com.pl

    Oceniono 2 razy 2

    Miggy to bezapelacyjnie teraz najlepszy zawodnik w lidze, ale za sześć/siedem sezonów będzie kulą u nogi dla klubu, podobnie jak aktualnie zawieszony za stosowanie dopingu Alex Rodriguez dla NY Yankees. Tigers mają w związku z tym pięć lata na zdobycie tytułu :-)
    więcej informacji o najlepszej baseballowej lidze świata MLB można przeczytać na polskiej stronie mlb.com.pl

  • mlb.com.pl

    Oceniono 2 razy 2

    Miggy to bezapelacyjnie teraz najlepszy zawodnik w lidze, ale za sześć/siedem sezonów będzie kulą u nogi dla klubu, podobnie jak aktualnie zawieszony za stosowanie dopingu Alex Rodriguez dla NY Yankees. Tigers mają w związku z tym pięć lata na zdobycie tytułu :-)

    więcej informacji o najlepszej baseballowej lidze świata MLB można przeczytać na polskiej stronie mlb.com.pl

  • mazen17

    0

    Dobry i pouczajacy artykul, Kiedro!

  • munek1994

    Oceniono 30 razy -24

    W polskiej ekstraklasie 10 tys. euro to już jest coś!!! Żenada!!! I dziwić się że w Polsce nikt nie chce grać!!!
    PZPN Się skończył.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX