Sport.pl

Wicemistrzyni olimpijska w wioślarstwie Sarah Tait zmarła na raka

PAP
03.03.2016 09:31
A A A
Wiadomość o śmierci Sary Tait

Wiadomość o śmierci Sary Tait (twitter.com/7NewsMelbourne/status/705297551432425472)

Australijka Sarah Tait, wicemistrzyni igrzysk w Londynie w wioślarskiej dwójce bez sternika, zmarła na raka. Miała 33 lata, osierociła dwoje dzieci. O jej śmierci poinformował miejscowy komitet olimpijski.
Cztery lata temu na olimpiadzie Tait i Kate Hornsey przegrały tylko z Brytyjkami Helen Glover i Heather Stanning. Tait uczestniczyła też w igrzyskach w Atenach i Pekinie, ale wtedy była w składzie ósemki. W obu tych konkurencjach zdobywała medale mistrzostw świata - złoto i srebro w 2005 roku oraz brąz w 2011 roku.

- Sarah była niezwykle utalentowaną zawodniczką, która odeszła od nas zdecydowanie zbyt wcześnie. Do końca walczyła z chorobą - powiedział prezydent Australijskiego Komitetu Olimpijskiego John Coates. - Jest inspiracją dla młodych kobiet, które pragną łączyć macierzyństwo z zawodowym uprawianiem sportu.

Trenerem Tait był jej mąż Bill. W 2009 roku na świat przyszło ich pierwsze dziecko - Leila. W 2013 r. zaś urodził się Luca. Wkrótce po tym u wioślarki zdiagnozowano nowotwór.

- Sarah była i pozostanie inspiracją dla wielu australijskich wioślarzy. Mnie samego też inspirowała. Była wspaniałym przykładem sportsmenki i wzorem dla młodych zawodników - stwierdził Chris O'Brien, trener wioślarskiej reprezentacji Australii.





Doprowadziła do zmian w australijskich przepisach

Tait zaczęła wiosłować w wieku dziewięciu lat. Pierwszy sukces osiągnęła w 2000 r. - zdobyła srebro na mistrzostwach świata juniorów w czwórkach. Była kapitanem reprezentacji na dwóch ostatnich igrzyskach oraz na mistrzostwach świata w latach 2010 i 2011.

Tuż po igrzyskach w Pekinie zaszła w ciążę, ale tak bardzo chciała wystąpić w Londynie, że nawet na czas ciąży niemal nie przerwała treningów. Podobno to właśnie dzięki niej australijska federacja zmieniła swoje przepisy, umożliwiając najbliższym sportowców odwiedziny na zawodach i obozach przygotowawczych.

Po urodzeniu drugiego dziecka, zdiagnozowano u niej raka szyjki macicy. W 2014 r. ogłosiła zakończenie kariery, co miało umożliwić byłej wioślarce poddanie się bardziej zaawansowanemu leczeniu. Niestety, kuracja nie powiodła się.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (18)
Zaloguj się
  • mr.bonobo

    Oceniono 1 raz 1

    Pewnie jakiś czerniak. Dziewczyna miała jasną karnację a musiała w tej Australii pół życia przebywać na wodzie...Współczuć rodzinie wypada.

  • Edmund Piotr Murawski

    0

    Kochajmy ich bo tak szybko odchodzą. W tak młodym wieku to czas na wejście w życie . Chyba coś z tym naszym Bogiem nie tak skoro tak wspaniałych ludzi zabiera. Podejrzewam go o zazdrość.

  • Edmund Piotr Murawski

    0

    Kochajmy ich bo tak szybko odchodzą . Nie ważne kto i kiedy ale tak mlodo to coś z tym naszym Bogiem jest chyba nie tak.

  • niewidzialny_templariusz

    0

    Obecnie praktycznie każdy kto umiera, umiera na jakąś odmianę raka. Nie wydaje mi się, żeby to był przypadek.

  • stach_79

    0

    Wielka wojowniczka! R.I.P.

  • Ku Ba

    0

    Jak kliknąć w tag z jej nazwiskiem to żadnej innej informacji w tym serwisie na jej temat nie ma, więc jak żyła to zupełnie was nie interesowała jej kariera sportowa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane