Sport.pl

MMA. Ameryka o Pudzianie: więcej siły niż techniki, szkolne błędy. Co dalej?

Mariusz Pudzianowski nie podbił Stanów Zjednoczonych. W sobotnią noc został pokonany przez Tima Sylvię i nie zrobił na Amerykanach większego wrażenia. "Polak popełniał szkolne błędy, nie umiał sprowadzić przeciwnika do parteru. Jest silny, ale brakuje mu techniki" - ocenia magazyn "Fighters Only".
Amerykańskie media pochwaliły Pudzianowskiego wyłącznie za sposób, w jaki walczył na samym początku pojedynku. "Wszyscy myśleli, że Sylvia zniszczy go w ciągu pierwszej minuty, ale Pudzian zastosował swoje słynne low-kicki i przez chwilę wydawało się, że może wygrać. Okazało się jednak, że stać go tylko na 90 sekund, potem zaczął słabnąć" - twierdzi "Fighters Only".

Serwis "MMA Fighting" nazywa Polaka "neofitą sportów walki" i twierdzi, że Pudzianowskiemu zabrakło chłodnej oceny sytuacji. "W drugiej rundzie Sylvia sprowadził Pudzianowskiego do parteru i zrzucił na niego grad ciosów. To wtedy Pudzian pokazał, że jest niedoświadczony. Spanikował zamiast pomyśleć nad wyjściem z sytuacji i poddał walkę".

Komentator "MMA Fighting", Mike'a Chiappetta, pyta z kolei o przyszłość Polaka. - Jego filozofia jest od dawna taka sama: cokolwiek przed tobą leży, podnieś to, rzuć na bok i idź przed siebie. Pudzian zawsze przestawiał swoje przeszkody. Teraz jednak natrafił na coś, czego przestawić nie może. Kimś takim okazał się Tim Sylvia - mówi. - Najważniejsze pytanie brzmi, co dalej z jego karierą w MMA? Pudzianowski nie jest głupcem. Wiedział, że podejmuje ryzyko, które okazało się dla niego zabójcze.

- Pudzianowski wciąż jest w cenie dzięki swojemu nazwisku. Jego dwie pierwsze walki miały miejsce w Polsce na galach KSW i chyba powinien tam wrócić, bo z pewnością dadzą mu zarobić. Tam jest teraz jego miejsce, nie jest gotów na większe wyzwania. Na razie - twierdzi Chiappetta.

Amerykański ekspert nie sądzi, że Polak ośmieszył się w walce z Sylvią. - Nie dał nikomu powodów do żartów, ale pokazał wiele luk w swoich umiejętnościach. Póki co ciężko wyobrazić sobie, by ktoś chciał zobaczyć jego walkę ze względu na technikę, którą prezentuje. Pudzianowski opiera się wyłącznie na nazwisku, choć po tak krótkim okresie treningowym ciężko spodziewać się czegoś innego - tłumaczy. - Polak nie powinien się wstydzić. MMA to jego najnowsza pasja, próbował pokonać kilka schodków na raz i to był jego błąd. Ma serce do walki, pasję i chęć, aby dojść na szczyt, ale wciąż jest za słaby.

- Takie jest życie. Nawet jeśli jesteś najsilniejszym człowiekiem świata, na twojej drodze mogą pojawić się rzeczy, których nie będziesz potrafił przejść - puentuje komentator serwisu.



Więcej o: