Sport.pl

Kiedrosport. Futbol, głupcze!

Czy wciąż trzeba wyciągać pierś Janet Jackson (jako argument)? Dlaczego w Polsce futbol - i Super Bowl - traktowany jest jak amerykański dziwoląg, w najlepszym razie fenomen marketingowy, a nie jako sport na najwyższym poziomie?
Gdy mój redakcyjny kolega Rafał Stec zapytał na Twitterze w trakcie finału ligi futbolu amerykańskiego NFL: "Właściwie co jest największym wydarzeniem Super Bowl - reklamy czy pornowystęp?" - zrobiło mi się zwyczajnie przykro. Skoro tak oczytany i wrażliwy społecznie dziennikarz pozwala sobie na żarty z kibiców futbolu amerykańskiego, to czego wymagać od tych, którzy czytają mniej i nie interesują się niczym poza własnym podwórkiem?

Przecież jeśli ktokolwiek w Polsce wytrwał przed ekranem telewizora lub komputera do 4.07 nad ranem w poniedziałek, to dlatego, że lubi oglądać futbol, a nie Katy Perry czy amerykańskie reklamy. Zresztą ich dużej części nie widzieli ci, którzy - tak jak ja - śledzili mecz na stronie NFL.

Myślę, że kibice amerykańskiego futbolu w Polsce nie zasłużyli sobie na pogardę. Przecież jeśli zainteresowali się tą dyscypliną sportu, to nie dlatego, że lansują ją w Polsce koncerny medialne albo jakaś globalna korporacja. Futbol u nas to ruch całkowicie oddolny. Ja poznawałem go zupełnie sam. Zacząłem ponad ćwierć wieku temu od wydłubywania pojedynczych informacji z Małej Encyklopedii Sportu czy książki "Olimpijczycy i kowboje", która zgodnie z linią ówczesnych socjalistycznych władz amerykański sport opisywała bardziej jako wynaturzenie niż krzewienie kultury fizycznej.

Zresztą i dziś futbol w Polsce ma obraz zniekształcony. Gazety, magazyny i portale internetowe, chcąc trafić do szerokiego czytelnika, zwracają uwagę przede wszystkim na tzw. lifestyle'owy wymiar wydarzenia. Stąd tyle o reklamach, jedzeniu skrzydełek kurczaków, kupowaniu nowych telewizorów i ciągłego przypominania obnażonej piersi Janet Jackson sprzed 11 lat. Tymczasem w Super Bowl naprawdę chodzi przede wszystkim o sport. Wystarczy spojrzeć na wyniki oglądalności meczów futbolu amerykańskiego poza finałem. W ubiegłym roku sezon zasadniczy NFL - czyli mecze bez premierowych "reklam i pornowystępów" w przerwie - oglądało 202,3 mln osób. Przez 17 tygodni z rzędu - bo tyle trwa sezon zasadniczy - mecze NFL były co tydzień najliczniej oglądanymi programami telewizyjnymi w USA. Jeśli chodzi o transmisje w tzw. prime time, mecze NFL osiągały trzy razy lepszą oglądalność, niż wynosiła średnia dla stacji otwartych. W rankingu 30 najliczniej oglądanych programów ubiegłej jesieni 28 stanowiły mecze NFL. Między nie wcisnął się tylko siódmy mecz finałów baseballowej MLB i transmisja parady ulicznej w Święto Dziękczynienia. W USA ludzie naprawdę powszechnie interesują się futbolem, a nie tylko w święto, jakim jest Super Bowl.

Warto sobie też uświadomić, co było pierwsze - kura czy jajko. Otóż najpierw Super Bowl osiągnął olbrzymią popularność, a dopiero potem zapragnęli wykorzystać to wydarzenie spece od reklamy i rozrywki. Do początku lat 90. podczas tzw. half time show występowały przeważnie orkiestry uniwersyteckie, a dopiero potem gwiazdy muzyki pop. I to one promują się przez Super Bowl, a nie odwrotnie. Każdy wykonawca - niezależnie czy była to Madonna, Beyoncé, czy Bruno Mars - odnotowuje po występie w finale NFL gigantyczny wzrost sprzedaży płyt. Mars przed Super Bowl 2014 sprzedawał 4 tys. płyt tygodniowo, a po jego udziale w half time show rozeszło się ich 55 tys. w trzy tygodnie!

W ostatnim Super Bowl naprawdę ważniejsze było to, że Tom Brady z New England Patriots zdobył swój czwarty mistrzowski pierścień, a trener Seattle Seahawks podjął "najgorszą w historii" decyzję, jeśli chodzi o sposób rozegrania ostatniej akcji swojego zespołu - a nie to, czy Katy Perry jechała na tygrysie czy kocie.

Tych zdjęć sportowcy mogą się trochę wstydzić. Jak wyglądali w dzieciństwie?


Superbowl oglądam dla:
Więcej o:
Komentarze (1)
Kiedrosport. Futbol, głupcze!
Zaloguj się
  • kibicacmilan

    Oceniono 4 razy 4

    Paradoks...dziennikarz wyborczej(?) narzeka że w Polsce pomija się takie wydarzenia jak SuperBowl ,ba swój artykuł publikuje na portalu sport.pl który to pomija wiele sportów u nas mniej znanych,ale w innych krajach popularnych.Redaktorowi Kiedrowskiemu zrobiło się przykro po wpisie Steca,a ilu jest w Polsce kibiców innych sportów którym również jest przykro gdy a) inni się z tych sportów śmieją mimo że mają małe pojęcie o nim b)sport.pl pomija nawet największe wydarzenia w tych sportach c)nie mogą nawet nigdzie specjalnie narzekać bo nie mają możliwości publikowania w bądź co bądź tak często odwiedzanym portalu jak sport.pl

    Jest takie powiedzenie jeśli się nie mylę że dobry aktor i dla 1 widza zagra,to czemu nie może być dziennikarza który dla 1000 kibiców napisze co jakiś czas artykuł o "ich" sporcie?
    Redaktor Kiedrowski robi quizy co tydzień,a czemu nie widac na stronie sport.pl jego artykułów,podsumowań odnośnie amerykańskiego futbolu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX