Sport.pl

Kadra ciężarowców trenuje w Spale. "Martwić się trzeba, gdy nic nie boli"

PAP
08.10.2013 23:07
A A A
Bartłomiej Bonk

Bartłomiej Bonk (Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta)

Kadra Polski kobiet i mężczyzn w podnoszeniu ciężarów przygotowująca się do startu w mistrzostwach świata we Wrocławiu (20-27 października) trenuje na zgrupowaniu w ośrodku COS w Spale. - Martwić się trzeba dopiero wtedy, gdy człowiek budzi się rano i... nic go nie boli - przyznał Bartłomiej Bonk.
Jak poinformowali obaj trenerzy - kobiet Waldemar Ostapski i mężczyzn Jacek Chruściewicz - obóz przebiega bez zakłóceń. Zarówno w przypadku pań, jak i panów realizowany jest program przygotowań, jaki obaj szkoleniowcy przygotowali wiosną.

- Gdy byliśmy na obozie przed kwietniowymi mistrzostwami Europy, trapiła nas plaga kontuzji. Teraz - odpukać w niemalowane - zawodnicy nie mają żadnych większych problemów zdrowotnych, oby taki stan udało się utrzymać do startu w mistrzostwach - powiedział trener kadry mężczyzn.

Szkoleniowiec dodał, że drobne urazy się oczywiście zdarzają, ale w tym sporcie to jest normalne, ciężarowcy to silni mężczyźni, drobiazgami się nie przejmują.

- Martwić się trzeba dopiero wtedy, gdy człowiek budzi się rano i... nic go nie boli. Ja - na szczęście - nie mam żadnych dolegliwości, trenuję po dość długiej przerwie spowodowanej sprawami rodzinnymi i na nic nie narzekam. Zdaję sobie jednak sprawę, że po kilku miesiącach nie jestem w optymalnej formie, dlatego o medal we Wrocławiu może być bardzo trudno. Ale w sporcie wszystko jest przecież możliwe - przed wyjazdem na igrzyska do Londynu w 2012 roku też nikt nie dawał mi większych szans medalowych - powiedział brązowy medalista olimpijski w kategorii 105 kg Bartłomiej Bonk.

Na piątek trener Chruściewicz zaplanował decydujący, ostatni sprawdzian kadry w ciężkich kategoriach, który pokaże, kto jest w najlepszej dyspozycji i zasłużył na nominację do reprezentacji.

- Program przygotowań kobiecej kadry realizujemy bez problemów, dziewczyny są już w wysokiej formie, liczę na niezły start z wynikami lepszymi od rekordów życiowych - powiedział Ostapski.

Choć mistrzostwa zaczynają się już w niedzielę 20 października, to jednak większość polskich zawodników pojedzie do Wrocławia później.

- Ja startuję ostatniego dnia turnieju w niedzielę, do Wrocławia pojadę dopiero dwa dni wcześniej. Cały czas będę szlifował formę w Spale. Tu jest spokojnie, człowiek pracuje bez stresu, na luzie. To jest lepsze niż przeglądanie list zgłoszeń ze wstępnie podanymi przez trenerów pierwszymi podejściami. Stres nie jest dobrym lekarstwem na bolące stawy i mięśnie po ponad dwudziestu latach spędzonych na pomoście - przyznał w rozmowie z były mistrz świata w 105 kg Marcin Dołęga.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • llukasz

    0

    ME - nowy skrót Mistrzostw Świata - brawo!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane