Sport.pl

Wyścigi konne. 69 Derby na Służewcu. Wszyscy przeciwko faworytowi

Dla odwiedzających tor wyścigów konnych na warszawskim Służewcu zbliża się najważniejszy dzień w roku. W niedzielę na służewieckim torze zostanie rozegrana już 69. gonitwa Derby w historii polskich wyścigów konnych. W tym roku zdecydowanym faworytem jest Pillar, ale ten wyścig rządzi się swoimi prawami i pogrążył już niejednego faworyta.
Pillar i reszta

Polskiej hodowli Pillar wygrał najważniejszą gonitwę przed Derby na Służewcu nagrodę Iwna, bijąc rekord toru na dystansie 2200 metrów. Pillar pokonał faworytów hodowli irlandzkiej i amerykańskiej, w tym niepokonanego wcześniej Emperora Ajeeza. Jego spektakularne zwycięstwo wywarło na wszystkich ogromne wrażenie. Pillar pokazał wydajny galop i kapitalne przyspieszenie na ostatniej prostej, czyli tzw. "przerzutkę". Jest to wszechstronny, silny, klasowy folblut. Główny rywal Pillara do zwycięstwa, Emperor Ajeez, nie wystartuje w tej gonitwie na Służewcu..



- Pillar jest mocny, ale potrzeba jeszcze trochę szczęścia, żeby zwyciężył. Koń jest przecież żywym zwierzęciem, nie musi mieć za każdym razem tyle sił, ile od niego wymagamy. Wiadomo, że wszyscy będą jechać przeciwko faworytowi, a faworyt może przecież mieć swój gorszy dzień. Nie wiadomo, jak ułoży się wyścig i czy w końcówce wystarczy mu sił, by wygrać. Większości ludzi się wydaje, że jak koń jest lepszy, to zawsze musi wygrywać, a to się zdarza bardzo rzadko. Trzeba też wziąć pod uwagę, że przed najważniejszym wyścigiem dla trzylatków nie wszyscy trenerzy i jeźdźcy starają się pokazywać pełnię możliwości swych koni. Powszechnie wiadomo, że główny sprawdzian przedderbowy, bieg o Nagrodę Iwna, często bywa fałszywy.- oceniał szansę swojego konia hodowca i współwłaściciel Pillara Andrzej Zieliński.

Trener Maciej Janikowski docenia swojego podopiecznego - Pillar to duży, wysoki koń (170 cm wzrostu), na szczęście chudy. Jest obdarzony talentem, ma wspaniałą akcję w galopie. To według mnie największy jego atut. Jeśli płuca i serce wytrzymają obciążenia związane z wydłużaniem dystansu, może być koniem klasowym, czyli szybkim i wytrzymałym.

- Zdaję sobie sprawę, że Pillar będzie miał w niedzielę wielu zwolenników nie tylko dlatego, że w pięknym stylu wygrał Nagrodę Iwna i poprawił rekord na 2200 m, lecz że jest koniem polskim, który pokonał rywali zakupionych nie tylko w Europie, ale i w USA. Wygląda na to, że jeśli uda mu się tego dokonać także w Derby, jego zwycięstwo będzie miało także swoisty wydźwięk... patriotyczny - ocenia trener.

O płatne miejsca powinny powalczyć cztery konie ze stajni Andrzeja Walickiego. Liderką stajni Walickiego wydaje się być utalentowana klacz Kundalini. Nie miała wcześniej żadnego mocnego wyścigu, więc jest świeża, w przeciwieństwie do ogierów, które ścigały się w gonitwie, w której padł rekord toru na 2200, po drugie dosiada ją Aleksander Reznikov, najskuteczniejszy dżokej na torze. Zagadkowy jest też ogier Patronus, którego poprowadzi utytułowany i rutynowany dżokej Piotr Piątkowski. Patronus wśród dwulatków typowany był na przyszłego zwycięzcę Derbów i ceniono go wyżej od obecnego faworyta Pillara.

- Chciałbym podkreślić, że moim atutem będą w niedzielę jednak nie tylko konie, lecz przede wszystkim jeźdźcy. Czech Lukasek, który dosiadał Hurricane Sevena w Iwna, wygrał przed dwoma laty Derby na Intensie. O Reznikovie i Piątkowskim i ich atutach nie muszę nikomu mówić. Uważam, że Pillara można ograć. Po cichu liczę, że jeden z moich koni tego dokona - zapowiada przed Derby trener Walicki.



Koń ma tylko jedną szansę

To niewiarygodne, że w wyścigach koń ma tak naprawdę tylko jedną szansę na zapisanie się w historii tej dyscypliny i na późniejszą chwałę. Można być dobrym dwulatkiem czy czterolatkiem, wygrywać wiele gonitw, ale to zwycięzcy Derbów cieszą się popularnością. Od narodzin każdy koń jest przygotowywany właśnie do tej jednej gonitwy. Derby to gonitwa dla trzyletnich ogierów i klaczy pełnej krwi angielskiej (folbluty) wypadająca w polskim terminarzu wyścigowym tradycyjnie w pierwszą niedzielę lipca. Konie ścigają się na klasycznym dystansie 1 mili i 4 furlongów (około 2,414 metrów). Jest to w każdym państwie świata najważniejsza gonitwa sezonu. Ma ona ogromne znaczenie hodowlane - zwycięzca z reguły użytkowany jest po zakończeniu kariery wyścigowej jako reproduktor. Ogiery niosą w Derby wagę 59 kg (waga jeźdźca plus siodło), zaś klacze 57 kg. Tegoroczne Derby rozpoczną się o godz. 16.15 (bezpośrednia transmisja w TVP Info od godz. 16). Wystartuje w nich 13 koni: 10 ogierów i trzy klacze - wszystkie polskiej hodowli. Suma nagród wynosi 175 000 zł (I: 100 000 - II: 40 000 - III: 20 000 - IV: 10 000 - V: 5 000).

Podczas niedzielnych wyścigów odbędzie się również tradycyjny konkurs dla pań na najładniejszy kapelusz. Co roku panie prześcigają się w fantazyjnych nakryciach głowy, które są dodatkową atrakcją zaczerpniętą z torów angielskich.

Zobacz zeszłoroczne zwycięstwo Szczepana Mazura w Derby:



Zobacz sylwetki koni, które wystartują w tegorocznej gonitwie Derby:

Więcej o: