Sport.pl

NHL. Hokeista zbojkotował Biały Dom

mo
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 22:47
A A A Drukuj
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy Fot. Susan Walsh AP Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Tim Thomas, jeden z dwóch Amerykanów, którzy grali w zeszłym sezonie w barwach mistrzów NHL Boston Bruins, zrezygnował z tradycyjnej wizyty zdobywców tytułu w Białym Domu. Hokeista wyjaśnił później, że zrobił to z przyczyn politycznych. Jego decyzję szeroko komentowano w USA.
Tim Thomas, bramkarz Boston Bruins
Fot. Richard Lipski AP
Tim Thomas, bramkarz Boston Bruins
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Fot. Haraz N. Ghanbari AP
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Fot. Susan Walsh AP
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Fot. Haraz N. Ghanbari AP
Boston Bruins u prezydenta Baracka Obamy
Tim Thomas, bramkarz Boston Bruins
Fot. Tom Mihalek AP
Tim Thomas, bramkarz Boston Bruins
Tim Thomas, bramkarz Boston Bruins
Fot. TIM SHAFFER REUTERS
Tim Thomas, bramkarz Boston Bruins
SERWISY
W USA wieloletnią tradycją jest, że mistrzowie czterech największych lig zawodowych (NBA, NFL, NHL i MLB) co roku odwiedzają prezydenta w Białym Domu. Zazwyczaj do spotkania dochodzi, gdy drużyna gra z zespołem z Waszyngtonu lub okolic.

We wtorek Bruins grali z Capitals, dzień wcześniej odwiedzili prezydenta Baracka Obamę. W spotkaniu nie wziął udziału bramkarz Tim Thomas.

W opublikowanym na oficjalnej stronie ligi oraz na Facebooku oświadczeniu, Thomas wyjaśnił, że jego decyzja nie była gestem na rzecz opozycyjnej Partii Republikańskiej, ale wyrazem sprzeciwu wobec zbyt wielkiej ingerencji rządu w życie obywateli USA.

"Uważam, że rząd jest wyłączony spod kontroli obywateli. Narusza prawa i wolności swoich mieszkańców" - czytamy w oświadczeniu hokeisty. Dodał, że chodzi mu nie tylko o prezydenta, ale całą administrację i władzę sądowniczą.

"Dziś wykorzystałem swoje prawo jako wolny obywatel i nie wziąłem udziału w wizycie w Białym Domu. To nie ma nic wspólnego z żadną z partii, bo obie uważam za odpowiedzialne za obecną sytuację. Tu chodziło o wybór, którego dokonałem jako wolna jednostka" - napisał Thomas.

Bruins za bojkot wizyty u prezydenta Obamy oraz za polityczne wypowiedzi Thomasa nie ukarali. - Nie zamierzam nikomu kneblować ust - powiedział Peter Chiarelli, generalny menedżer drużyny. - Każdy ma prawo myśleć i wierzyć w co chce. On zdecydował, żeby z nami nie pojechać - uważa Cam Neely, prezydent Bruins, który o decyzji swojego zawodnika wiedział od trzech miesięcy.

Mniej wyrozumiali dla decyzji Thomasa byli jego koledzy z drużyny. - To, że się z kimś w jakiejś kwestii nie zgadzam, nie znaczy, że muszę mu to w niegrzeczny sposób okazywać. Możesz mieć inne poglądy niż inni, ale w tym kraju musisz szanować drugiego człowieka - powiedział Andrew Ference, obrońca Bruins.

Thomas rasistą?

Decyzję Thomasa szeroko komentowano także w serwisach społecznościowych. Na Twitterze doświadczony dziennikarz telewizji TSN Dave Hodge napisał: Nie wiem, czy powinienem na to zwracać uwagę, ale dzieci Thomasa mają na imię Kiley, Kelsey i Keegan". Hodge zasugerował tym samym, że bramkarz Bruins w zakamuflowany sposób okazał swoją sympatię dla poglądów głoszonych przez zwolenników Ku Klux Klanu. Po tym Tweetcie w sieci zawrzało.

"Moje słowa mówią same za siebie, za słowa innych nie odpowiadam. Jak wszyscy dobrze wiecie, moje tweety są najczęściej satyryczne, często prowokujące i często celowo kontrowersyjne. Ten niczym od innych się nie różnił." - wyjaśniał Hodge.

Tweet Hodge'a nie spodobał się stacji TSN, która uznała, że dziennikarz nie powinien wykorzystywać imion dzieci hokeisty do wykazania związku z rasistowskimi poglądami. - Wierzę, że Dave nie chciał nikogo urazić, tylko żartował. Ale uważam, że było to co najmniej w złym guście - mówi Stewart Johnston, prezydent TSN.

Podły samolub czy twardy obrońca własnych poglądów?

Ostro decyzję zawodnika skrytykował także Kevin Paul Dupont z "Boston Globe". "Podły samolub, nieprofesjonalny, niedojrzały. Mam kontynuować?" - napisał Dupont. Gubernator stanu Massachusetts Deval Patrick także krytycznie zareagował na decyzję hokeisty. - To fantastyczny bramkarz, ma prawo do swoich poglądów. Ale widać, że w naszym kraju jest coraz mniej ludzi z klasą - powiedział.

Decyzji Thomasa starał się bronić bloger Joe Haggerty z Pro Hockey Talk, który napisał, że "Thomas ma bardzo wyraziste poglądy, z którymi wielu się nie zgadza, ale zawsze ich broni. Takich ludzi należy podziwiać".

Podzieleni zachowaniem są także kibice. Serwis ESPN zapytał swoich czytelników, czy decyzja Thomasa o wykorzystaniu wizyty Bruins w Białym Domu z powodów politycznych była samolubna. Z niespełna 80 tys. osób, które wzięło udział 52 procent uważa, że tak.

36-letni Thomas był jednym z najlepszych zawodników Bruins w ich mistrzowskim sezonie. Miał najwyższy procent obronionych strzałów w lidze, wybrano go MVP fazy play-off. Boston Bruins po raz pierwszy od 39 lat wywalczyli mistrzostwo NHL.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się