Sport.pl

Żeglarstwo. W Sydney sielanka, w Hobart sztorm

Dwóch polskich żeglarzy wystartowało w regatach Sydney - Hobart. Flotyllę 94 łodzi czekają ciężkie chwile - 12-metrowe fale i 60-węzłowe porywy w osławionej Cieśninie Bassa.
Jakub Jankowski jest grotowym (obsługuje główny żagiel) australijskiego sześciometrowego jachtu "Illusion", Krzysztof Ślężak jest wachtowym "Jamaica Get All Right". 20-metrowy kliper Ślężaka bierze udział w regatach Clipper Round the World, 628-milowy wyścig do Hobart jest ich etapem.

Żadna z "polskich" łodzi nie ma szans na zwycięstwo. Faworytem jest sześciokrotny zwycięzca, 30-metrowy supermaksi "Wild Oats XI". W walce o zwycięstwo będą się liczyć tylko supermaksi jednokadłubowe 30-metrowce z ponad 20-osobową załogą, takie jak "Wild Oats XI", "Ragamuffin 100", "Perpetual Loyal". Wbił się między nie "Giacomo", jacht typu maksi, czyli starszego typu, nieco mniejszy, bo 20-metrowy, oraz 25-metrowy "Beau Geste" z Hongkongu, jedyny wśród nich spoza Australii i Nowej Zelandii. "Giacomo", jako "Grupama", wygrał zeszłoroczne wielkie regaty dookoła świata Volvo Ocean Race.

Start pod Sydney Harbour Bridge był jak zwykle widowiskowy, ale sielanka będzie trwała krótko. Prognoza pogody zmieniała się bardzo często w ostatnich dniach, miała jednak pewien stały punkt: 40-60-węzłowy wiatr (czyli między 75 a 110 km/godz.) i fale o wysokości 12 metrów w Cieśninie Bassa, jednym z najbardziej niebezpiecznych akwenów na świecie. Szkwałów mogą uniknąć najszybsi, spodziewani na mecie u ujścia rzeki Derwent już w sobotę. Cały tłum wolniejszych jachtów może nie zdążyć dotrzeć do mety na czas - najtrudniejsze warunki panować będą w niedzielę nad ranem. Powtórka tragicznych regat z 1998 roku, kiedy zatonęło pięć jachtów, śmierć poniosło sześciu żeglarzy, raczej jest wykluczona. Zresztą wtedy burza uderzyła w żeglarzy jeszcze przed Cieśniną Bassa, część kapitanów uciekła przed nią do porciku Eden, który zamienił się w cichy rajski zakątek.

"Wild Oats XI" w tych okolicznościach przyrody nie ma szans na pobicie zeszłorocznego rekordu trasy - 1 dzień, 18 godzin, 23 minuty i 12 sekund - ale na pewno ma szansę przejść do historii jako jedyny jacht, który wygrał regaty siedmiokrotnie.

Więcej o:
Komentarze (3)
Żeglarstwo. W Sydney sielanka, w Hobart sztorm
Zaloguj się
  • Sławomir Charubin

    0

    Ostatnią edycję VOR wygrał jacht Abu Dhabi Ocean Racing , Groupama zwyciężyła w edycji poprzedniej 2011-12 ,pozdrawiam.....

  • jarek19550406

    0

    Jacht "Illusion" jest o ponad 4 metry dluzszy /34 stopy/ .Starajcie sie by od nowego roku takich baboli nie robic

  • mario0645

    0

    Rowniez Leszek Maciejewski plynie na Helsal 3.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX