Sport.pl

Super Bowl. Marny występ, wielka historia

Prawie 40-letni Peyton Manning został najstarszym w historii rozgrywającym, który sięgnął po zwycięstwo w Super Bowl, największym sportowym show Ameryki. W finale NFL jego Denver Broncos pokonali faworytów, Carolina Panthers, 24:10.
Manning ustanowił przy okazji jeszcze kilka rekordów. Trudno wszystkie wymienić. Nie było rozgrywającego, który po zwycięstwo w Super Bowl sięgnąłby w dwóch różnych drużynach (wcześniej Indianapolis Colts). Nie było też zawodnika, którego pierwszy i drugi triumf w Super Bowl dzieliłby tak długi okres - dziewięć lat. Rozgrywający Broncos śrubuje też rodzinne wyczyny. W sześciu z ostatnich 10 Super Bowl rozgrywającym jednej z drużyn był Manning. Dwa razy był to Eli z New York Giants, a cztery razy Peyton (po dwa razy z Colts i Broncos). Każdy ma na swoim koncie po dwa triumfy.

Są synami Archie Manninga, który grał na pozycji rozgrywającego w NFL od 1971 do 1985 r. Występował w słabej drużynie New Orleans Saints. Był solidnym zawodnikiem, ale nie wybitnym. Na pewno umiał jednak wychować swoich synów na wielkich graczy. Na przeszkodzie w karierze najstarszego, urodzonego w 1974 r. Coopera stanęła choroba - zwężenie kanału kręgowego. Dwaj młodsi - Peyton (rocznik 1976) i Eli (1981) - należą do grona największych sportowych sław Ameryki. I finansowej elity NFL. Obaj są na czele listy, jeśli chodzi o sumę zarobków w karierze. Peyton ma już 246,7 mln dolarów na koncie, Eli - 187,7 mln i jeszcze cztery lata kontraktu z Giants. Jeśli je wypełni, będzie bogatszy o kolejne 64,5 mln dolarów.

Na 12 lat wspólnych występów Manningów w NFL bracia na boisku grali przeciwko sobie tylko trzy razy. Obaj występują bowiem w różnych konferencjach. Peyton zawsze grał w AFC, a Eli - w NFC. W bratobójczych pojedynkach za każdym razem lepszy był Peyton.

Poza boiskiem łatwiej spotkać braci razem. Z ojcem i Cooperem prowadzą w lecie Manning Passing Academy - obóz dla zawodników formacji ofensywnej. Czasami też razem występują w reklamach.

Lepszym rozgrywającym jest Peyton. Pięciokrotnie był MVP (najlepszym zawodnikiem) ligi. Ustanowił dziesiątki rekordów wszech czasów. Najważniejsze to 539 podań na przyłożenie w karierze, 186 zwycięstw jako podstawowy rozgrywający i 55 podań na przyłożenie w jednym sezonie (2013). Natomiast Eli skuteczniejszy był w Super Bowl. Na dwa finały dwa razy wygrał. Teraz to się wyrównało.

Triumf brata nie wzbudził szczególnych emocji w Elim. Sieci społecznościowe pełne są filmików z rozgrywającym Giants, który z grobową miną patrzy na triumf brata i nie reaguje nawet na szalejącą z radości resztę rodziny oglądającą mecze z loży na stadionie w Santa Clara. Eli stał się obiektem kpin. "Najgorszy brat świata" - opisał go jeden z internautów. "Dlaczego Eli wygląda, jakby postawił na zwycięstwo Panthers?" - pytał inny.

Ale może Eli mocno przeżywał słaby występ brata. Bo to nie dzięki Peytonowi Broncos wygrali. Rozgrywający był drugoplanową postacią swojej drużyny. Zaliczył tylko 141 jardów (rozgrywający Panthers Cam Newton - 265), nie miał ani jednego przyłożenia, a raz po jego podaniu piłkę przejęli rywale.

Bohaterami meczu okazali się zawodnicy formacji defensywnej, którzy nie pozwolili rozwinąć skrzydeł najlepszemu atakowi ligi. Newton poddany był nieustannej presji. Sześć razy został powalony z piłką za linią wznowienia akcji (tzw. sack), dwa razy stracił przy tym piłkę na rzecz rywali. To były dwie kluczowe akcje meczu. W obu miał swój udział Von Miller, linebacker Broncos, i on został wybrany na MVP spotkania.

Amerykańskie media spekulowały przed meczem, że jeśli Broncos wygrają, to będzie to ostatni mecz Manninga w NFL. Sam rozgrywający nie podjął jednak ostatecznie decyzji, bo jak tłumaczył, nie chce tego robić pod wpływem emocji. - Muszę wszystko przemyśleć na spokojnie. Na razie mam zamiar wypić morze piwa. Von Miller stawia - powiedział po meczu.

Super Bowl to największe sportowe i telewizyjne wydarzenie roku w USA. Ubiegłoroczny finał oglądało średnio 114,4 mln osób. Tegoroczna oglądalność może być jeszcze wyższa (wyniki zostaną podane we wtorek). Sekunda reklamy podczas meczu kosztuje 167 tys. dolarów.

Gwiazdy nie mogły przegapić Super Bowl 2016. Co za kreacje! [ZDJĘCIA]


Czy oglądałeś/aś Super Bowl 2016?
Więcej o: